Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jastrzębianie znowu zagrają w Bełchatowie, czy równie skutecznie?

Jastrzębianie znowu zagrają w Bełchatowie, czy równie skutecznie?

fot. archiwum

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla po raz drugi w krótkim czasie zawitają do Bełchatowa, gdzie w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Pucharu Polski pokonali bełchatowian. Podobnie było w 5. kolejce PlusLigi. Siatkarze Skry mają więc za co się zrewanżować.

W tym sezonie jastrzębscy siatkarze nie są wygodnymi dla Skry rywalami. Oprócz ostatniego zwycięstwa, również w pierwszym meczu w sezonie, w jastrzębskiej hali wicemistrzowie Polski musieli uznać wyższość przeciwników. Podopieczni Lorenzo Bernardiego wygrali wtedy 3:1 i Skra powróciła do Bełchatowa bez zdobyczy punktowej. – Niezależnie od tego, czy Bełchatów jest w tym roku mocny, czy słaby, my się ich nie boimy. Jeśli wychodzi się na boisko z obawami i tego typu nastawieniem, to boisko szybko to pokaże – zauważył Russell Holmes. Amerykański środkowy nie ukrywa, że wraz z kolegami chce sięgnąć po Puchar Polski, więc bełchatowianie muszą mocno zmotywować się i dobrze przygotować do rewanżu w Pucharze Polski. – Odniesienie wygranej w krajowym pucharze to faktycznie prestiż, ale też nagrody i wyróżnienia dla drużyny i zawodników. Jeśli mam wybierać, to wolę wygrać to trofeum niż nie mieć go w kolekcji w tym sezonie. Naszym celem jest wygrana w tych rozgrywkach i na tym na pewno się skupimy – powiedział reprezentant USA. Ważne dla tej rywalizacji będzie z pewnością najbliższe spotkanie PlusLigi.

Co ważne, bełchatowianie do kolejnego pojedynku z Jastrzębskim Węglem przygotowują się w komplecie, jednak nadal nie jest pewne, czy Michał Winiarski i Aleksandar Atanasijević będą mogli w pełni wspomóc swoich kolegów. Dłuższa przerwa, jaka wyeliminowała Serba z treningów oraz grudniowy uraz pleców Winiarskiego z pewnością nie wpłyną pozytywnie na ich dyspozycję. Najprawdopodobniej obaj będą mogli wspomóc swoich kolegów dopiero w środowym pojedynku rewanżowym w krajowym pucharze. Jak pokazują ostatnie pojedynki, wicemistrzowie Polski mają pewien „bolesny” mankament, którego nie potrafią się wyzbyć. W dużej mierze na wynikach dwóch ostatnich spotkań z ekipą ze Śląska i ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle zdecydowały przestoje w grze. W meczu w Kędzierzynie-Koźlu podopieczni Jacka Nawrockiego przegrali trzecią odsłonę, mimo że prowadzili w niej 24:19, a przegrany set zaważył na całym spotkaniu. W pierwszym pojedynku ćwierćfinałowym Pucharu Polski z jastrzębianami, bełchatowscy siatkarze w pierwszym secie prowadzili 17:10, a jednak całą tę nadwyżkę stracili i to rywale triumfowali w partii. – Myślę, że nie był to zły mecz. Nie było to też dobre spotkanie w naszym wykonaniu, a co najwyżej przeciętne – przyznał po pojedynku z ZAKSĄ środkowy PGE Skry, Karol Kłos. Podobna sytuacja, która przydarzyła się im w ostatnim meczu z jastrzębianami, ponownie zaważyła na końcowym rezultacie, mimo że zespół z Bełchatowa nie spisywał się źle. Świetne zawody rozegrał Konstantin Cupković, któremu jednak w tych najważniejszych momentach tie-breaka zabrakło zimnej krwi i jego uderzenia trafiały w jastrzębski blok. Konsekwentna gra do końca ekipy z Jastrzębia Zdroju pozwoliła im triumfować w całym spotkaniu.

Wielu uważa, że kluczowym dla rywalizacji obu ekip w Pucharze Polski będzie najbliższy pojedynek w PlusLidze. Wygrana bełchatowian może dodać im pewności siebie i postawić w lepszej formie psychicznej przed rewanżem w Jastrzębiu Zdroju. Jednak już pierwszy mecz pokazał, że dla ekipy Jastrzębskiego Węgla nie jest ważne, czy gra u siebie, czy w hali przeciwników – zawsze gra o zwycięstwo. W jutrzejszym starciu siatkarzom ze Śląska może pomóc świadomość, że ewentualne zwycięstwo może mocno ugruntować pozycję zespołu w czubie tabeli PlusLigi. Z kolei bełchatowianie plasują się tuż za swoimi przyszłymi rywalami, z taką samą ilością punktów, a gorszym stosunkiem setów. Do prowadzącej ZAKSY i drugiej Delecty obie ekipy mają trzy oczka straty, dlatego też wygrana w nadchodzącej potyczce jest dla obu ważna w kontekście miejsca, jakie dany zespół zajmie po rundzie zasadniczej. Zwłaszcza że w następnej kolejce Wlazły i spółka zmierzą się na wyjeździe z wyprzedzającą ich Delectą, a we własnej hali jastrzębscy siatkarze podejmą ZAKSĘ. Bełchatowianie muszą znaleźć receptę na zwycięstwa. – Najważniejsze jest, abyśmy byli opanowani, ciężko pracowali i starali się zapobiegać, jak to tylko możliwe, wszelkim przeciwnościom, takim jak na przykład kontuzje – przyznał Wytze Kooistra.Będziemy musieli skoncentrować się w stu procentach na każdej akcji, bo każda piłka i każdy punkt będzie niezwykle cenny – zauważył z kolei rozgrywający Jastrzębskiego Węgla, Tiago Violas. Jak rozstrzygnie się kolejny pojedynek drużyn z Bełchatowa i Jastrzębia, a także jaki będzie miał wpływ na środową rywalizację w Pucharze Polski – przekonamy się niebawem. Starcie obu zespołów w PlusLidze rozpocznie się w piątek o godzinie 18.00.



Zobacz również:
Zestaw par 14. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved