Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Artur Ratajczak: Nie stać nas już na robienie rywalom prezentów

Artur Ratajczak: Nie stać nas już na robienie rywalom prezentów

fot. archiwum

- Nie stać nas już na robienie rywalom prezentów i przegrywanie meczów w końcówkach - mówi Artur Ratajczak. - Tanio skóry nie sprzedamy, choć wiemy, że nie jest to łatwy przeciwnik - dodaje przed meczem z BBTS-em środkowy Ślepska.

W dwunastej kolejce I ligi mężczyzn Energetykowi Jaworzno nie udało się sprawić niespodzianki. Podopieczni Sławomira Gerymskiego ulegli 0:3 Ślepskowi Suwałki i pozostali czerwoną latarnią rozgrywek. – Energetyk już nie raz pokazał, że żadne spotkanie z nim nie jest łatwe, proste i przyjemne. W Jaworznie niektóre drużyny straciły już punkty, dlatego nawet do takiego rywala musieliśmy podejść maksymalnie skoncentrowani i zagrać na sto procent – powiedział Artur Ratajczak, który jednocześnie zaznaczył, że terminarz dobrze ułożył się dla Ślepska. – Widać było, że pewne elementy w naszej grze nie funkcjonowały tak jak przed wyjazdem do domów. Dobrze się stało, że w takim „poświątecznym” meczu trafiliśmy na zespół z Jaworzna, a nie na przeciwnika z górnej części tabeli – dodał środkowy suwalskiego zespołu.

Był to pierwszy triumf podopiecznych Tomasza Wasilkowskiego na boisku rywali. Czy zatem w suwalskich szeregach w końcu nastąpiło przełamanie, a drużyna z Podlasia z kolejnych pojedynków wyjazdowych zacznie przywozić punkty? – Myślę, że w 2013 roku w końcu pokażemy na boisku to, nad czym pracujemy na treningach. Duże znaczenie będzie miała przede wszystkim nasza gra, a nie to, czy gramy na parkiecie rywali, czy też u siebie. Wiadomo, że nasza hala pomaga nam w odnoszeniu zwycięstw, ale w drugiej rundzie musimy wygrywać u siebie i na wyjazdach – podkreślił Ratajczak.

Dzięki zdobyciu trzech punktów Ślepsk awansował na ósme miejsce w tabeli, ale po piętach depcze mu KPS Jadar Siedlce oraz Kęczanin Kęty, a więc suwalczanie nie mogą być pewni miejsca w fazie play-off. – W pierwszej rundzie dużo meczów przegraliśmy „frajersko”, mam nadzieję, że w tym roku już to się nie powtórzy – stwierdził środkowy podlaskiej ekipy. – Mamy aspiracje na o wiele wyższe miejsce niż to, które obecnie zajmujemy – dodał siatkarz Ślepska.



Trener Wasilkowski wielokrotnie podkreślał, że w jego drużynie tkwi spory potencjał. Dlaczego zatem do tej pory suwalczanie nie pokazali pełni swoich możliwości na boisku? Zdaniem Artura Ratajczaka przyczyną tego jest młodość. – Jesteśmy młodym zespołem. Pierwszy raz mamy okazję pograć ze sobą. Dlatego potrzebna nam jest chwila czasu i cierpliwości, aby poukładać własną grę. Nie mamy w zespole wielu zawodników, którzy mają po 30 lat i są boiskowymi wyjadaczami, przyjdą, mrugną do siebie trzy razy i już wiedzą co jest grane. Choćby drużyny z PlusLigi pokazują, że nawet w najlepszych ekipach potrzebny jest czas na ich zgranie, aby wszystko zaczęło dobrze funkcjonować. Mam nadzieję, że w naszym zespole pewne elementy już się dotarły i w kolejnych meczach pokażemy na co nas stać – powiedział Ratajczak.

W pierwszej części sezonu zasadniczego zawodników Ślepska prześladowały kontuzje, które wpłynęły na postawę zespołu. Teraz suwalczanie trenują już prawie w komplecie. – Do zdrowia wraca jeszcze Łukasz Rudzewicz. Mam nadzieję, że jak najszybciej uda mu się pomóc zespołowi. Ostatnio niektórych zawodników zaczęła też łapać grypa, ale poza tym nie ma większych kontuzji w drużynie. Miejmy nadzieję, że nie będą one już nam doskwierały, bo trenowanie w siedmiu czy ośmiu przekłada się na poziom meczowy – tak jak się trenuje, tak się gra. Mam nadzieję, że teraz już wszyscy będziemy gotowi do gry, bo mamy taki zespół, że w każdym momencie każdy z zawodników może być potrzebny – skomentował Ratajczak.

Teraz przed podopiecznymi trenera Wasilkowskiego mecz z BBTS-em Bielsko-Biała, który jest aktualnie liderem I ligi. Jednak suwalczanie już na wyjeździe pokazali, że są w stanie pokrzyżować plany faworytowi. Co prawda, wówczas przegrali 0:3, ale dwie partie dopiero po walce na przewagi. Jak będzie tym razem? – Nie stać nas już na robienie rywalom prezentów i przegrywanie meczów w końcówkach setów. Musimy odzyskać to, co zostało nam zabrane. Na pewno będziemy walczyć na sto procent. Tanio skóry nie sprzedamy, choć wiemy, że nie jest to łatwy przeciwnik – ocenił zawodnik. – Musimy zagrać bardzo równo i nie robić błędów – zakończył Artur Ratajczak.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved