Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Jacek Nawrocki: Próbowaliśmy szukać swojej gry

Jacek Nawrocki: Próbowaliśmy szukać swojej gry

fot. archiwum

Siatkarze wicemistrza Polski zakończyli swoją przygodę z PP. - Trafiliśmy na trudny moment i wyjątkowo wymagającego przeciwnika. Pozostaje mieć nadzieję, że zdrowie wróci i będziemy mogli na nowo poukładać ten zespół - podkreślał Jacek Nawrocki.

Mimo nawiązanej walki, pana podopieczni już po trzech setach meczu rewanżowego PP schodzili z boiska po porażce. Jak duży wpływ na przebieg rywalizacji miały partie przegrywane w końcówkach? O poczuciu straconej szansy można mówić przede wszystkim w przypadku drugiego seta, kiedy mieliście w górze piłkę setową?

Jacek Nawrocki:Oczywiście, zarówno pierwszy, jak i drugi set były partiami, gdzie byliśmy blisko jastrzębian. Nasza gra wyglądała zdecydowanie lepiej niż w dwóch poprzednich meczach, niemniej jednak te końcówki należały do rywali. W decydujących momentach nie ustrzegliśmy się kilku błędów, ale trzeba podkreślić także, że Jastrzębski Węgiel zagrał bardzo dobrze. Tak naprawdę po ostatnich dwóch, trzech spotkaniach i okresie, gdzie było sporo kontuzji i nie mogliśmy podjąć poziomu treningu, próbowaliśmy szukać swojej gry. Pozytywem był występ Aleksandara (Atanasijevica – przyp. red.) po raz pierwszy od półtora miesiąca. Widzieliśmy już po raz drugi Michała Winiarskiego. Teraz ci dwaj zawodnicy powinni iść do przodu, już na przykładzie Michała widzieliśmy, że to był inny zawodnik niż w poprzednim meczu z Jastrzębskim Węglem.

Ścianą nie do przebicia i jednocześnie kluczem do wygranej gospodarzy był jastrzębski blok?



– Tak, jednak ten blok był efektem tego, że musieliśmy w ataku grać na wysokiej piłce, daleko od siatki, podejmując ryzyko. Stąd też sporo skutecznych zagrań jastrzębian w bloku. Jednak na pewno był to jeden z elementów decydujących o zwycięstwie rywali w tym meczu, wiązało się to także z dobrą dyspozycją siatkarzy z Jastrzębia Zdroju w polu serwisowym.

Pojawiają się myśli – czy wynik meczu mógłby być inny, gdyby zespół wspomógł Mariusz Wlazły? Brak tego zawodnika był zauważalny?

– Brak Mariusza na pewno był widoczny. W każdym z tych spotkań, które graliśmy, od momentu meczu z ZAKSĄ, zauważalny jest brak poszczególnych zawodników. Przypomnę, że w tym składzie postawiliśmy na trzech skrzydłowych: Winiarskiego, Wlazłego i Atanasijevica, i tak naprawdę, mówiąc o ostatnich tygodniach, ani razu nie graliśmy w zestawieniu kompletnym. Pozostaje mieć nadzieję, że zdrowie wróci i będziemy mogli na nowo poukładać ten zespół.

Bilans spotkań z Jastrzębskim Węglem jest dla pana drużyny wyjątkowo niekorzystny. Dla Skry Bełchatów to dość nowa sytuacja…

Generalnie cały czas borykamy się z różnymi problemami. Walczymy o wyniki, niestety przeciwnicy okazują się lepsi. Pozostaje nam mieć nadzieję, także te porażki musimy przekuć na wiedzę o naszej grze i na rozwój tego co robimy.

Po latach dominacji na polskich parkietach brak awansu do turnieju finałowego PP jest rozczarowaniem?

– Walczyliśmy o ten awans. Żadnego znaczenia nie miał fakt, że Puchar Polski nie premiuje awansem do Ligi Mistrzów. Tak czy inaczej gra w turnieju finałowym była dla nas istotna, niestety nie udało się. Trafiliśmy na trudny moment i wyjątkowo wymagającego przeciwnika.

* rozmawiała Edyta Bańka (Strefa Siatkówki)

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved