Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Lorenzo Bernardi: Musimy pomagać sędziom

Lorenzo Bernardi: Musimy pomagać sędziom

fot. archiwum

W pierwszym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski kroczek do awansu zrobili jastrzębianie, którzy pokonali Skrę 3:2. Po meczu dużo uwagi poświęcono błędom sędziowskim, a szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla zwrócił uwagę na bardzo ważną rzecz.

Dla jastrzębian to druga wygrana w tym sezonie w meczu z wicemistrzami Polski. W piątej kolejce ekipa ze Śląska pokonała bełchatowian we własnej hali 3:1. W Pucharze Polski też jest już bliżej awansu do półfinału. – Dziękujemy Skrze za fajną walkę, ostatnio to dość często się zdarza. Jesteśmy zadowoleni z wyniku, chociaż wiemy, że praktycznie nic nie zrobiliśmy, gdyż wynik 3:2 powoduje, że mecz w naszej hali będzie decydującym w kontekście awansu dalej – przyznał po meczu Michał Łasko.

Podobnego zdania był kapitan PGE Skry, Mariusz Wlazły, według którego jeszcze nic nie jest przesądzone, a wynik rywalizacji jest jeszcze otwarty. – Wszystko rozstrzygnie się w Jastrzębiu Zdroju, tam obie drużyny będą grały o zwycięstwo i ta, która wygra, to myślę, że przejdzie dalej. Tak jak Michał powiedział – to u nich się wszystko rozstrzygnie – powiedział Wlazły.

W całym sobotnim spotkaniu wiele błędów popełniały same drużyny, ale również sędziowie. Nie uszło to uwadze zawodnikom, którzy dali delikatnie o tym znać. – W dzisiejszym mecz było dużo błędów sędziowskich, popełnianych na korzyść obu stron, ale nie jest łatwo na takim poziomie siatkówki sędziować mecz – zauważył kapitan Jastrzębskiego Węgla. W meczu żółtą kartką za dyskusje został ukarany libero bełchatowskiego zespołu, Paweł Zatorski.Ja bym nie użył w tej sytuacji żółtej kartki, ale to jest tylko i wyłącznie moja opinia. Wiadomo, że my jesteśmy bardzo nerwowi, bo każdy gra o zwycięstwo i jeśli sędzia popełnił błąd, to trudno jest się opanować. Jeśli sędziowie nadużywają kartek, to znaczy, że są słabi i nie mogą kontrolować naszej gry – dodał reprezentant Włoch.



Wtórował mu Mariusz Wlazły, który przede wszystkim starał się zwrócić uwagę na to, jak ważne dla zawodników jest dobre sędziowanie w meczu i wytłumaczył nerwowość w poczynaniach siatkarzy. – Zawsze jest tak, że jeśli mówi się o sędziach, zazwyczaj źle, to my możemy otrzymać kary od ligi. W dzisiejszym meczu było bardzo dużo błędów, po jednej, jak i drugiej stronie siatki, co do kartek to myślę, że w naszej polskiej lidze – pewnie odcierpię to co powiem – ale niestety sędziowie nie potrafią dopasować się do poziomu spotkania i budują autorytet żółtymi kartkami, czy to w naszym przypadku, czy w innym. Tak naprawdę nie radzą sobie z sytuacją boiskową. Jeśli sobie z czymś nie radzę, to może trzeba udać się na szkolenie i podszkolić swoje umiejętności – powiedział kapitan PGE Skry. – Każdy z nas zapierdziela na treningach, by być coraz lepszym i wymaga profesjonalizmu, by sędzia nie wypaczył przypadkiem wyniku. Czasami jest tak, że jedna piłka zdecyduje o wyniku i nie mówię tu o tym meczu, ale ogólnie – próbował zwrócić uwagę na sytuację boiskową zawodników Wlazły.

Pojedynek Skry z Jastrzębskim Węglem nie był pięknym widowiskiem, na co zwrócił z kolei uwagę Lorenzo Bernardi.Ten mecz był dziwny. W pierwszych czterech setach wyniki nie były zbalansowane, drużyna, która wygrywała, miała zawsze kilka punktów przewagi na koniec. Tie-break był już bardziej wyrównany, a drużyny grały punkt za punkt. Myślę, że powrót po wolnym, jakie zespoły miały na święta Bożego Narodzenia, nie jest łatwy. Niektórzy zawodnicy bowiem po powrocie do treningów z dłuższych wakacji, tak jak było w tym roku po igrzyskach, potrzebują odpoczynku, i to nie tylko chodzi o ciało, ale i o głowę i gdy trafiają się im takie dwa-trzy dni, bardzo szybko się rozregulowują i nie jest im łatwo po nich wrócić – próbował znaleźć wytłumaczenie takiej sytuacji Włoch, który z kolei stanął po stronie arbitrów i zwrócił uwagę na coś zupełnie innego. – Jeśli mogę powiedzieć coś o błędach sędziów, to gdy byłem zawodnikiem, moje stosunki z arbitrami nie były dobre, ponieważ zawsze chcieliśmy, by sędzia był perfekcyjny. Musimy jednak teraz pomyśleć, ile błędów robią sami zawodnicy, a teraz rozmawiamy o jednej piłce, jeśli przegrywamy, to nie jest ona tak naprawdę powodem tej porażki. Ponieważ przed nią sami zrobiliśmy za dużo błędów. W dzisiejszym meczu 16 naszych błędów w przyjęciu nie ma porównania z jednym błędem sędziego. Dlatego musimy myśleć i czasami pomóc sędziemu. Mówię tu o moim zespole, musimy respektować sędziów i pomóc im, gdyż zazwyczaj jesteśmy gotowi w jednej chwili zabić sędziego za tę jedną źle odgwizdaną piłkę – powiedział.

Powrót po przerwie przyczynił się do tego, że poziom spotkania, mimo że było bardzo emocjonujące, to jednak był falujący, co pokazują wyniki poszczególnych setów. Jeśli chodzi o postawę mojej drużyny, jestem pełen słów uznania za walkę, którą podjęli – podsumował krótko Jacek Nawrocki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved