Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartosz Krzysiek: Biliśmy się jak równy z równym

Bartosz Krzysiek: Biliśmy się jak równy z równym

fot. Cezary Makarewicz

Olsztyńscy akademicy rozegrali chyba najlepsze spotkanie w tym sezonie i pokazali, że potrafią grać i wygrywać. - Jesteśmy w dobrej dyspozycji, będziemy walczyć z każdym - zapewniał po meczu MVP spotkania, Bartosz Krzysiek.

Spotkania na takim poziomie olsztyńscy kibice bardzo długo nie widzieli. Przypominaliście AZS Olsztyn z dawnych lat.

Bartosz Krzysiek: – Cieszą mnie twoje słowa, że to jeden z lepszych meczów, jaki fani mogli zobaczyć. Zwłaszcza w poprzednim sezonie, choć i w tym także, raczej słyszeliśmy opinie, że gorszych meczów kibice w życiu nie widzieli. Cieszę się, że to się troszeczkę odwróciło i oby było tak dalej.

Mecz w ogóle był pełen emocji, ale dramaturgia, jaka miała miejsce w piątym secie, chyba przerosła oczekiwania wszystkich obecnych?



– Przez parę ostatnich chwil w ogóle nie docierało do mnie to, co się dzieje. Nie mogłem uwierzyć, że udało nam się zwyciężyć. Mogę nawet śmiało powiedzieć: zwyciężyć w takim stylu. Walczyliśmy tu i biliśmy się jak równy z równym. Oczywiście wielki szacunek dla zespołu ZAKSY, bo są liderem PlusLigi, ale my też bardzo fajnie zagraliśmy i możemy być z siebie zadowoleni.

Z pewnością te dwie żółte kartki w końcówce przyćmią trochę wasz sukces, jakim jest zwycięstwo z liderem PlusLigi…

– Nie mogłem uwierzyć w to, że wygraliśmy tego tie-breaka! Chyba pierwszy raz sędziowie nam w tym nie przeszkodzili. Dużo było i w tym sezonie, i w zeszłym spornych piłek po bloku w końcówkach. Więc może to, co zostało nam zabrane gdzieś tam w Kielcach czy w innych meczach, tutaj zostało nam poniekąd może nie oddane, ale zrekompensowane. Sędzia miał prawo pokazać kartkę. Było ostrzeżenie, była jedna kartka wcześniej, no i potem ta druga. Jest to duże zaskoczenie, bo może bilibyśmy się z nimi jeszcze do teraz. Zwycięstwo jest zwycięstwem.

To spotkanie mogło się skończyć już dużo wcześniej, nawet w trzech setach, czy to dla was, czy dla gości.

– Wszystkie sety graliśmy na przewagi, więc faktycznie tutaj mogło się to wszystko potoczyć bardzo różnie. Trzeba się cieszyć z tego, co mamy, wziąć te dwa punkty i dalej z podniesioną głową trenować i przygotowywać się do kolejnych spotkań.

Po takim meczu ciężko stwierdzić, który element zaważył na ostatecznym wyniku. Pokusisz się o jakąś ocenę?

– Dobrze wiem, co zaważyło. Zaważyła nasza zagrywka. W tym elemencie graliśmy na pełnym ryzyku. To nie jest tak, że wpadliśmy na pomysł jak wstaliśmy rano: dzisiaj będziemy mocno zagrywać. Nie. To jest zasługa trenera Panasa, który nam zaufał. Trenowaliśmy ten element, taką ryzykowną mocną zagrywkę już od dłuższego czasu. Trzeba oddać tu gratulacje trenerowi, że w nas uwierzył i pozwolił nam tak zagrywać.

Zazwyczaj wasze mecze wyglądały tak, że graliście dobrze na początku seta, a w końcówkach popełnialiście masę błędów. W tym spotkaniu było odwrotnie, bo graliście dobrze po dwudziestym punkcie.

– Faktycznie, w tym meczu się to troszeczkę odwróciło. Przydarzyło się może w jednym secie, że ja zaatakowałem w aut i Wojtek Ferens został zablokowany. Więc to tylko jedna taka końcówka przegrana po naszych błędach, jakimś słabszym zagraniu. W tym meczu myliliśmy się częściej gdzieś w środku seta. ZAKSA, co do nich niepodobne, myliła się częściej w końcówkach. Możemy być zadowoleni z tego, że w końcu nie zabrakło nam zimnej głowy.

Gracie dobrze z faworytami spotkań: teraz z ZAKSĄ, wcześniej z Resovią, a gubicie punkty w takich meczach jak ten z Kielcami. Siedziała wam przez święta w głowie ta porażka Effectorem?

– Kielce? A gdzie to jest (śmiech). Żartuję oczywiście. Szybko zapomnieliśmy o tym meczu. Było, minęło. Może ktoś będzie nas rozliczał na koniec sezonu, że tu i tam uciekły nam punkty, jesteśmy tego świadomi. Powiedzieliśmy sobie, że co z tego, że mamy troszkę trudniejszych przeciwników? Jesteśmy w dobrej dyspozycji, będziemy walczyć z każdym i zdobywać te punkty. Można to tylko przerzucić na garb tego, że zbieraliśmy doświadczenie, które teraz procentuje i mam nadzieję, że to widać.

Przed wami mecze właśnie z tymi silniejszymi rywalami: Jastrzębskim Węglem, Delectą Bydgoszcz, nie można zapominać także o warszawskiej Politechnice…

– Wydaje mi się, że teraz nie przestraszymy się tych przeciwników. Każdy z nas ma swoje ambicje i mamy też pewne umiejętności. Czas pracuje na naszą korzyść, nie można temu zaprzeczyć. Jeżeli wszyscy będą zdrowi i będziemy mieli pomysł na grę, tak jak mieliśmy przed tym spotkaniem, i jeśli uda nam się go zrealizować, to na pewno zaprezentujemy dobrą dyspozycję. Pracujemy ostro na treningach i nie widzę tutaj innej możliwości niż nasza skuteczna gra.

Cały czas mówi się o was jako o młodej drużynie, ale zaczyna chyba procentować powoli doświadczenie…

– Na pewno momentami widać w nas już jakąś dojrzałość. Duża w tym zasługa Guillermo Hernana, który potrafi zbalansować, na tyle, na ile ma przyjęcie, rozkład ataku.

No właśnie, dobrze zaprezentował się wasz rozgrywający, który chyba jeszcze nigdy nie grał środkiem tyle co w tym spotkaniu…

– Analizowaliśmy bardzo dokładnie naszą grę. Najwięcej punktów w drużynie zdobywam ja i Wojtek Ferens. Mamy bardzo dobrych zawodników. Na drugim skrzydle jest Piotrek Gruszka, który był nominalnym atakującym przez całe życie i może się bawić na przyjęciu. Nasi środkowi mają dobre warunki fizyczne. Piotrek Hain ze swoją niesamowitą ręką, kręci atakiem we wszystkich kierunkach. Wojtek Sobala również ma bardzo dobre warunki i jak idzie dynamicznie do ataku, to nie ma co zbierać. Jest w nas bardzo duży potencjał.

Zawsze wychodzi się na boisko, żeby wygrać, ale spodziewaliście się, że będzie tu taka walka?

– Zawsze czekam na mecz z niecierpliwością, ale są takie spotkania, że gdzieś się śnią po nocach. Czekałem na to spotkanie, koncentrowałem się na nim, żeby dobrze zagrać. Wiedziałem, że mamy jakiś tam, nie wiem czy sposób na ZAKSĘ, ale wiedziałem, że potrafimy z nimi grać. Nie boimy się ich. U nich w tym sezonie przegraliśmy, ale też te sety były na przewagi. Czujemy się dobrze i oby ta dyspozycja została na kolejne spotkania.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved