Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > II liga K: Po jedenastu kolejkach jeszcze wiele się może zdarzyć

II liga K: Po jedenastu kolejkach jeszcze wiele się może zdarzyć

fot. archiwum

Jedynie w dwóch grupach drugiej ligi kobiet czołówka jak na razie może być pewna swoich miejsc. W dwóch pozostałych trwa zacięta walka o każdą pozycję w tabeli. Po pierwszej w nowym roku kolejce w klasyfikacjach nadal jest bardzo ciekawie.

Grupa 1: Szczecin goni lidera

Kolejne trzy punkty do ligowej tabeli zapisały zawodniczki Piasta Szczecin. Tym razem podopieczne Rafała Prusa bez straty seta pokonały ekipę RSMS Police i umocniły się na drugiej pozycji w grupie 1 II ligi kobiet. Pierwsze dwa sety meczu były dość wyrównane, a drużyna Jerzego Tuczały dotrzymywała kroku wyżej notowanym rywalkom. Końcówki partii należały jednak do przyjezdnych, które były zdecydowanie lepsze w ataku od swoich przeciwniczek. W trzeciej odsłonie od początku dominowały szczecinianki, które spokojnie zakończyły cały mecz, wygrywając 25:16. Nie udało się przerwać serii porażek zespołowi Pałacu II Bydgoszcz. Tym razem drużyna Macieja Kromrycha uległa na własnym boisku Energetykowi Poznań w stosunku 1:3. Mecz od początku do końca był pod kontrolą ekipy z Wielkopolski, która pomimo przegranej w trzeciej odsłonie, była lepsza w niemalże każdym elemencie siatkarskim. – Mecz na pewno był do wygrania, jednak zagraliśmy bardzo słabo. Zabrakło nam przede wszystkim determinacji – komentował spotkanie szkoleniowiec Pałacu. Ta porażka znacznie oddaliła bydgoszczanki od awansu do fazy play-off. Zdecydowanie więcej emocji dostarczył mecz pomiędzy Murowaną Gośliną a Orłem Malbork. Spotkanie ekip z dołu tabeli zakończyło się dopiero po pięciu setach, a zwycięsko z tej konfrontacji wyszła drużyna z Pomorza. W jedenastej kolejne pauzował Orzeł Elbląg, a mecz pomiędzy Jokerem Świeciem i Zawiszą Sulechów został przełożony na inny termin.

Grupa 2: Częstochowski SPS powiększa przewagę



SPS Politechnika Częstochowska odniosła kolejne zwycięstwo w grupie 2 II ligi kobiet. Gospodynie spotkania nie okazały się zbyt gościnne dla ekipy SMS-u Opole i nie oddały przeciwniczkom ani jednego seta. Faworytki meczu kontrolowały sytuację na boisku od początku do końca i zasłużenie zdobyły komplet punktów. – Te kilkanaście dni przerwy zrobiło swoje. Popełniliśmy w tym meczu trochę błędów, ale to my byliśmy drużyną lepszą. Chociaż nie graliśmy tego, co potrafimy zagrać, to udało się nam zdobyć przed własną publicznością komplet punktów – ocenił mecz szkoleniowiec Politechniki, Jakub Kuziorowicz. W niewątpliwym hicie kolejki Sokół Katowice pokonał na własnym boisku wicelidera, PLKS Pszczyna, w stosunku 3:1. Pomijając pierwszego seta wygranego dość gładko przez gospodynie, mecz był bardzo wyrównany, a o zwycięstwie w poszczególnych setach decydowały detale. Pszczynianki były bardzo blisko doprowadzenia do wyrównania, ale w tym spotkaniu popełniały zbyt dużą ilość błędów własnych. Równie dużo emocji było w spotkaniu AZS-u Gliwice z Victorią Lubliniec. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był tie-break, w którym lepsze okazały się gospodynie spotkania. Zawodniczki Victorii same zaprzepaściły szansę na zwycięstwo, gdyż od stanu 2:1 w setach ich gra kompletnie się posypała. W dobrych nastrojach pozostają siatkarki Silesii Volley, które pokonały 3:1 MKS Świdnicę. Obie drużyny stworzyły zacięte i stojące na dość dobrym poziomie widowisko, a mecz z pewnością podobał się kibicom. – Jestem bardzo zadowolony z postawy zespołu, gdyż dobrze radził sobie w elementach, które nie były naszą mocną stroną. Mam tu na myśli przyjęcie oraz blok, który może nie zawsze był punktowy, ale skutecznie przetrzymywał najgroźniejsze „armaty” MKS-u Świdnica. Do tego popsuliśmy stosunkowo mało zagrywek, co również trzeba zapisać „in plus” – skomentował mecz szkoleniowiec Silesii, Rafał Kalinowski. W innym spotkaniu MCKiS Jaworzno pokonało Zorzę Wodzisław Śląski 3:1. Po dwóch gładko wygranych partiach gospodynie nieco się rozluźniły, co skutkowało porażką w trzecim secie. Ostatecznie to jednak faworytki zakończyły mecz w czterech odsłonach i zapisały ważne trzy oczka na swoje konto. Potyczka Gaudii Trzebnica z SMS-em Sosnowiec odbędzie się 13 stycznia.

Grupa 3: Bez zmian na czele tabeli

Wicelider tabeli ŁKS Łódź bez straty seta pokonał AZS UKSW Warszawa i umocnił się na drugiej pozycji w grupie 3. Gospodynie meczu w dwóch pierwszych odsłonach dosłownie rozbiły swoje przeciwniczki, wygrywając kolejno do 15 i 12. Dwa pierwsze sety ŁKS doskonale rozegrał taktycznie. – Przeciwnik zdominował nas całkowicie, popełnialiśmy zbyt dużo własnych błędów i graliśmy pod presją – skomentował dwie pierwsze partie szkoleniowiec warszawianek, Andrzej Ojrzanowski. W trzecim secie UKSW prowadził już 24:21, jednak za sprawą Karoliny Kłodzińskiej to łodzianki triumfowały w tej odsłonie. –  Dobrze, że pod koniec seta udało nam się trafić na jedno ze słabszych ustawień przeciwnika i potrafiliśmy to wykorzystać. W końcówce dziewczyny niesione dopingiem kibiców dogoniły rywala i ostatecznie wygrały cały mecz – skwitował trener gospodyń, Michał Cichy. W dobrych nastrojach pozostają zawodniczki Jedynki Łomża. Po bardzo emocjonującym meczu podopieczne Mirosława Skawskiego pokonały 3:2 AZS Lublin. Przyjezdne prowadziły w meczu już 2:1, ale nie udało im się ostatecznie zakończyć meczu w czterech partiach. – Była szansa na trzy punkty, ale także trzeba się cieszyć z dwóch. Zdobywane punkty sprawiają, że atmosfera w drużynie jest coraz lepsza i jest chęć do pracy. Teraz już wiemy, że chyba poza liderem jesteśmy w stanie walczyć z każdym – powiedział trener ekipy z Łomży. Zwycięstwo Jedynki sprawiło, że różnice punktowe ekip z dołu tabeli są minimalne, co zapowiada niezwykle zaciętą walkę o utrzymanie. W innym meczu Perła Złotokłos uległa na własnym boisku Łaskovii Łask w stosunku 2:3. Derby stolicy zostały przełożone, a UKS Ozorków w tej kolejce pauzował.

Grupa 4: Rzeszów nadal liderem

Spodziewane zwycięstwo odniosła drużyna Developresu Rzeszów. Liderki tabeli dość gładko uporały się z niżej notowanym rywalkami, Sandecją Nowy Sącz. Tylko w drugim secie ekipa gości prowadziła wyrównaną walkę z faworytkami spotkania. W pozostałych partiach zawodniczki Sandecji nie były w stanie przekroczyć granicy dwudziestu oczek. Przeciwniczki miały problem z przyjęciem zagrywki. – Bałem się też o nasze przyjęcie po tak długiej przerwie, bo jednak trzynaście dni bez treningu to bardzo dużo. Najlepiej funkcjonowała u nas dziś zagrywka. Bardzo dobrze zaprezentowała się Paula Szeremeta, która niewątpliwie jest dla nas dużym wzmocnieniem – skomentował spotkanie trener gospodyń, Tomasz Kamuda. Równie gładkie zwycięstwo odniosła drużyna Szóstki Biłgoraj. Faworytki spotkania od początku dominowały nad ekipą Siarki Tarnobrzeg i zgodnie z planem zapisały trzy punkty na swoim koncie. Zwycięstwo Szóstki sprawiło, że podopieczne Romana Murdzy tracą już tylko punkt do wicelidera. W innym spotkaniu Tomasovia Tomaszów Lubelski pokonała u siebie MKS Wieliczka w stosunku 3:1. Niecodzienny przebieg miała druga partia spotkania, w której gospodynie przegrywały już 19:24, aby ostatecznie przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Zespół Stanisława Kaniewskiego co prawda przegrał trzecią odsłonę, ale w czwartej bez większych problemów zakończył cały mecz. Pogoń Proszowice umocniła się na czwartym miejscu w tabeli po zwycięstwie odniesionym nad ekipą PWSZ Tarnów. Wicelider tabeli, zespół Karpat Krosno, pauzował, a mecz pomiędzy MKS-em Łańcut a Dalinem Myślenice został przełożony.

Zobacz również:
Wyniki 11. kolejki II ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved