Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Agata Skiba: Nasza gra będzie wyglądała coraz lepiej

Agata Skiba: Nasza gra będzie wyglądała coraz lepiej

fot. archiwum

- Uważam, że 4. miejsce w tabeli I ligi na pewno jest fajnym osiągnięciem, jednak myślę, że powinnyśmy być troszeczkę wyżej - mówi przyjmująca AZS UEK Kraków, Agata Skiba. - Z meczu na mecz nasza gra będzie wyglądała coraz lepiej - dodaje.

Za wami bardzo ciężki tydzień. Do epidemii grypy doszedł jeszcze twój uraz kolana. Czy jest to bardzo poważna sprawa?

Agata Skiba:Mój uraz kolana nie jest poważny. Mam zapalenie więzadła właściwego rzepki, czyli tzw. „kolano skoczka”. Nie jest to jednak taki typ kontuzji, który wykluczałby mnie na dłuższy czas. Normalnie trenuję i mogę uczestniczyć w meczach.

Już w kategoriach młodzieżowych byłaś powoływana do kadry Polski, ale nie trafiłaś do SMS-u Sosnowiec, gdzie sprowadza się najzdolniejsze młode siatkarki. Jak to się stało?



Szczerze mówiąc, otrzymałam propozycję uczęszczania do Szkoły Mistrzostwa Sportowego, jednak nie zdecydowałam się na nią z dwóch bardzo istotnych powodów. Pierwszym z nich był fakt, że propozycja ta padła w momencie, kiedy byłam już w III klasie liceum i został mi tak naprawdę ostatni rok nauki i oczywiście matura. Byłam już w takiej sytuacji, gdy zmieniałam szkołę w ostatniej klasie gimnazjum i z doświadczenia wiedziałam, że wiąże się to różnymi problemami, jakimi były np. ogromne różnice programowe, które musiałam sama nadrabiać. Drugim powodem, dla którego nie zdecydowałam się na SMS, był fakt, że w Sosnowcu przybrano pewien system szkolenia, a mianowicie tzw. rocznikiem dominującym w SMS jest rocznik parzysty. Świadczy to o tym, że trzon zespołu w tamtym czasie tworzył rocznik 92′ i to właśnie on miał się ogrywać w najwyższej lidze. Ja jako urodzona w 91′ miałam mniejsze szanse na grę. Poza tym w Bydgoszczy czułam się bardzo dobrze, miałyśmy świetny zespół, z którym z powodzeniem grałyśmy w II lidze, jak również wywalczyłyśmy złoty medal MP juniorek.

W twoim profilu na stronie klubowej można wyczytać, że gdyby nie siatkówka, to piłka ręczna. Skąd zainteresowanie akurat tą dyscypliną?

Piłka ręczna z tego względu, że uczęszczając jeszcze do szkoły podstawowej, była to jedyna dyscyplina sportu, z którą miałam do czynienia. Brałam udział w różnych turniejach oraz chodziłam na zajęcia SKS. Jednak z perspektywy czasu bardzo się cieszę, że się na nią nie zdecydowałam.

A co zadecydowało o tym, że jednak siatkówka?

Myślę, że duży wpływ na to miał mój tata. On również trenował siatkówkę i można powiedzieć, że zaraził mnie tą dyscypliną sportu.

Z rodzinnego domu wyjechałaś dosyć wcześnie, aby rozwijać karierę. Czy to była trudna decyzja? Co na to rodzice?

Początki na pewno nie były łatwe. Najgorszy był pierwszy miesiąc, kiedy to dzień w dzień dzwoniłam do domu i mówiłam, że chcę wracać. Jednak z czasem, gdy zaczęłam poznawać nowych ludzi i przyzwyczajać się do nowego życia, coraz bardziej zaczęło mi się podobać. Decyzję co do wyjazdu podjęłam bardzo szybko. Jak tylko otrzymałam propozycję gry w Poznaniu, zdecydowałam się na nią. Była to dla mnie jedyna szansa rozwoju. Co do rodziców, to na pewno bardzo się stresowali, gdyż w momencie kiedy wyjeżdżałam z rodzinnego domu, miałam 15 lat. Obawiali się, że sobie nie poradzę, że się zgubię w wielkim mieście. Jednak obydwoje uszanowali moją decyzję i od tamtej pory zawsze mnie wspierali.

Mimo wielkiego oddania dla sportu starasz się także zadbać o edukację, a kierunek wybrałaś niełatwy (fizjoterapia). Ciężko pogodzić studia z wyczynowym uprawianiem sportu?

Od zawsze tata mi powtarzał, że nie tylko sport jest w życiu najważniejszy, ale należy zadbać także o wykształcenie. Kierunek rzeczywiście do najłatwiejszych nie należy, ale jest w bardzo dużym stopniu powiązany z tym co robię. W końcu fizjoterapeutę można znaleźć w każdym profesjonalnym klubie siatkarskim. Co do pogodzenia nauki z graniem, to muszę przyznać, że czasami przychodzi mały kryzys, kiedy nie mam na nic siły. Jednak wiem, że muszę skończyć szkołę, aby zdobyć wykształcenie, które w przyszłości będzie mi niezbędne. W końcu całe życie nie będę grać w siatkówkę…

Jak oceniasz dotychczasowe wyniki swojego zespołu?

– Uważam, że 4. miejsce w tabeli I ligi na pewno jest fajnym osiągnięciem, jednak myślę, że powinnyśmy być troszeczkę wyżej. Niestety w pierwszej rundzie przydarzyły nam się małe wpadki z takimi zespołami jak Toruń czy Mysłowice. Uważam, że te zespoły są jak najbardziej w naszym zasięgu, co udowodniłyśmy w ostatnim ligowym spotkaniu, pokonując Toruń 3:0, czy też Mysłowice w zorganizowanym w Krakowie turnieju noworocznym. Jednak jestem przekonana, że z meczu na mecz nasza gra będzie wyglądała coraz lepiej i tych punkcików będzie coraz więcej.

Jakie są nastroje przed derbami Krakowa?

Sobotni mecz będzie kolejnym spotkaniem, w którym będziemy chciały zdobyć komplet punktów. Dla mnie nie ma to znaczenia, że to są derby Krakowa. Będzie to mecz jak każdy inny. Nastroje przed tym meczem na pewno są bojowe. Będziemy chciały wyjść i udowodnić swoją wyższość na boisku.

źródło: azsskawauek.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved