Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Osłabiona Politechnika podejmuje Effectora – będą emocje

Osłabiona Politechnika podejmuje Effectora – będą emocje

fot. archiwum

W sobotnie popołudnie przed szansą na kolejne ligowe punkty staną siatkarze AZS Politechniki Warszawskiej, którzy podejmą u siebie Effectora Kielce. Jednak kielczanie na pewno łatwo skóry nie sprzedadzą, co zapowiada sporo emocji w jutrzejszym meczu.

Warszawianie zostali okrzyknięci rewelacją sezonu, gdy zupełnie niespodziewanie wygrali pięć meczów z rzędu, i to także z drużynami wyżej od siebie notowanymi, czyli Jastrzębskim Węglem i Delectą Bydgoszcz. Gdy zaś podopieczni Jakuba Bednaruka pokonali na wypełnionym po brzegi Torwarze Skrę Bełchatów 3:2, szał na punkcie warszawskiej drużyny sięgnął zenitu. Potem jednak akademicy wpadli w dołek formy, zaliczyli parę przegranych i z trzeciego miejsca w tabeli spadli na szóste, na którym obecnie się znajdują. Ostatnie dwa mecze pokazują jednak, że „inżynierowie” kryzys mają za sobą. W 13. kolejce PlusLigi warszawianie pokonali 3:1 AZS Częstochowa, a w rozegranym w zeszłą sobotę pierwszym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski zwyciężyli 3:1 Delectę Bydgoszcz na jej własnym terenie. Wygrana cieszy, ale chyba jednak bardziej to, że w tym spotkaniu okazało się, że nawet grając bez swoich podstawowych zawodników, warszawiacy są w stanie wygrać. W zeszłą sobotę bowiem z powodu kontuzji odniesionej na treningu nie wystąpił Krzysztof Wierzbowski (w szóstce zastąpił go Paweł Siezieniewski), a za słabo spisujących się Marcina Nowaka i Grzegorza Szymańskiego już w pierwszym secie weszli Dawid Dryja i Paweł Adamajtis. Ten drugi zresztą został bohaterem spotkania, bo zdobyte przez niego 26 punktów walnie przyczyniło się do wygranej Politechniki.

Sobotni rywal warszawian, Effector Kielce, może nie miał swoich pięciu minut w ogólnopolskich mediach i nikt go rewelacją sezonu nie nazywał, ale biorąc pod uwagę okoliczności, w jakich siatkarze tego zespołu przygotowywali się do ligi, siódme miejsce w tabeli podopiecznych Dariusza Daszkiewicza trzeba uznać za sukces. Przypomnijmy, że przecież kieleckiej drużyny w PlusLidze w ogóle miało nie być, zawodnicy trenowali w tajemnicy przed prasą oraz kibicami i praktycznie w ostatniej chwili zostali zgłoszeni do rozgrywek. Siatkarze z Kielc wygrali w lidze 5 z 13 meczów, wszystkie z niżej od siebie notowanym drużynami i potrafili we własnej hali urwać punkt Jastrzębskiemu Węglowi. W ostatnim spotkaniu, w ramach ¼ finału Pucharu Polski, kielczanie ulegli Resovii Rzeszów 0:3, w dwóch setach grając jednak całkiem przyzwoicie. Od ósmego w tabeli AZS Olsztyn dzielą ich cztery punkty.

Faworytem sobotniego meczu są warszawianie, którzy już raz pokonali w tym sezonie Effectora, wygrywając w kieleckiej Hali Legionów 3:1. Poza tym, mimo że obie drużyny są sąsiadami, to dzieli je w tabeli aż osiem punktów. Akademicy będą jednak osłabieni brakiem Krzysztofa Wierzbowskiego i nie jest to jedyny zawodnik tego zespołu, który ma kłopoty ze zdrowiem. Wśród kielczan jedynie Rafał Sokołowski jest wykluczony z gry z powodu urazu kolana. – U nas Warszawa wygrała, bo podeszli bardzo dobrze taktycznie. Jednak teraz my gramy dużo lepiej niż na początku sezonu. Z pewnością nie jedziemy na pożarcie, ale powalczyć, i rywal o tym wie – mówi na łamach portalu sport.pl Grzegorz Kokociński, środkowy Effectora. Co to oznacza? To oznacza sporo emocji w jutrzejszym meczu. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 14:30.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved