Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Zenit i Biełogorie w wielkim finale Pucharu Rosji

Zenit i Biełogorie w wielkim finale Pucharu Rosji

fot. archiwum

Oba rozegrane dzisiaj spotkania półfinałowe Pucharu Rosji miały jednostronny przebieg i już po trzech setach rozstrzygały się po myśli faworytów. W dniu jutrzejszym o główne trofeum powalczą ekipy Zenitu Kazań oraz Biełogorie Biełgorod.

W pierwszym z półfinałów mieliśmy okazję oglądać dwóch głównych faworytów do triumfu w całych rozgrywkach, czyli zespoły Zenitu Kazań oraz Lokomotivu Nowosybirsk. Spotkanie to okazało się jednak jednostronnym widowiskiem i już po niespełna dziewięćdziesięciu minutach gry zakończyło się pewnym zwycięstwem podopiecznych Władimira Alekny. Na boisku dominacja aktualnych mistrzów kraju była widoczna już od pierwszych minut pojedynku, natomiast siatkarze z Nowosybirska jedynie na początku drugiej partii byli w stanie poważniej zagrozić swoim rywalom. Słabe zawody rozegrał dotychczasowy lider Lokomotivu, Marcus Nilsson. Szwedzki atakujący tym razem skończył zaledwie 29% posłanych do niego piłek, popełniając przy tym niemałą liczbę błędów własnych. W takich okolicznościach ciężar zdobywania punktów próbował wziąć na swoje barki grający na przyjęciu Ilja Żilin, jednak jego 43% skuteczność w elemencie ataku okazała się niewystarczająca na tle znacznie lepiej spisujących się rywali. – Patrząc obiektywnie, w tej części sezonu Zenit jest od nas po prostu lepszy. W ostatnim miesiącu musieliśmy rozegrać naprawdę wiele spotkań i to odbiło się na naszej postawie tutaj. Jest nam oczywiście przykro, że odpadliśmy z walki o złoto, jednak takie bolesne porażki również są wpisane w sport – powiedział po zakończeniu spotkania kapitan Lokomotivu, Aleksander Butko. Przyczyny porażki omówił również szkoleniowiec siatkarzy z Nowosybirska. – Można powiedzieć, że przed tym spotkaniem zwyczajnie się spaliliśmy. Na boisku nic dzisiaj nie układało się po naszej myśli, a nasi dotychczasowi liderzy zawiedli. Chcieliśmy przerwać naszą złą serię z Zenitem, ale niestety nam się to nie udało – dodał Andriej Woronkow.

Po stronie zespołu z Kazania ciężar zdobywania punktów spoczywał na Maksimie Michajłowie oraz Jewgieniju Siwożelezie. Obaj oni kończyli piłki ze skutecznością w okolicach 50%, dokładając do tego dobrą grę w elementach bloku oraz zagrywki. Nieco słabsze zawody rozegrał rym razem Matthew Anderson, jednak rozgrywający Valerio Vermiglio umiejętnie potrafił wykorzystać atuty pozostałych swoich kolegów. – Jestem zadowolony nie tylko z końcowego wyniku, ale również z postawy moich podopiecznych. Wszyscy zawodnicy zagrali dzisiaj świetnie i podeszli do tego meczu z bardzo dobrym nastawieniem – podsumował cały pojedynek szkoleniowiec Zenitu, Władimir Alekno.

Lokomotiv Nowosybirsk – Zenit Kazań 0:3
(21:25, 22:25, 18:25)



Składy zespołów:
Lokomotiv: Diviš (6), Nilsson (8), Wolwicz (6), Birjukow (7), Butko (2), Gutsaljuk (3), Golubiew (libero) oraz Sidenko (libero), Zubkow, Woronkow (2) i Żilin (12)
Zenit: Anderson (6), Apalikow (9), Vermiglio (2), Siwożelez (12), Abrosimow (7), Michajłow (19), Babiczew (libero) oraz Demakow i Bierieżko

Pojedynek pomiędzy gospodarzami turnieju z Biełgorodu a siatkarzami Dynama Moskwa przyciągnął na trybuny znacznie większą ilość kibiców, jednak również nie zachwycił swoim poziomem. Borykający się w tym sezonie z wieloma problemami goście ze stolicy Rosji praktycznie bez walki oddali swoim rywalom dwie pierwsze partie spotkania i dopiero w trzecim secie byli w stanie doprowadzić do wyrównanej końcówki. W tej jednak po raz kolejny to podopieczni Giennadija Szypulina okazali się lepsi i tym samym zapewnili sobie awans do ścisłego finału. Zadowolenia z tego faktu nie ukrywał niemiecki atakujący gospodarzy, Gyorgy Grozer. Bardzo się cieszę, że udało nam się wygrać. Pomogła nam w tym również doskonała atmosfera panująca w hali. Kibice nie przerwali swojego gorącego dopingu choćby na moment. Po wysoko wygranych dwóch pierwszych partiach w nasze szeregi wkradła się mała dekoncentracja, jednak na szczęście ostatecznie udało nam się zakończyć ten mecz w trzech setach – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej. Znacznie mniej powodów do radości miał natomiast Aleksander Markin, który ze względu na kontuzje szóstkowych przyjmujących Dynama stał się podstawowym zawodnikiem swojego zespołu. – Przede wszystkim chciałbym zwrócić uwagę na świetną zagrywkę naszych rywali. W poprzednich spotkaniach żaden z naszych rywali nie serwował tak mocno i z taką regularnością. Nasze słabsze przyjęcie było dzisiaj główną przyczyną porażki. Poza tym nie można zapominać również o szeregu urazów w naszej drużynie – zakończył swoją wypowiedź.

Biełogorie Biełgorod – Dynamo Moskwa 3:0
(25:15, 25:18, 25:23)

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved