Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Maciej Pawliński: Pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć

Maciej Pawliński: Pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć

fot. Cezary Makarewicz

Po meczu w Łuczniczce wydawać się mogło, że warszawianie są już jedną nogą w półfinale Pucharu Polski. W rewanżu u siebie jednakże nie sprostali rywalom. - Pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć, jeśli nic nie idzie - stwierdził Maciej Pawliński.

W Bydgoszczy pierwszy mecz ćwierćfinałowy Pucharu Polski na swoją korzyść rozstrzygnęli podopieczni Jakuba Bednaruka. Łatwo nie było, bowiem bydgoszczanie dzielnie stawiali rywalom opór, będąc o krok od doprowadzenia do tie-breaka. Warszawianie jednakże nie dali za wygraną, a katem miejscowych był Paweł Adamajtis, który swoją zagrywką przesądził o losach spotkania. Po tak zaciętej walce w Bydgoszczy, wszyscy liczyli na podobne emocje w Warszawie, a już na pewno nikt nie spodziewał się wysokiej wygranej przyjezdnych. – Nie spodziewaliśmy się tego, tym bardziej że w Bydgoszczy udało nam się wygrać. Co prawda wiedzieliśmy, że będzie to bardzo ciężki mecz, w którym urządzałyby nas choćby dwa wygrane sety. Delecta zagrała bardzo dobrze, my natomiast nie najlepiej i dlatego skończyło się to trzysetowym wynikiem – tłumaczył po spotkaniu Maciej Pawliński.

Miejscowi w trakcie meczu mieli ogromne trudności ze skończeniem własnych akcji. Duża tym zasługa bydgoszczan, którzy podbijali niesamowite piłki. – Atak to jeden z elementów, w których zagraliśmy słabo. Być może zbyt mało ryzykowaliśmy lub też atakowaliśmy zbyt lekko. Nie wiem, czy rzeczywiście Delecta aż tak świetnie broniła, ale faktem jest, że nie mogliśmy skończyć piłek. W przyjęciu jednak też nie graliśmy najlepiej. Podobnie zagrywką nie potrafiliśmy ich „ruszyć”, stąd taki wynik.

Gdyby podopieczni Jakuba Bednaruka wygrali choćby dwa sety, AZS Politechnika Warszawska po raz pierwszy w historii awansowałby do półfinałów Pucharu Polski. Jak jednak przyznał Maciej Pawliński, nikt nie rozpatrywał ewentualnego awansu pod tym kątem. – Bardziej zależało nam osobiście, żeby tam awansować, bo to byłby spory prestiż także i dla nas. Każdy tego bardzo chciał, ale się nie udało. Pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć, jeśli nic nie idzie.

Inżynierowie muszą jednakże jak najszybciej zapomnieć o tej przegranej, bowiem już w niedzielę podejmą rywali z Warmii, ekipę AZS-u Olsztyn. To właśnie na tym spotkaniu i walce o ligowe punkty będą musieli skupić się stołeczni siatkarze, a łatwo nie będzie, bo olsztynianie, w miarę upływu czasu, grają coraz lepiej. – Mecz meczowi nierówny, zobaczymy jak będzie. Mam nadzieję, że zagramy dobrze, tym bardziej że już pokazywaliśmy, że potrafimy po gorszym spotkaniu ocknąć się i zagrać dużo lepsze zawody, więc mam nadzieję, że tak będzie i tym razem i wygramy mecz z AZS-em Olsztyn – zakończył przyjmujący warszawskiej drużyny.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved