Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Ruciak: Można było dalej grać

Michał Ruciak: Można było dalej grać

fot. Cezary Makarewicz

Po zaciętym pięciosetowym spotkaniu siatkarze ZAKSY wrócili do Kędzierzyna-Koźla na tarczy, a kibice w Olsztynie obejrzeli chyba najdłuższe spotkanie w tym sezonie. - Byliśmy przygotowani na ostrą walkę - mówił przyjmujący lidera PlusLigi, Michał Ruciak.

Długo będą milkły echa spotkania ZAKSY Kędzierzyn Koźle. Pojedynek od pierwszego seta był bardzo zacięty i wiadomo było, że prowadząca w tabeli ZAKSA nie będzie miała łatwego zadania. Olsztynianie postawili na agresywną zagrywkę. Dobrze prezentował się Guillermo Hernan, który w końcu korzystał także z innych zawodników niż Bartosz Krzysiek i Wojciech Ferens. Losy setów ważyły się w końcówkach, każda z drużyn mogła przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. – Byliśmy przygotowani na ostrą walkę. Olsztyn nie raz pokazywał, że potrafi grać – mówił po spotkaniu Michał Ruciak, przyjmujący kędzierzynian.

Obie drużyny spisywały się bardzo dobrze w każdym elemencie i grały jak równy z równym, by za chwilę popełnić kilka prostych niewymuszonych błędów. – My ten rytm treningowy mieliśmy teraz trochę zaburzony. Najpierw przez święta Bożego Narodzenia, potem Nowy Rok. Doszło do tego troszeczkę podróży i może dlatego nie zaprezentowaliśmy w pełni swojej gry. Tak to nieraz bywa. Walki było dużo. Pozostaje tylko niesmak – kontynuował Ruciak. Mowa oczywiście o żółtej kartce w końcówce tie-breaka. – Można było dalej grać. Nie mówię, że koniecznie wygralibyśmy to spotkanie, ale na pewno można było mecz kontynuować.

Zawodnicy z Kędzierzyna długo nie mogli dojść do siebie po ostatnim gwizdku sędziego. Debatować można nad tym, czy ta druga żółta kartka była konieczna. – Prawda jest taka, że nie przystoi przy takim meczu, trzech godzinach walki, gdzie zawodnicy zostawiają tyle zdrowia na boisku, kończyć meczu żółtą kartką. Rozumiem tę pierwszą kartkę, która nie miała ostatecznego wpływu na wynik, ale żeby w końcówce wyciągnąć drugą i stracić punkt bez akcji? Nie przystoi to w meczu na takim poziomie – zastanawiał się Michał Ruciak.

Mimo że AZS Olsztyn gra w tym sezonie ze zmiennym szczęściem, to w hali zawsze zasiada duża rzesza widzów. Fani miejscowej drużyny potrafią zgotować niezły klimat, aby pomóc swojej ekipie. Czy taką atmosferę zapamiętał Michał Ruciak z czasów swojej gry w AZS-ie?  – W Olsztynie kibice zawsze chętnie przychodzili na mecze. Można się tylko cieszyć, że nadal tak jest. W tym meczu w hali zasiadł komplet widzów. Oby było tak jak najdłużej – zakończył Ruciak.



 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved