Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Bogdan Lindert: Zamknięcie ligi zabiło ducha sportowej rywalizacji

Bogdan Lindert: Zamknięcie ligi zabiło ducha sportowej rywalizacji

fot. archiwum

- Dziś biedny, ale dobrze zorganizowany klub z ambicjami nie ma szans na spełnienie marzeń - mówi dyrektor BBTS Bielsko-Biała, Bogdan Lindert. Bielszczanie chcieliby zagrać w PlusLidze, ale zdają sobie sprawę z wygórowanych warunków.

Jakie wymogi, oprócz oficjalnego zgłoszenia do 31 stycznia, musi spełnić BBTS, by znaleźć się w PlusLidze? – Na pewno musimy znaleźć się na koniec sezonu w pierwszej czwórce – przypomina dyrektor BBTS, Bogdan Lindert. Na półmetku pierwszoligowych rozgrywek wydaje się, że z tym nie powinno być kłopotu: BBTS jest liderem z przewagą sześciu punktów nad Czarnymi Radom.

Kolejny problem to pieniądze. – Regulamin nie określa, jakim budżetem musi dysponować klub z pierwszej ligi, by dostać szansę gry w PlusLidze. W środowisku siatkarskim mówi się o 1,5 milionie złotych, a innym razem o trzech milionach. Nie chce mi się jednak wierzyć, żeby AZS Częstochowa, który zamyka dziś tabelę zawodowej ligi, dysponował taką kwotą. Dla nas najważniejsze jest to, że BBTS jest wypłacalny. Może liczyć na wsparcie miasta i oddanych sponsorów. Zdajemy sobie sprawę, że w Bielsku-Białej jesteśmy trzeci w kolejce do sponsorskiego tortu – gdyż wyprzedzają nas piłkarze Podbeskidzia i siatkarki BKS-u, ale to nie zmienia faktu, że klub jest w zdecydowanie lepszej kondycji niż kilka lat temu, gdy musiał nie tylko szukać pieniędzy na bieżącą działalność, ale jeszcze spłatę długów – mówi Lindert.

PlusLiga nie zaprosi też do swojego grona zespołu, który nie ma w kadrze zawodników „gwarantujących odpowiedni poziom rozgrywek”. – To bardzo ogólne stwierdzenie. Komu oceniać, że Malinowski jest lepszy od Kowalskiego. To jest sport! Tego się nie da policzyć przed startem. No, ale dobrze… W kadrze mamy zawodników, którzy już grali w PlusLidze, więc pod tym względem też nie powinno być źle – dodaje.



Kolejny problem to hala. Obiekt BBTS do zawodowej ligi nie pasuje. – I tu już dyskusji nie ma. Żyjemy w takich czasach, że pełnowymiarowe boisko to już za mało. I tak powinno być! Siatkówka jest dla ludzi. To kibic musi czuć się komfortowo podczas meczu. Nasz obiekt jest mały i wymogów PlusLigi na pewno nie spełni. To jednak żadnym problemem nie jest, bo na nasze przyjęcie gotowa jest nowoczesna hala pod Szyndzielnią – podkreśla Lindert.

Dyrektor BBTS wierzy, że klub z Bielska-Białej już za kilka miesięcy będzie rywalizował o mistrzostwo Polski ze Skrą Bełchatów, Jastrzębskim Węglem czy Resovią, ale też martwi go, że droga do elity wiedzie nie tylko przez sportowe hale. – Zamknięcie ligi zabiło ducha sportowej rywalizacji. Czy to nie dziwnie, że mówiąc o walce o awans, nie rozmawiamy o sile przeciwników? Dziś biedny, ale dobrze zorganizowany klub z ambicjami nie ma szans na spełnienie marzeń – podkreśla.

Więcej w serwisie slask.sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved