Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > RC Cannes i Sesi SP w finale Top Volley

RC Cannes i Sesi SP w finale Top Volley

fot. topvolley.ch

Francuski Racing de Cannes i brazylijski Sesi Sao Paulo zmierzą się w finale turnieju Top Volley International w Bazylei. RC Cannes w półfinale po zaciętym meczu pokonało 3:2 Volero Zürich, Brazylijki w czterech setach rozprawiły się z Galatasaray Stambuł.

W pierwszym półfinale naprzeciwko siebie stanął dziewiętnastokrotny mistrz Francji i szesnastokrotny uczestnik Top Volley – RC Cannes oraz Volero Zurych, czyli siedmiokrotne mistrzynie Szwajcarii, które dziewięć razy uczestniczyły w Top Volley. Choć faworytem spotkania były Francuzki, to Volero nie chciało tanio sprzedać skóry. Siatkarki ze Szwajcarii niesione dopingiem swoich fanów były w stanie dotrzymać kroku rywalkom tylko na początku seta. Victoria Ravva i jej koleżanki najpierw odskoczyły na trzy oczka (14:11), a później ich przewaga konsekwentnie rosła. Ostatecznie ekipa z Francji wygrała partię ośmioma punktami (25:17).

W drugiej odsłonie równa walka trwała dużo dłużej. Siatkarki Volero remisowały z rywalkami 15:15, a po przerwie technicznej nawet prowadziły. Mistrzynie Francji nie odpuściły i szybko dopadły rywalki (20:20). Pogoń nieco zmęczyła zespół Nadii Centoni i Volero ponownie uzyskało przewagę – tym razem dwupunktową (23:21). Ines Granvorka i jej partnerki z Volero nie wypuściły już zwycięstwa z rąk i zakończyły seta wynikiem 25:22.

Wyraźnie podrażnione porażką siatkarki z Lazurowego Wybrzeża od początku trzeciej odsłony wrzuciły wyższy bieg. Trener Dragutin Baltić został zmuszony do poproszenia o przerwę przy bardzo niekorzystnym wyniku 4:11. Gra Szwajcarek załamała się i nie były one w stanie podjąć jakiejkolwiek rywalizacji z grającymi niemal bezbłędnie mistrzyniami Francji. W szeregach RC Cannes brylowała Brankica Mihajlović, która raz po raz kończyła piłki wystawiane jej przez Anę Antonijević (20:6). Trzecia odsłona zakończyła się prawdziwym nokautem Volero, który przegrał 10:25.



O tym, że wynik tego spotkania jest otwarty, kibice przekonali się w czwartym secie. Po druzgocącej porażce siatkarki Volero wyszły na boisko kompletnie odmienione i objęły prowadzenie 8:4, a następnie 16:11. Taki rezultat zwiastował jeszcze wiele emocji w tym meczu. Wysoka przewaga była zasługą m.in. Nancy Carrillo de la Paz, która często atakowała piłki posyłane jej przez Naoko Hashimoto. Pięciopunktowe prowadzenie z drugiej przerwy technicznej udało się Szwajcarkom dowieźć do końca i zwyciężyć 25:20.

Tie-breaka lepiej rozpoczęły Francuzki, które przed półmetkiem wygrywały 7:4. Po raz kolejny wysoką skutecznością wykazała się de la Paz, dzięki której ekipa ze Szwajcarii zdołała złapać kontakt z rywalkami (9:10). Kilka minut później na tablicy wyników pojawił się remis 11:11 i wydawało się, że ten set może zakończyć się po zdobyciu zdecydowanie większej ilości punktów niż 15. Tak się jednak nie stało. RC Cannes wypracował sobie dwa oczka przewagi i piłkę meczową miał przy wyniku 14:12. Nneka Onyejekwe i jej koleżanki ugrały jeszcze punkt, ale mocne zbicie Nadii Centoni pozbawiło je złudzeń na awans do finału (15:13).

RC Cannes – Volero Zürich 3:2
(25:17, 22:25, 25:10, 20:25, 15:13)

Drugi z półfinałów, przez rozgrywanego wcześniej tie-breaka, rozpoczął się z opóźnieniem. Brazylijki z ekipy Sesi Sao Paulo jak zwykle grały miłą dla oka i efektowną siatkówkę, której zdecydowanie oparły się siatkarki Galatasaray Stambuł. Remis 15:15 był dobrym odzwierciedleniem tego, co działo się na boisku – żadna z ekip nie była w stanie wypracować sobie większej przewagi. Dopiero w końcówce partii drugi bieg wrzuciła Fabiana Claudino i Brazylijki wygrały 25:20.

Tak jak w pierwszej partii, set zaczął się od wyrównanej walki. Na boisku, oprócz Fabiany, pojawiły się tez inne mistrzynie olimpijskie – Dani Lins oraz Tandara Caixeta. Mimo tak imponującego składu Sesi nie było w stanie odskoczyć od ambitnie walczących rywalek, w których szeregach również nie brakowało gwiazd europejskiej czy światowej siatkówki (10:10, 15:15). Ekipa Neriman Ozsoy straciła kilka oczek z rzędu dopiero w decydującej fazie seta (18:21) i okazało się to stratą nie do odrobienia. Siatkarki z Ameryki Południowej wygrały drugiego seta 25:21 i prowadziły już 2:0.

Świetna postawa libero Galatasaray, Japonki Yuko Sano, dała tureckiemu zespołowi prowadzenie 8:5. Z piłki na piłkę Turczynki coraz bardziej się nakręcały, a na swój wysoki poziom wreszcie weszła Rosir Calderon. Trener Sesi próbował ratować się time-outami i zmianami, których dokonywał w zespole, ale Eleonora Lo Bianco wraz ze swoimi koleżankami nie dały się wybić z rytmu i pewnie wygrały 25:20.

Wygrana trzecia odsłona tchnęła trochę wiary w szeregi prowadzonej przez Massimo Barboliniego „Galaty”, która znów grała z Sesi jak równy z równym (7:8). Taka sytuacja nie trwała długo – Brazylijki jeszcze przed półmetkiem tej partii odskoczyły na trzy punkty (12:9). Turczynki zmniejszyły nieco straty, ale na więcej nie pozwoliła Dani Lins, która skończyła kilka ważnych piłek. Oprócz ataków brazylijskiej gwiazdy, coraz więcej punktów Sesi zdobywał po błędach rywalek (19:15). Pierwsza piłka meczowa nie została przez Brazylijki wykorzystana, natomiast drugie podejście było już skuteczne (25:20).

Sesi Sao Paulo – Galatasaray Stambuł 3:1
(25:20, 25:21, 20:25, 25:20)

Mecz o 5. miejsce:
Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna – Dinamo Bukareszt

Mecz o 3. miejsce:
Volero Zurych – Galatasaray Stambuł

Finał:
RC Cannes – Sesi Sao Paulo

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved