Strefa Siatkówki – Mocny Serwis

El. do ME kadetów: Zespoły za półmetkiem zmagań

fot. archiwum

Po trzech dniach kwalifikacji do ME kadetów we wszystkich pięciu grupach pozostało coraz mniej zespołów, które wciąż liczą się w walce o awans. Na tę chwilę najciekawiej wydaje się być w grupie C i D, a najbliżej awansu na razie są tylko Rosjanie.

Gr. A (Brno)

W premierowej odsłonie potyczki Włosi wyraźnie kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń, bez skrupułów punktując swych rówieśników z Niemiec. Tak gładka wygrana w secie otwarcia nieco zdekoncentrowała siatkarzy z Italii, a dobra gra Felixa Orthmanna i Davida Sossenheimera spowodowała, iż podopieczni Matusa Kalny’ego zdołali nawiązać walkę z przeciwnikami. Ostatecznie jednakże to gracze Andrei Tomasiniego, dzięki szczelnemu blokowi oraz prezentującym wysoką formę Sebastiano Milanowi i Riccardo Mazzonowi, przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Do zaciętego, pięciosetowego boju doszło między reprezentantami Francji i Białorusi. Francuzi co prawda o wiele lepiej spisywali się w polu serwisowym czy w ataku, lecz wyraźnie ustępowali swoim rówieśnikom w bloku, a także popełniali więcej niewymuszonych błędów własnych i to właśnie było przysłowiowym gwoździem do ich trumny. Dodatkowo wśród podopiecznych Siarheia Konanau w kluczowych momentach bezbłędni byli Artsiom Kudrashou i Radzivon Miskevich, i to ta dwójka zrobiła różnicę na korzyść Białorusinów.



Niemcy – Włochy 0:3
(11:25, 23:25, 23:25)

Francja – Białoruś 2:3
(25:23, 19:25, 27:25, 16:25, 13:15)

Drużyna     Mecze Pkt. Sety
1. Włochy   2     6   6:1 
2. Białoruś  3     5   8:7
3. Francja   3     4   6:6 
4. Niemcy   2     2   3:5
5. Czechy   2     1   2:6 

Gr. B (Jelgava)

Prawdziwa siatkarska sinusoida – tak najkrócej można podsumować mecz pomiędzy reprezentacjami Ukrainy i Norwegii. Ostatecznie triumfowali nasi wschodni sąsiedzi, którzy dopiero w tie-breaku zdołali pokonać swoich rówieśników. Podopieczni trenera Jurija Dmitrijewa co prawda mieli szansę zakończyć mecz w czterech setach, lecz po drugiej stronie siatki sprawy w swoje ręce wzięli Rune Fasteland i Kristoffer Ǿstvik, przedłużając nadzieje Norwegów na zwycięstwo w całym spotkaniu. Ostatecznie jednak, w tie-breaku Ukraińców do zwycięstwa za dwa punkty poprowadził Olieg Plotytksij.

Rosjanie nie dali większych szans gospodarzom turnieju kwalifikacyjnego, Łotyszom. Co prawda, w pierwszym secie podopieczni Janis Bominsa jeszcze starali się dotrzymać kroku rywalom, ale już w dwóch kolejnych byli całkowicie bezradni. Reprezentanci Rosji w każdym elemencie siatkarskiej sztuki radzili sobie nieporównywalnie lepiej, a ich główną bronią były blok oraz zagrywka. Wszystko to, plus błędy gospodarzy, spowodowało, iż podopieczni Alexandera Karikowa odnieśli pewne zwycięstwo po zaledwie sześćdziesięciu czterech minutach gry.

Niewiele więcej, bo sześćdziesięciu siedmiu minut potrzebowali Słoweńcy, by uporać się z Estończykami. Wśród podopiecznych Iztoka Ksela dobrze spisywali się m.in. David Kumer, Siergiej Drobnić oraz Ziga Donik, będący autorami sukcesu swojej drużyny. Po drugiej stronie siatki natomiast ciężar gry na swoje barki wziął Oliver Orav, zdobywca dziewiętnastu oczek, lecz w pojedynkę nie był w stanie skutecznie przeciwstawić się swoim rówieśnikom ze Słowenii.

Ukraina – Norwegia 3:2
(25:23, 11:25, 25:16, 23:25, 15:12)

Rosja – Łotwa 3:0
(25:17, 25:11, 25:11)

Estonia – Słowenia 0:3
(20:25, 21:25, 18:25)

Drużyna     Mecze  Pkt. Sety
1. Rosja   3 9 9:0
2. Słowenia 3 6 6:4
3. Ukraina 3 4 7:7
4. Estonia 3 4   5:7
5. Norwegia 3 3 5:8
6. Łotwa  3 1 3:9 

Gr. C (Nitra)

Po bolesnych przegranych ze Słowakami i z Polakami, Anglicy musieli uznać wyższość reprezentacji Izraela. Również i tym razem młodzi angielscy gracze, za wyjątkiem premierowej odsłony, nie byli w stanie nawiązać walki z rywalami. Izraelczycy zaś od drugiej partii byli nie do zatrzymania i z akcji na akcję grali coraz lepiej, wybijając reprezentantom Anglii siatkówkę z głowy.

Również Portugalczykom nie wiedzie się w turnieju kwalifikacyjnym. Podopieczni Ricardo Rochy wyraźnie odstają od swoich rówieśników, nie stanowiąc dla nich równorzędnych partnerów. Wśród siatkarzy z Półwyspu Iberyjskiego tym razem jedynie Bernardo Martins starał się dostosować do poziomu Słowaków. Podopieczni Miroslava Palguta zaś nadawali rytm grze, pewnie krocząc po zwycięstwo. Ich kluczem do zwycięstwa był przede wszystkim element bloku, którym punktowali trzynastokrotnie.

Wynikiem 3:0 zakończył się także mecz Polaków z Bułgarami. Podopieczni Iwana Halaczewa jedynie w premierowej odsłonie potyczki byli w stanie w jakikolwiek sposób zagrozić siatkarzom Wiesława Czai, a to głównie za sprawą dobrej dyspozycji w ataku. Z czasem jednak ich skuteczność w tym elemencie spadła, zaś biało-czerwoni nie zwalniali tempa, a kluczowa okazała się być przede wszystkim postawa Badury, Szymury, Śliwki czy Bućki.

Anglia – Izrael 0:3
(22:25, 12:25, 18:25)

Słowacja – Portugalia 3:0
(25:16, 25:14, 25:18)

Bułgaria – Polska 0:3
(21:25, 11:25, 14:25)

Drużyna       Mecze  Pkt. Sety
1. Polska 3 9 9:0
2. Słowacja 3 9 9:0
3. Bułgaria 3 6 6:3
4. Izrael 3 3 3:6
5. Portugalia 3 0 0:9
6. Anglia 3 0 0:9

Gr. D (Ankara)

Już pierwsza partia spotkania Austriaków i Hiszpanów zwiastowała mnóstwo emocji. Młodzi zawodnicy nie zawiedli: żadna z drużyn nie zamierzała odpuszczać i dopiero siatkarze z Półwyspu Iberyjskiego, po zaciętej walce na przewagi, rozstrzygnęli ją na swoją korzyść. Niesieni na fali zwycięstwa Hiszpanie wygrali również i drugiego seta, lecz po powrocie na parkiet ich rywale postawili wszystko na jedną kartę, tocząc z nimi wyrównany bój. W końcówkach setów trzeciego i czwartego to jednak Austriacy zachowali więcej zimnej krwi. To natomiast przełożyło się na ich postawę i zwycięstwo w tie-breaku.

Litwini, mimo nie najlepszego początku, nie zamierzali się poddawać, w efekcie czego doprowadzili do nerwowej końcówki w inauguracyjnej partii. To jednak opłaciło się, bowiem w dużej mierze za sprawą dobrze dysponowanego Arnasa Rumseviciusa objęli prowadzenie 1:0. Podenerwowani takim obrotem spraw podopieczni George’a Grigoriego w kolejnych setach jednakże nie dopuścili do podobnej sytuacji. Za sprawą szczelnego bloku i wysokiej skuteczności w ataku ponownie zaczęli dyktować warunki, nie pozwalając przeciwnikom na zbyt wiele, a do wygranej poprowadzili ich zwłaszcza Mihai Tarta i Traian Gemanariu.

Powiedzenie „kto prowadząc 2:0, nie wygrywa 3:0, przegrywa 2:3″ potwierdziło się w meczu Turków z Holendrami. Siatkarze Ronalda Zwervera, wśród których prym wiódł Hide Boswinkel, co prawda nie bez problemów, lecz po pięćdziesięciu dwóch minutach gry prowadzili już 2:0. Wtedy jednak, niesieni gorącym dopingiem, gospodarze turnieju nabrali wiatru w żagle. Świetnie zaczął funkcjonować przede wszystkim ich blok, którym raz za razem zatrzymywali Holendrów, doprowadzając tym samym do remisu. W tie-breaku natomiast bezlitosny dla przeciwników był Cansin Enaboifo i to jego punkty zapewniły Turkom zwycięstwo.

Austria – Hiszpania 3:2
(28:30, 19:25, 25:23, 29:27, 15:12)

Litwa – Rumunia 1:3
(27:25, 22:25, 18:25, 14:25)

Turcja – Holandia 3:2
(24:26, 22:25, 25:12, 25:13, 15:11)

Drużyna       Mecz  Pkt.  Sety
1. Turcja      3     8 9:2
2. Austria     3 8   9:4
3. Hiszpania   3 7 8:4
4. Rumunia     3 3 4:7
5. Holandia    3 1 4:9
6. Litwa       3 0 1:9

Gr. E (Kecskemet)

Chorwaci, dzięki świetnej postawie w bloku, dobremu atakowi i błędom rywali, objęli prowadzenie 1:0 i z tych samych przyczyn, po przegraniu drugiej partii, mogli prowadzić 2:1. W końcówce jednak nie potrafili postawić kropki nad „i”, zaś wśród Greków nie do zatrzymania był Georgios Tzioumakas, który nie mylił się także i w decydujących fragmentach spotkania. To właśnie młody Grek, zdobywca trzydziestu trzech oczek, był siłą napędową i autorem sukcesu swojej drużyny.

Dobrze swój mecz rozpoczęli także Finowie, co od razu przełożyło się na wynik. Z czasem jednakże właściwy rytm gry odnaleźli podopieczni Stevena Vanmedegaela. Dobre zagrywki, skuteczne kontrataki i efektowne obrony młodych Belgów z akcji na akcję coraz bardziej wybijały z gry siatkarzy z północy Europy, którzy z czasem nie byli już w stanie skutecznie przeciwstawić się rywalom, popełniając błąd za błędem.

Duńczycy, choć nie najlepiej otworzyli spotkanie, w setach numer dwa i trzy wyraźnie poprawili swoją grę przede wszystkim w ataku i bloku, skutecznie przeciwstawiając się tym samym gospodarzom turnieju kwalifikacyjnego. Młodzi Węgrowie nie dawali jednak za wygraną i choć przegrywali 1:2, w czwartej partii powrócili do swojej dobrej gry z początku meczu, a kluczem do sukcesu okazała się być przede wszystkim ich znakomita zagrywka oraz efektywna gra na siatce i niezawodni Krisztian Padar oraz Norbert Gebhardt, którzy łącznie zdobyli 55 punktów.

Chorwacja – Grecja 1:3
(25:23, 21:25, 27:29, 18:25)

Finlandia – Belgia 1:3
(25:23, 23:25, 19:25, 19:25)

Węgry – Dania 3:2
(25:19, 23:25, 22:25, 25:19, 15:10)

Drużyna       Mecz  Pkt.  Sety
1. Belgia 3 9 9:1
2. Finlandia 3 6 7:4
3. Węgry 3 6 8:6
4. Grecja 3 5 7:6
5. Dania 3 1 2:9
6. Chorwacja   3 0 2:9

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacje młodzieżowe, rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved