Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrzej Stelmach: Byliśmy przekonani, że wygramy 3:0

Andrzej Stelmach: Byliśmy przekonani, że wygramy 3:0

fot. archiwum

W swoim ostatnim spotkaniu podopieczni Marka Kardosa przegrali 2:3 w wyjazdowym spotkaniu z Treflem Gdańsk. - W pierwszych dwóch setach nie popełnialiśmy błędów. Później robiliśmy ich sporo - uznał rozgrywający częstochowian, Andrzej Stelmach.

Po pierwszych dwóch setach meczu w Gdańsku wydawało się, że AZS Częstochowa nie będzie miał większych problemów, by także i trzecią odsłonę zapisać na swoje konto. Zawodnicy prowadzeni przez Marka Kardosa na trzecią partię wyszli kompletnie odmienieni i poskutkowało to mocnym laniem jakie sprawili im siatkarze Trefla. Porażka 10:25 na pewno długo zostanie w głowach siatkarzy spod Jasnej Góry. – Po raz kolejny męczyliśmy się w jednym ustawieniu. Nie potrafiliśmy dobrze przyjąć i skończyć piłki – mówił podminowany Andrzej Stelmach. Poszła seria dziesięciu akcji pod rząd i już nie podnieśliśmy się. W pierwszych dwóch setach nie robiliśmy błędów. Później popełniliśmy ich sporo. Po drugim secie byliśmy przekonani, że wygramy na wyjeździe 3:0 i podbudujemy się przed kolejnymi spotkaniami – dodał.

Optymiści pomyśleli zapewne, że tak wysoka przegrana może być tzw. syndromem trzeciego seta, który w siatkówce na wysokim poziomie pojawia się dosyć często. Otóż nic bardziej mylnego. Siatkarze trenowani przez Dariusza Luksa wyczuli swoją szansę i poszli za ciosem, wygrywając czwartego seta 25:18 i doprowadzając do tie-breaka. W piątej partii decydujące o losach spotkania okazały się dwie skuteczne wideowerfikacje w wykonaniu gospodarzy, które wybiły częstochowian z rytmu. – Skończyliśmy piłkę, obijając o blok rywali. Byliśmy przekonani, że mamy punkt, tymczasem po weryfikacji sędzia zmienił decyzję. Powiedział mi, że Grzesiek (Bociek – przyp. red.) zrobił przejście, gdy piłka była jeszcze nad ziemią. Potem gdańszczanie znów wzięli challenge i okazało się, że zagrywka była autowa – opowiedział Stelmach.

Kolejne spotkanie również nie będzie dla AZS-u Częstochowa łatwe. Akademicy w nadchodzący weekend będą gościć u siebie mistrzów Polski – Asseco Resovię Rzeszów. W pierwszej rundzie PlusLigi ekipa Marka Kardosa wygrała na Podpromiu 3:2, ale tym razem o korzystny rezultat może być dużo trudniej. – To będzie ciężkie spotkanie. Resovia potrzebuje punktów i jest najwyraźniej w formie, bo pokonała 3:0 Delectę Bydgoszcz. My nie mamy nic do stracenia. Jesteśmy skazani już na play-out. Będziemy chcieli pokazać swoim kibicom, że mimo to potrafimy walczyć – zakończył Andrzej Stelmach.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved