Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Bogdan Serwiński: Zagrywka to kluczowy element siatkówki

Bogdan Serwiński: Zagrywka to kluczowy element siatkówki

fot. topvolley.ch

- W mojej ocenie zespół dąbrowskiego MKS-u jest takim trochę chimerycznym zespołem, jeżeli chodzi o przyjęcie. Jeśli to udaje się wykorzystać, to jest już duży plus - przyznał po zwycięstwie nad MKS-em trener Muszynianki, Bogdan Serwiński.

Panie trenerze, przede wszystkim gratuluję zdobycia trzech punktów na trudnym terenie. Czy taktyką na dzisiejsze spotkanie była zagrywka?

Bogdan Serwiński:Mamy kilka zawodniczek, które tym elementem, jakim jest zagrywka, potrafią zagrać na bardzo wysokim poziomie technicznym. Pomimo to, robimy jeszcze za dużo błędów. W mojej ocenie zespół dąbrowskiego Tauronu MKS-u jest takim trochę chimerycznym zespołem, jeżeli chodzi o przyjęcie. Jeżeli to udaje się wykorzystać, to jest już duży plus, łatwiej ustawić blok, łatwiej się obronić. Zagrywka jest zawsze takim kluczowym elementem w siatkówce.

Faktem jest, że MKS słabo zagrał w przyjęciu co przekładało się na atak. Trudno jednak nie wspomnieć o skutecznym bloku pańskiego zespołu.



Zdobyliśmy szesnaście punktów blokiem i tu była nasza przewaga w tym elemencie, ale to wynikało również z tych kłopotów zespołu z Dąbrowy Górniczej w przyjęciu.

Dzisiejsze zwycięstwo zbliża was do zakończenia rundy zasadniczej na fotelu lidera…

Na obecną chwilę nie wiem jak wygląda ta sytuacja w ligowej tabeli. Mamy jeden mecz zaległy z Białymstokiem. Bielsko zaś w poniedziałek gra z Atomem. Teoretycznie można powiedzieć, że będziemy bogatsi o trzy punkty po zaległym meczu. Trzy punkty w tej fazie rozgrywek jest to dużo. Mówię na razie teoretycznie o trzech punktach z Białymstokiem. Na pewno będziemy walczyć do końca, by wypracować sobie jak najlepszą pozycję przed rundą finałową.

Do pierwszego w tym roku meczu przystąpiliście prawie z marszu. Zamiast przerwy świątecznej, pański zespół występował w turnieju o doborowej obsadzie w Bazylei.

Jak widać było w dzisiejszym spotkaniu, wyszło nam to na dobre. Z mojej strony była to trudna decyzja. Wyjeżdżaliśmy w drugi dzień świąt. Biorąc pod uwagę kwestię polskiej tradycji, gdzie świętujemy dwa dni, w Europie zaś tylko jeden, a zawodniczki przecież chcą jechać do domu, do swych rodzin, na pewno nie były szczęśliwe, że podjąłem taką decyzję. Decyzja ta była bardzo trudna dla mnie, ale uważam, że dla dobra zespołu taka decyzja była właściwa.

Można powiedzieć, że to taki trenerski nos.

No tak, jak popatrzy się na to, jakie zespoły przyjeżdżają od lat na ten turniej, to warto z tego korzystać. Graliśmy z Cannes, które od lat jest w bardzo dobrej dyspozycji. Zresztą Cannes od lat jest taką potęgą europejską. Graliśmy z tureckim Galatasaray, w którego składzie występują same gwiazdy światowej siatkówki. W tym momencie jest to zespół najwyższej klasy i z gry z takim zespołem w okresie świątecznym można o wiele więcej skorzystać, niż w tym samym okresie trenować.

Występy na parkietach Bazylei wyszły na dobre, co widać dzisiaj było na dąbrowskim parkiecie.

To na pewno nie przełoży się tak z dnia na dzień w takie elementy bezpośrednie. To jest jakaś tam suma pracy rozłożona w dłuższym terminie, która dopiero daje efekty.

Ogrywanie z najlepszymi musi dodawać pewności siebie, co widać było po atakujących w pańskim zespole.

Ja uważam, że pozycja atakującej jest to taka pozycja, gdzie zawodniczka niezależnie od piłki, mniej czy bardziej dokładnej, musi podejmować ryzyko, bo po to ona jest. Atakujące zawodniczki są przecież w tym wyspecjalizowane. Zwolnione są z wielu innych obowiązków na boisku, przede wszystkim z przyjęcia i ma przełożyć się to w wysoki procent skuteczności w ataku. Tego właśnie wymagam od swoich atakujących, by tak do swoich zadań podchodziły. Jeżeli w elemencie ataku będzie się grało bojaźliwie, to nawet jak pozostałe elementy funkcjonowałyby na wysokim poziomie, to i tak nie wygra się seta, nie wygra się meczu. Mimo wszystko atakiem zdobywa się najwięcej punktów.

Przejdźmy na chwilę do arbitrów tej potyczki. Nie nam oceniać ich pracę, ale powiedzieć muszę, że nie ustrzegli się błędów po obu stronach. Bodajże dwukrotnie mocno sędzia prowadzący podniósł panu ciśnienie.

Moim zdaniem w czwartym secie mój zespół był skrzywdzony, ale nie chciałbym jednak oceniać pracy sędziów. W trakcie spotkania tego typu oceny są bardzo emocjonalne, inne po zakończeniu meczu i głębszej analizie. Ja osobiście nie sądzę, by sędziowie wypaczyli cokolwiek w tym spotkaniu.

Ten się nie myli, co nic nie robi.

O tak. Zgadzam się w stu procentach.

Taktyka na kolejne ligowe spotkania. Z AZS-em Białystok pewne są gładkie trzy punkty?

To tylko teoria. Zespoły z niższych miejsc w tabeli bardzo często stwarzają wiele problemów temu teoretycznie lepszemu w koncentracji. Te niespodzianki, które niekiedy wynikają, to nie z potencjału sportowego, tylko powiedziałbym z takiego luźniejszego nastawienia psychicznego zespołu mocniejszego.

Dziękuję za rozmowę i na koniec zapytam, czego należy życzyć trenerowi w nowym roku.

Zdrowia dla całego zespołu i jeszcze raz zdrowia. By omijały nas kontuzje.

Rozmawiał: Mirek Stroński (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved