Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Andrea Giani: Na tym etapie nie ma słabych drużyn

Andrea Giani: Na tym etapie nie ma słabych drużyn

fot. FIVB

Już we wtorek zostaną rozegrane pierwsze mecze I rundy play-off Ligi Mistrzów. O swoich faworytach do wywalczenia tytułu, wspomnieniach z gry w europejskich pucharach i emocjach z tym związanych opowiedział legendarny włoski zawodnik, Andrea Giani.

Miałem 15 lat, kiedy przeprowadziłem się do Parmy i zacząłem trenować z tamtejszą drużyną juniorów, a mój klub awansował do Pucharu Mistrzów – mówił Andrea Giani. – Wciąż mam gęsią skórkę, kiedy wspominam tamte dni, kiedy Parma grała w finale rozgrywek przeciwko rosyjskim zawodnikom, żywym legendom siatkówki. Nigdy przedtem nie widziałem na żywo takich gwiazd, stojących naprzeciwko mnie po drugiej stronie siatki – wspominał Giani. Mimo iż swoją zawodniczą karierę zakończył kilka lat temu, wciąż pozostaje jednym z najpopularniejszych i najbardziej utytułowanych siatkarzy w historii. Lecz pomimo pokaźnej kolekcji trofeów, nigdy nie zdobył tytułu klubowego mistrza Europy, choć dwukrotnie, w latach dziewięćdziesiątych, triumfował w najbardziej prestiżowych rozgrywkach tamtych czasów, Pucharze Mistrzów. – Liga Mistrzów jest jedyna w swoim rodzaju. Masz tu szansę grać przeciwko najlepszym drużynom, a tylko dzięki takim meczom możesz poznać swoją prawdziwą wartość. Wysoki poziom drużyn przeciwnych to jednakże nie jedyny urok tych rozgrywek. Jest nim także okazja gry we wspaniałych halach, przed fantastyczną publicznością. Wówczas w powietrzu „wisi" coś takiego, czego nie da się opisać – tłumaczył legendarny siatkarz, dodając, że tego typu emocje najlepiej odczuwalne są w hali, w której rozgrywany jest finał siatkarskiej Ligi Mistrzów.

Andrea Giani, który po zakończeniu kariery zawodniczej zaczął pełnić rolę szkoleniowca, obecnie ma przerwę także w byciu trenerem, dzięki czemu ma więcej czasu, by śledzić poczynania drużyn w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. – Jestem pod wrażeniem gry Zenitu Kazań i Itasu Trentino. W mojej opinii to te dwa zespoły są najrówniejsze i grają najlepszą siatkówkę. Myślę, że to najpoważniejsi pretendenci do wywalczenia złotych medali. Zanim jednak dojdzie do wielkiego finału, wszystkie drużyny czeka jeszcze kilka meczów, w których muszą dać z siebie wszystko, by wywalczyć awans do Final Four. – Każda potyczka będzie bardzo emocjonująca, ponieważ tu nie ma słabych ekip. Trentino zmierzy się z Dynamo Moskwa, i choć klubowi mistrzowie świata nie mają łatwego zadania, to myślę, że dadzą radę pokonać Rosjan, zwłaszcza że ci są trapieni kontuzjami. Jestem także pod wrażeniem postawy Noliko Maaseik, ale mam wrażenie, że nie będzie im łatwo z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Również jeśli chodzi o Skrę Bełchatów, to czeka ich trudna przeprawa z Arkasem Izmir.

Itas Diatec Trentino i Zenit Kazań mogą się już spotkać na etapie II rundy play-off, co uważam, że będzie przedwczesnym finałem. Te dwie drużyny są doskonale przygotowane do tego, by awansować do Final Four i walczyć o tytuł. Moim zdaniem w finałach w Omsku zobaczymy jeszcze kogoś z dwójki Skra-ZAKSA i Bre Banca Cuneo-Lube Banca Macerata – zawyrokował trener Giani. Tłumaczył on także, iż tegoroczna formuła rozgrywek, w której udział wzięło aż 28 teamów, jest bardzo korzystna zwłaszcza pod kątem promocji sportu. – Nawet jeśli część zespołów odstawała poziomem od pozostałych, to jedynym sposobem na podniesienie swoich umiejętności jest gra z tymi czołowymi klubami. Dzięki temu wiele można się nauczyć i z czasem dołączyć do elity. Ostatnio wartość europejskich pucharów jest mocno kwestionowana, zwłaszcza ze względu na kryzys gospodarczy, ale ja jestem przekonany, że tego typu rozgrywki przynoszą wiele pożytku. Jeśli poszukujesz sponsora, to wszystkie koncerny i firmy będą bardzo zainteresowane promocją na arenie europejskiej – zakończył.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved