Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Jastrzębianie już na drugim miejscu, potknięcie lidera

PlusLiga: Jastrzębianie już na drugim miejscu, potknięcie lidera

fot. archiwum

Po słabszym początku sezonu siatkarze Jastrzębskiego Węgla zaczynają wyrastać na jednego z faworytów rozgrywek. Michał Łasko i jego koledzy w piątek pokonali 3:0 Skrę Bełchatów. W 14. kolejce stracił punkty lider, a pewne zwycięstwo odniósł mistrz Polski.

Piątek obfitował w starcia na szczycie czternastej kolejki PlusLigi. W Bełchatowie wicemistrzowie Polski podejmowali drużynę Jastrzębskiego Węgla. Podopieczni Jacka Nawrockiego chcieli zrewanżować się rywalom za dwie porażki w sezonie 2012/2013 w lidze (1:3) i Pucharze Polski (2:3). Jastrzębianie w hali Energia pokazali jednak, że ich ostatnie wyniki to nie przypadek i w trzech setach uporali się z zespołem PGE Skry Bełchatów. W drużynie gospodarzy do gry powrócił Michał Winiarski, jednakże przyjmujący reprezentacji Polski zapisał na swoim koncie jedynie 5 oczek. Ciężar zdobywania punktów spoczywał na barkach Mariusza Wlazłego, który wobec absencji Aleksandara Atanasijevicia powrócił na swoją nominalną pozycję atakującego. Jego 20 punktów okazało się niewystarczające do ugrania choćby seta z przeciwnikami, wśród których brylowali Michał Łasko, Michał Kubiak i Patryk Czarnowski. Miejscowi kibice mogli mieć nadzieję na odwrócenie losów rywalizacji w trzeciej partii, kiedy ich ulubieńcy prowadzili 19:16. Przyjezdni w samej końcówce doprowadzili jednak do wyrównania, a grę na przewagi rozstrzygnęli na swoją korzyść. MVP spotkania został wybrany Damian Wojtaszek. Jastrzębianie zdobywając kolejny komplet punktów awansowali na drugie miejsce w tabeli, a do liderującej ZAKSY tracą już tylko oczko. Z kolei bełchatowianie z 27 punktami na koncie plasują się dopiero na czwartej pozycji, a w piątek ponieśli już szóstą porażkę w fazie zasadniczej.

Również o godzinie 18:00 w piątek rozpoczęło się spotkanie w Rzeszowie. Na Podpromiu mistrz Polski podejmował wicelidera tabeli, Delectę Bydgoszcz. Przed tym pojedynkiem rzeszowianie mieli na swoim koncie 22 punkty przy 30 oczkach przeciwników. Jednakże we własnej hali rzeszowianie nie dali sobie odebrać zwycięstwa, triumfując nad Delectą Bydgoszcz 3:0. Obie drużyny przystąpiły do piątkowego starcia osłabione brakiem kilku zawodników. Po stronie miejscowych nie wystąpili Zbigniew Bartman i Olieg Achrem, z kolei Piotr Makowski nie mógł skorzystać z Marcina Walińskiego i Tomasza Wieczorka. Mecz był bardziej zacięty, niż wskazuje na to suchy wynik 3:0. O zwycięstwie Asseco Resovii Rzeszów zadecydowała lepsza dyspozycja tej drużyny w końcówkach poszczególnych partii. Nawet w drugim secie, wygranym przez gospodarzy 25:19, zacięta walka skończyła się dopiero przy stanie 19:19. Trener Kowal desygnował do gry Macieja Dobrowolskiego w miejsca Lukasa Tichacka. Polski rozgrywający rozegrał dobre spotkanie, a za swój występ otrzymał statuetkę MVP. Udanie zastąpił Zbigniewa Bartmana Jochen Schoeps, który zapisał na swoim koncie 18 oczek. Porażka 0:3 spowodowała, iż bydgoszczanie spadli na trzecie miejsce w tabeli. Natomiast mistrzowie Polski nadal pozostają na piątej pozycji, ale do czwartej PGE Skry tracą już tylko dwa oczka.

W ubiegłym sezonie siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn dwukrotnie w fazie zasadniczej wygrywali z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Nie dziwił zatem fakt, iż kędzierzynianie bardzo obawiali się meczu z akademikami. Ich obawy nie okazały bezpodstawne. Podopieczni Radosława Panasa we własnej hali stoczyli z liderami tabeli zacięty, pięciosetowy bój. O zwycięstwie jednej bądź drugiej drużyny musiał rozstrzygnąć tie-break, który zakończył się po walce na przewagi. W tej wojnie nerwów więcej chłodnej głowy zachowali olsztynianie, którzy triumfując 19:17, mogli cieszyć się z wygrania całego pojedynku 3:2. Nerwy udzieliły się w końcówce piątej partii przyjezdnym. Za dyskusję z sędziami i niesportowe zachowanie żółtymi kartkami zostali ukarani Felipe Fonteles i Antonin Rouzier. Szczególnie kara dla francuskiego atakującego była dotkliwa dla kędzierzynian, gdyż zdarzyła się przy stanie 18:17 dla rywali w tie-breaku. Miejscowych do triumfu poprowadził Bartosz Krzysiek, który zdobył 26 punktów. Jego postawa została także doceniona przez komisarza zawodów, który przyznał atakującemu AZS-u statuetkę MVP. Dzięki punktowi wywalczonemu w Olsztynie podopieczni Daniela Castellaniego utrzymali fotel lidera rozgrywek, ale punkt za nimi znajdują się zespoły Jastrzębskiego Węgla i Delecty Bydgoszcz. Triumf nad ZAKSĄ jest z kolei bezcenny dla akademików. Olsztynianie dopisując na swoje konto dwa oczka, mają w swoim dorobku 12 punktów i zajmują ósme miejsce w tabeli, które gwarantuje udział w fazie play-off.



Pryska czar AZS Politechniki Warszawskiej w sezonie 2012/2013. Podopieczni Jakuba Bednaruka, którzy w pierwszej części fazy zasadniczej byli rewelacją rozgrywek, w rundzie rewanżowej nie spisują się już tak dobrze. W czternastej kolejce PlusLigi warszawianie podejmowali na własnym terenie Effectora Kielce. Przyjezdni zawiesili rywalom bardzo wysoko poprzeczkę. O losach pojedynku musiał rozstrzygnąć tie-break. Ułożył się on po myśli kielczan, którzy dzięki dwóm punktom zdobytym w stolicy uczynili znaczny krok do bezpiecznego utrzymania się w PlusLidze. Z kolei akademicy mają coraz mniejsze szanse, aby awansować wyżej niż szóste miejsce, które aktualnie zajmują w tabeli. MVP spotkania w Warszawie zdobył Miłosz Zniszczoł.

W hali Ergo Arena w Gdańsku sprawdziło się stare siatkarskie porzekadło, iż kto nie wygrywa meczu 3:0, prowadząc 2:0 w setach, ten przegrywa 2:3. Na własnej skórze o słuszności tego powiedzenia przekonali się siatkarze Wkręt-Met AZS Częstochowa. Podopieczni Marka Kardosa po dwóch pierwszych partiach prowadzili z gdańszczanami 2:0. Jednakże od początku kolejnej odsłony meczu akademicy całkowicie oddali inicjatywę w grze rywalom, którzy dwa kolejne sety wygrali bardzo pewnie, odpowiednio do 10 i 18. O losach sobotniego pojedynku musiał rozstrzygnąć tie-break, który również dość pewnie na swoją stronę rozstrzygnęli zawodnicy Lotosu Trefla Gdańsk. Po stronie miejscowych najlepiej spisał się Wojciech Żaliński. Wybrany MVP spotkania przyjmujący gdańszczan zdobył 22 punkty i znacznie przyczynił się do triumfu swojej drużyny. W zespole spod Jasnej Góry tym razem słabiej spisał się Grzegorz Bociek, który zdobył zaledwie 8 punktów. Prym w ataku w obozie przyjezdnych wiódł Miłosz Hebda. Podział punktów sprawił, iż oba zespoły nadal zajmują dwa ostatnie miejsca w tabeli. Rozgrywki zamyka Wkręt-Met AZS Częstochowa, a tuż przed nim plasuje się ich wczorajszy rywal.

Zobacz również:
Wyniki 14. kolejki oraz tabela PlusLigi

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved