Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Marta Haładyn: Wierzę, że sezon zakończymy pozytywnie

Marta Haładyn: Wierzę, że sezon zakończymy pozytywnie

fot. archiwum

- Przy ocenie tego roku pozostaje jednak lekki niedosyt, bo obecny sezon rozpoczęłyśmy niemrawo. Jednak: z Nowym Rokiem... nowym krokiem - optymistycznie przyznała rozgrywająca Marta Haładyn. Po 12. kolejkach ORLEN Ligi Impel zajmuje 8. lokatę.

Marta Haładyn, wrocławianka z krwi i kości, ma za sobą kolejny rok na parkietach ORLEN Ligi. Po prawie 366 dniach 2012 roku zawodniczka Impelu Wrocław zdecydowała się na małe podsumowanie. Jakie było te ostatnie dwanaście miesięcy? – Przede wszystkim cieszę się, że jestem zdrowa. Udało mi się przejść zabieg i wrócić szybko na boisko, do treningów, a pierwsze diagnozy nie były tak optymistyczne – rozpoczęła Haładyn. – Od sportowej strony – zeszły sezon dobrze wspominam. Zwłaszcza jego końcówkę. Udało nam się wybronić z nie najlepszej sytuacji i pokazaliśmy, że potrafimy walczyć. Przy ocenie tego roku pozostaje jednak lekki niedosyt, bo obecny sezon rozpoczęłyśmy niemrawo. Jednak: z Nowym Rokiem… nowym krokiem. Charakter człowieka i drużyny poznaje się po tym, jak sobie radzi także w złych momentach. Wierzę, że sezon zakończymy pozytywnie – dodała.

W drugiej połowie roku Impel Wrocław spisywał się poniżej oczekiwań i na drużynę z Dolnego Śląska spadła lawina krytyki. Słaba postawa w kobiecej ekstraklasie spowodowała wiele zmian, z których najpoważniejsze to: pożegnanie się z rozgrywającą Kim Staelens oraz trenerem Rafałem Błaszczykiem. Po odejściu Staelens Marta Haładyn była przez pewien czas jedyną rozgrywającą w zespole, ale dosyć szybko lukę na tej pozycji wypełniła Maja Ognjenović.Cieszę się, że mogę z nią trenować. Jest jedną z najlepszych rozgrywających na świecie i mam się od kogo uczyć – przyznała Haładyn. – To w ogóle był dziwny dla mnie sezon. Mocno go wyczekiwałam. Przepracowałam ciężko dwa miesiące, bardzo dobrze się czułam. Miałam duże nadzieje. Niestety, przytrafiła się kontuzja przed samym startem ligi. To mocno skomplikowało moją sytuację – zakończyła rozgrywająca.

Przy okazji podsumowania minionego roku jest też czas na wspomnienia z początków kariery – pierwsze treningi, pierwsze siatkarskie wrażenia i pierwsze mecze w dorosłej siatkówce. Co na ten temat ma do powiedzenia Marta Haładyn? – Miałam wiele szczęścia, że zostałam dostrzeżona przez trenerów starszych roczników. Trenowałam w zespole z Anią Barańską, Asią Kaczor. Byłam tam najmłodsza, więc nosiłam piłki, bidony. Ale na wspólnych zajęciach mogłam się wiele nauczyć i możliwość wyjazdów na turnieje z tą ekipą traktowałam jako duże wyróżnienie. Podstawówkę rozpoczęłam rok wcześniej, więc gdy skończyłam liceum w Sosnowcu, rocznikowo byłam jeszcze juniorką. Właśnie wtedy zaliczyłam swój pierwszy sezon w ekstraklasie. Przyznam, stres był duży. Dla nas, młodych zawodniczek, była to jednak świetna okazja ogrywania się. Niestety, był to sezon trudny od każdej strony, posypały się kontuzje i niestety zakończył się spadkiem do I ligi. To było twarde zetknięcie się z dorosłą siatkówką, zaliczyłam wiele doświadczeń naraz. Jednak i w I lidze wiele się można było nauczyć. Swoje musiałyśmy wyszarpać, aby awansować – opowiedziała siatkarka Impelu Wrocław.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved