Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Czy norweski szkoleniowiec zbuduje siatkarską potęgę Impelu?

Czy norweski szkoleniowiec zbuduje siatkarską potęgę Impelu?

fot. Łukasz Krzywański

- W swojej pracy skupiam się na detalach. Bardzo ważna jest dla mnie taktyka. Myślę, że jak tylko to poprawimy, to w krótkim czasie przyjdą wyniki - mówi norweski szkoleniowiec siatkarek Impelu Wrocław, Tore Aleksandersen.

Tore Aleksandersen zaczął swą pracę od wygranej 3:0 z najsłabszym zespołem ORLEN Ligi, AZS Białystok. – Jestem zadowolony z tego, że rozpoczęliśmy od zwycięstwa 3:0 – przyznał Norweg na pomeczowej konferencji prasowej. – To bardzo ważne wygrać za trzy punkty, nie tracąc przy tym ani jednego seta. Wiele dobrych rzeczy było w naszej grze, choć jest jeszcze nad czym pracować. Wydaje mi się, że rozpoczęliśmy drogę w dobrym kierunku i będziemy się jeszcze poprawiać w następnych tygodniach. Teraz przed nami potyczki z najlepszymi drużynami. Będziemy mogli w nich pokazać, na co nas stać.

Szkoleniowiec tłumaczył również, dlaczego zdecydował się podpisać kontrakt z Impelem. – Polska liga jest naprawdę silna i grają w niej znane siatkarki. Wiedziałem też, kto występuje we wrocławskiej drużynie. Nazwiska Vesny Djurisić czy Mai Ognjenović są powszechnie znane. W drużynie są też młode, utalentowane zawodniczki. Ten zespół ma potencjał, więc postanowiłem podjąć wyzwanie.

Norweg stwierdził też, że mając do dyspozycji tak dobre siatkarki, szybko uda mu się poprawić grę drużyny. – W swojej pracy skupiam się na detalach. Bardzo ważna jest dla mnie taktyka. Myślę, że jak tylko to poprawimy, to w krótkim czasie przyjdą wyniki – mówi optymistycznie Aleksandersen. 43-letni szkoleniowiec Impelu prowadzi również reprezentację Finlandii kobiet. Twierdzi jednak, że łączenie dwóch funkcji: trenera klubowego oraz drużyny narodowej nie sprawi problemów i nie będzie ze sobą kolidowało. – Teraz fińskie zawodniczki są w klubach, więc i ja skupiam się do zakończenia sezonu na swojej pracy w Impelu. Później będą oczywiście zgrupowania, ale nie powinno mi to przeszkodzić w wypełnianiu swoich obowiązków tutaj – twierdzi szkoleniowiec.



Norweg Tore Aleksandersen nie jest człowiekiem z pierwszych stron gazet, ale trzeba dać mu szansę. Zmiana trenera w Impelu była konieczna, choć dokonano jej chyba zbyt późno – twierdzi Tomasz Swędrowski, komentator Polsat Sportu. Tore Aleksandersen w środowisku siatkarskim nie jest postacią anonimową, ale w Polsce jego nazwisko kojarzą tylko najbardziej zagorzali fani dyscypliny. – To prawda, byłem zaskoczony, że zatrudniono właśnie Tore Aleksandersena – potwierdza Swędrowski. – Nazwisko Norwega oczywiście wcześniej słyszałem, ale ze względu na to, że norweska siatkówka nie jest zbyt silna, zwłaszcza w jej halowej odmianie, trudno powiedzieć o tym trenerze coś więcej.

Wiadomo, że 43-letni Aleksandersen w swojej kilkunastoletniej karierze trenerskiej miał okazję współpracować z największymi specjalistami od żeńskiej siatkówki na świecie. Z charyzmatyczną Jenny Lang Ping pracował w Stanach Zjednoczonych, zawodu uczył się również u Holendra Arie Selingera i Brazylijczyka Ze Roberto – szkoleniowców, których bez wahania zatrudniliby u siebie szefowie największych klubów na świecie. – Nikt z nas nie wie, czego pod okiem tych doskonałych trenerów się nauczył – zastanawia się Swędrowski i dodaje: – Jednak w obecnej sytuacji jego warsztat trenerski nie jest najważniejszy. Z wrocławiankami Norweg będzie musiał popracować przede wszystkim nad psychiką. Odbudować zespół mentalnie. Czeka go bardzo trudne zadanie i sam nie wiem, czy dzisiaj pomógłby im nawet cudotwórca – podkreśla.

Więcej w serwisie wroclaw.sport.pl

 

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved