Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Marina Katić: Jestem zupełnie zdrowa, sprawna i chętna do gry

Marina Katić: Jestem zupełnie zdrowa, sprawna i chętna do gry

fot. archiwum

PTPS Piła wypowiedział umowę chorwackiej rozgrywającej Marinie Katić. Powodem jest cofnięcie przez lekarza zgody na starty. Chorwatka mówi, że jest wstrząśnięta, zaskoczona i rozgoryczona. Sprawę odda do sądu, a kontrakt uważa za obowiązujący.

Chorwacka siatkarka mówi serwisowi poznan.sport.pl, że nie ma pojęcia o jakie problemy chodzi. – Rzeczywiście, w trakcie sezonu opuściłam jeden mecz, gdyż bolały mnie plecy, ale to zupełnie normalne u ludzi uprawiających ten sport – tłumaczy. – Jestem absolutnie zdrowa, tak zresztą orzekli lekarze, do których jeździłam na badania do Łodzi, w tym lekarz polskiej federacji siatkówki. Powiedzieli mi wyraźnie, że nie znajdują żadnych przeciwwskazań do mojej dalszej gry – dodaje.

Marina Katić otrzymała jednak w Pile wypowiedzenie na podstawie orzeczenia dwóch lekarzy (chirurga i neurochirurga), którzy wpisali taką adnotację w jej książeczkę zdrowia. Orzekli, że zawodniczka nie może uprawiać siatkówki. – Nie mogłam w to uwierzyć – mówi Marina Katić.Ja tych lekarzy nigdy nie widziałam na oczy. Nie badali mnie. Skąd taka opinia? Ci medycy, którzy mnie faktycznie zbadali, stwierdzili przecież co innego. Do tej pory jestem oszołomiona tym, co usłyszałam – dodaje.

Chorwatka zapewnia jednak, że jest w posiadaniu korzystnych dla siebie diagnoz, ale pilski klub nie chciał ich oglądać. – Prezes mi odmówił. Nie wiem, dlaczego – mówi.



Chorwacka siatkarka uważa, iż klub nie miał żadnych podstaw, by wypowiadać jej kontrakt. Co więcej, nie miał prawnych możliwości, by to zrobić. – Robiłam wszystko dla drużyny, grałam i trenowałam na najwyższych obrotach. Grałam w wielu meczach i uważam, że dołożyłem swoje starania do zwycięstw. Chciałam i chcę grać w Polsce nadal. Nie rozumiem, co się dzieje i dlaczego klub mi to robi? Cały czas się zastanawiam, bo to bardzo dziwna historia. Jeżeli brakuje im pieniędzy, trzeba mi było to uczciwie powiedzieć. Zastanowilibyśmy się, porozmawialiśmy o możliwych konsekwencjach. To jednak, co się dzieje, jest nie fair – przyznaje.

Prezes PTPS Piła z kolei uważa, że to nielogiczne. – Bo jeśli sprawa trafi do sądu i np. przegralibyśmy go, to jakie mielibyśmy wtedy mieć na tym oszczędności? – pyta.

Od 15 lat gram profesjonalnie w siatkówkę. Nigdy nie było do mnie żadnych zastrzeżeń, a teraz przylepia mi się opinię chorej. Powtarzam: jestem zupełnie zdrowa, sprawna i chętna do gry – mówi reprezentantka Chorwacji.

Marina Katić jest rozgoryczona. – Nie mogę podpisać kontraktu z innym klubem. Piła wypowiedziała mi umowę, gdy okna transferowe się pozamykały, na dodatek przylepiono mi łatę osoby chorej i klub nie chce wydać mi mojej książeczki zdrowia. Wszystko jest dziwne i nie zgadzam się na takie rozwiązanie tej sprawy – mówi. Według jej opinii, sprawę będzie musiał rozstrzygnąć sąd – zapewne sąd polubowny przy Polskim Związku Piłki Siatkowej, a może europejskiej federacji CEV.

Autor: Radosław Nawrot, więcej w serwisie poznan.sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved