Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > We Wrocławiu mecz, którego mogło nie być

We Wrocławiu mecz, którego mogło nie być

fot. archiwum

Sobotni mecz Impelu Wrocław z AZS Białystok stał pod dużym znakiem zapytania. Mimo wielu wątpliwości wiadomo, że spotkanie w wrocławskiej Orbicie się odbędzie. Oba zespoły okupują dolną strefę tabeli ORLEN Ligi i będzie to dla nich bardzo ważny mecz.

Obie ekipy mają w tym sezonie duże kłopoty, ale oczywistym jest, że każdej z nich zależy na utrzymaniu. Właśnie dlatego najbliższy mecz będzie dla nich tak bardzo istotny. Sytuacja w AZS-ie Białystok jest nie do pozazdroszczenia. Podopieczne trenera Czesława Tobolskiego mają na swoim koncie zaledwie 6 punktów i zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Co prawda czeka je jeszcze zaległe spotkanie z Muszynianką Muszyna, jednak nie należy się spodziewać, że będą w stanie coś w nim ugrać. Minimalnie lepsze nastroje panują w Impelu Wrocław. Siatkarki ze stolicy Dolnego Śląska wygrały w tym sezonie 3 spotkania (wszystkie po tie-breaku) i z dorobkiem 9 punktów plasują się na ósmej pozycji. Nie zmienia to jednak faktu, że oczekiwania względem tej drużyny były zdecydowanie większe.

Dla gospodyń spotkanie to będzie ważne nie tylko dlatego, że mogą w nim zdobyć ważne punkty. W sobotę po raz pierwszy wrocławskie siatkarki poprowadzi trener  Tore Aleksandersen, który przejął schedę po Rafale Błaszczyku. Czy nowy szkoleniowiec będzie w stanie zmienić obraz gry Impelu Wrocław? Ciężko spodziewać się cudów po zaledwie kilku dniach pracy, jednak nowa sytuacja może zmobilizować zawodniczki do lepszej postawy.

Początek roku dla ich najbliższych rywalek okazał się jeszcze bardziej dramatyczny. Sytuacja finansowa klubu była bardzo niepewna. Istniało realne zagrożenie, że zespół z Podlasia będzie musiał wycofać się z rozgrywek ORLEN Ligi. Na dodatek z Białegostoku wyjechały niespodziewanie Sinead Jack i Channon Thompson, a z drużyną nie trenowała Ewa Cabajewska. Jakby tego było mało, kilka siatkarek trapiły kontuzje. Doszło nawet do tego, że w meczu z Aluprofem Bielsko-Biała trener Czesław Tobolski miał do dyspozycji zaledwie 8 zawodniczek. Teraz już jednak sytuacja wygląda zdecydowanie lepiej. Na łamach lokalnej prasy prezes klubu Lech Rutkowski poinformował, że udało się znaleźć pieniądze na spłatę długów wobec urzędu skarbowego oraz innych. Do gry wróci także kontuzjowana wcześniej Edyta Rzenno. Nie wiadomo jednak, co dalej z Sinead Jack i Channon Thompson. – Na wypłatę dla zawodniczek z Trynidadu już są środki, ale boimy się, że jak wyślemy im pieniądze, to już nie wrócą. Chcemy, aby przyjechały z powrotem i dokończyły sezon. Z kolei z Cabajewską sprawę załatwia jeden ze sponsorów i mam nadzieję, że ona wróci do zespołu – wyjaśnił  Rutkowski.



Wygląda więc na to, że problemy zarówno po jednej, jak i drugiej stronie zostały złagodzone. Nie oznacza to jednak, że zespoły przystąpią do najbliższego spotkania z lekkimi głowami i bez stresu. Klub z Białegostoku jeszcze przed chwilą miał nóż na gardle, a jego sytuacja nie jest do końca jasna. Natomiast w szeregach zespołu z Dolnego Śląska zaszło ostatnio kilka zmian i nie wiadomo, jak siatkarki zaprezentują się pod wodzą nowego trenera. W pierwszym spotkaniu tego sezonu minimalnie lepsze okazały się wrocławianki, które wygrały po tie-breaku. Czy również tym razem czeka nas pięciosetowy pojedynek? Jak zawodniczki zareagują na nowe okoliczności? Wszystkiego dowiemy się już w sobotę. Początek meczu zaplanowano na godzinę 17.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved