Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Wiesław Popik: Nasze błędy zadecydowały o porażce

Wiesław Popik: Nasze błędy zadecydowały o porażce

fot. Piotr Woźniak

Trzynasta kolejka ORLEN Ligi okazała się pechowa dla BKS Aluprof Bielsko-Biała. Po pięciosetowym pojedynku siatkarki z Podbeskidzia zostały pokonane przez Atom Trefl Sopot. - Nastawialiśmy się, na to, że będzie ciężki mecz i taki był - przyznał Wiesław Popik.

Bielszczanki nie oddały meczu bez walki. O przegranej zadecydowała głównie sporo ilość błędów oraz słabsza dyspozycja w polu serwisowym. – Walka była, ale zrobiłyśmy za dużo własnych błędów. Sopocianki nie musiały się bardzo zmęczyć, aby zdobywać punkty. Rywalki zagrały bardzo dobrze na zagrywce i w obronie – mówiła po spotkaniu kapitan BKS-u Aluprof, Milada Bergrova.

Zawodniczce wtórował trener Wiesław Popik, który ocenił również, że rywalki nie były łatwe, grały na równym poziomie. – Nastawialiśmy się, na to, że będzie ciężki mecz i taki był. Wiedzieliśmy, że Atom mimo swoich problemów tanio skóry nie sprzeda. Zrobiliśmy za dużo pomyłek, które były decydujące. Niemal każdy set zaczynaliśmy od 3:1; 5:1 dla przeciwnika i w prezencie dawaliśmy rywalowi na początku każdego seta te trzy-cztery punkty. Sopocianki wykorzystały to, co miały wykorzystać, okazały się bardziej cwane na boisku. Musimy przełknąć tę gorzką porażkę i nie popełniać już więcej błędów.

Jak podkreśla kapitan drużyny z Pomorza, Izabela Bełcik, żadna z drużyn nie musi wstydzić się tego meczu. Docenia również wielkość bialskiej ekipy i nie ukrywa radości ze zwycięstwa. – Jestem zadowolona, że udało nam się wygrać w Bielsku-Białej. Jest to bardzo ciężki teren, specyficzna sala, do której przyszło mnóstwo ludzi. Grałyśmy z liderem tabeli, który nie przez przypadek znajduje się na pierwszym miejscu w naszej lidze. Tym bardziej cieszy to zwycięstwo „wyszarpane” na 3:2. Uważam, że była piękna walka z jednej i z drugiej strony. Ani jeden, ani drugi zespół nie musi się wstydzić tego meczu.



Sopocianki wygrały spotkanie mimo problemów kadrowych. – Dziękuję dziewczynom za walkę. Jak widać po składzie, mieliśmy tutaj malutkie problemy, ale dziewczyny stanęły na wysokości zadania. Brak Eriki Coimbry zniwelowały i chwała im za to. Był to twardy mecz. Mogło być tutaj także w drugą stronę 3:2 – mówił szkoleniowiec Adam Grabowski.

Dla bielszczanek mecz z Atomem Trefl Sopot był jednym z ostatnich przygotowań przed pucharowymi zmaganiami. W najbliższy piątek podopieczne Wiesława Popika zmierzą się z Bankiem BPS Muszynianka Fakro Muszyna w ostatnim pojedynku przed pucharową konfrontacją. Według trenera BKS Aluprof Bielsko-Biała, jego podopieczne są przygotowane bardzo dobrze i muszą popracować jedynie nad zagrywką. – To było dzisiaj widać. Dużo czasu spędzaliśmy na treningu, by poprawić ten element, jednak w meczu z Atomem ta zagrywka „nie siedziała” zupełnie. Wiedzieliśmy, że podstawowa przyjmująca Trefla jest wyłączona z gry, właściwie więc mieliśmy nieco łatwiejsze zadanie. W pierwszym secie odrzuciliśmy rywalki od siatki, ale w późniejszych partiach ta zagrywka zaczęła kuleć. Na dodatek popełniliśmy sporo prostych, niewymuszonych błędów. Nie planujemy żadnych specjalnych treningów, jesteśmy w miarę przygotowani. Liczymy, że niebawem Sylwia Pelc dojdzie do nas, więc na środku będzie jeszcze większa rywalizacja.

Optymistycznie w przyszłość spogląda również kapitan BKS Aluprof Bielsko-Biała, Milada Bergrova. – Myślę, ze będziemy walczyć tak jak zawsze, na pewno podejmiemy walkę. Tak jak trener powiedział, przygotowane jesteśmy bardzo dobrze. Dzisiaj zabrakło szczęścia, popełniłyśmy zbyt wiele błędów. Do następnego meczu postaramy się je wyeliminować.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved