Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Łukasz Wiśniewski: Zawiniliśmy od samego początku

Łukasz Wiśniewski: Zawiniliśmy od samego początku

fot. archiwum

Dość niespodziewanie i po ogromnych emocjach ZAKSA straciła dwa punkty na rzecz olsztyńskiego AZS-u. Obie drużyny zgotowały kibicom niezłe widowisko. - Nie narzuciliśmy swojej gry - skomentował spotkanie Łukasz Wiśniewski.

Indykpol AZS Olsztyn po trzynastu kolejkach zajmował w tabeli ósme miejsce. W czternastej kolejce zmierzył się z liderem PlusLigi, ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, z którą w pierwszej rundzie przegrał 0:3. Mecz w Olsztynie miał być rewanżem za tę porażkę i próbą urwania punktów faworytowi. W tym sezonie akademicy prezentują się lepiej niż w poprzednim, jednak nadal zaliczają „wpadki”, przez co ciężko im awansować w tabeli.

ZAKSA natomiast gra na wysokim poziomie i przed tym meczem miała na swoim koncie 30 punktów – o 20 więcej niż AZS Olsztyn. Ich cele na ten mecz nie mogły być inne niż zwycięstwo za trzy punkty. Czy spodziewali się, że spotkanie będzie trwało ponad dwie godziny i będzie miało taką dramaturgię? – Oczywiście, że spodziewaliśmy się takiej walki. Zresztą chłopaki z drużyny mówili, że w tamtym sezonie z Olsztynem grało się bardzo ciężko. Nasza liga jest silna, stoi na wysokim poziomie, co pokazało już wiele meczów. Przegrać z niżej notowanym rywalem to absolutnie żadna hańba – mówił po spotkaniu środkowy kędzierzynian, Łukasz Wiśniewski.

Faktycznie, w poprzednim sezonie ZAKSA przegrała z akademikami dwukrotnie 1:3. W meczach z wyżej notowanym rywalem olsztynianie radzą sobie całkiem nieźle. Byli także blisko odprawienia mistrza Polski Resovii Rzeszów, jednak ulegli wówczas w tie-breku. – Olsztynianie dobrze prezentowali się na boisku. My natomiast zawiniliśmy od samego początku. Nie narzuciliśmy swojej gry, nie pokazaliśmy jakiejś sportowej agresji i podeszliśmy do tego spotkania bez emocji – kontynuował Wiśniewski.



Środkowy ZAKSY jako jeden z nielicznych spokojnie podszedł do tego, co wydarzyło się na boisku w piątym secie, gdzie sędziowie, słusznie lub nie, pokazali dwie żółte kartki. – Ja nie chcę krytykować pracy sędziów, bo to ich praca i nie moja w tym rola. Szkoda tylko, że w taki sposób kończą naszą prawie trzygodzinną walkę. Tyle zdrowia zostawiliśmy na boisku, a oni pozbawili nas możliwości dalszej gry. Myślę jednak, że kibice mogą być zadowoleni po takich emocjach – zakończył Łukasz Wiśniewski.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved