Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Znani są już półfinaliści Pucharu Włoch

Znani są już półfinaliści Pucharu Włoch

fot. archiwum

Już w sobotę w Mediolanie odbędą się półfinały Pucharu Włoch, do których awansowali m.in. obrońcy trofeum. Zabraknie tam jednak ekipy Jakuba Jarosza, Andreoli Latina i będącej w nie najlepszej formie drużyny Bre Banca Lannutti Cuneo.

Obrońcy trofeum, podopieczni Radostina Stojczewa, doskonale otworzyli spotkanie przeciwko ekipie z Perugii. Gospodarze szybko, dzięki mocnej zagrywce, objęli prowadzenie, które tylko sukcesywnie powiększali. Sytuację próbowali ratować Daniele Tomassetti i Nemanja Petrić, lecz efektowne bloki Emanuele Birarelliego i ataki Jana Stokra skutecznie im to uniemożliwiły. Druga partia miała niemal identyczny przebieg jak poprzednia. Otworzyły ją potężne zagrywki Mateja Kazijskiego, a krótko po tym przewagę miejscowych nad rywalami powiększył Mitar Djurić. Slobodan Kovac próbował ratować się jeszcze zmianami i wprowadził na parkiet Van Harskampa, Schwarza oraz Edgara, ale również i te manewry nie polepszyły sytuacji jego podopiecznych, którzy przegrywali już 0:2. W trzeciej partii przyjezdni podjęli jednak rękawicę. Zawodnicy tegorocznego beniaminka i rewelacji rozgrywek przede wszystkim poprawili swoją skuteczność ataku, co natychmiast znalazło odzwierciedlenie w wyniku. Trydenccy gracze nie zamierzali jednak wypuszczać zwycięstwa z rąk i już w kolejnej odsłonie meczu powrócili do swojej znakomitej zagrywki, byli ponadto nie do przejścia w bloku, co zaowocowało zwycięstwem w secie i w całym meczu. – W trzecim secie gra nie układała się co prawda po naszej myśli, ale ostatecznie udowodniliśmy, że zasługujemy na awans do Final Four Pucharu Włoch. Jesteśmy pewni siebie i gotowi do gry w półfinale, choć wiemy, że nie będzie łatwo o zwycięstwo. W meczu przeciwko Sir Safety Perugia byliśmy skoncentrowani, zagraliśmy dobrze i zrobiliśmy dzięki temu krok w stronę obrony trofeum – skomentował Raphael.

Itas Diatec Trentino – Sir Safety Perugia 3:1
(25:16, 25:18, 21:25, 25:17)

MVP spotkania: Emanuele Birarelli



Składy zespołów:
Trentino: Kazijski (14), Birarelli (16), Juantorena (8), Raphael (5), Djurić (13), Stokr (25), Bari (libero) oraz Lanza i Colaci (libero)
Perugia: Petrić (13), Daldello, Tomasetti (13), Tamburo (4), Vujević (1), Semenzato (2), Giovi (libero) oraz Van Harskamp (2), Schwarz (8) i Edgar (8)


Biorąc pod uwagę to, jak w ostatnim czasie spisują się podopieczni Roberto Piazzy, wyniku, jaki padł w Kalabrii, nie można rozpatrywać w kategorii niespodzianki. Siatkarze z Vibo Valentii już od pierwszych akcji potyczki zaczęli dyktować warunki, co dodatkowo ułatwiali im goście, popełniając błąd za błędem. W tym spotkaniu, prócz zmiennika Olega Antonova, w szeregach zespołu z Piemontu w zasadzie nie było takiego zawodnika, który by nie zawiódł. Co prawda w drugiej partii przyjezdni podjęli rękawicę, lecz bardzo dobrze dysponowani podopieczni Gianlorenzo Blenginiego nie pozwolili im na wiele i to oni, dzięki pewnej i spokojnej grze, awansowali do półfinału Pucharu Włoch, w którym zmierzą się z Itasem Diatec Trentino. – Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Wyszliśmy na ten mecz, wiedząc, że musimy zagrać agresywnie, postawić wszystko na jedną kartę, tym bardziej że w ostatnim czasie nie czujemy się zbyt pewnie. Walczyliśmy do końca, czując wsparcie naszych kibiców, co było naprawdę niesamowite. Zrobimy wszystko, by w Mediolanie zagrać jak najlepiej. Co prawda rywal będzie bardzo niewygodny, ale postaramy się zagrać tak jak dziś – obiecał Alessandro Farina.

Tonno Callipo Vibo Valentia – Bre Banca Lannutti Cuneo 3:0
(25:22, 33:31, 25:20)

MVP spotkania: Niels Klapwijk

Składy zespołów:
Valentia: Coscione (1), Kaliberda (8), Forni (7), Buti (8), Klapwijk (18), Urnaut (11), Farina (libero) oraz Cortelazzi, Rocamora i Barone
Cuneo: Mastrangelo (7), Ngapeth (11), Wijsmans (11), Kohut (6), Grbić (1), Sokołow (6), De Pandis (libero) oraz Antonov (10), Della Lunga i Abedlaziz


Podopieczni Alberto Giulianiego nie dali swoim rywalom z Latiny choćby najdrobniejszych szans, pokonując ich wysoko w trzech partiach. Dominacja mistrzów Włoch zaczęła się zarysowywać już od pierwszych piłek meczu, a z czasem była coraz bardziej widoczna. Wszyscy zawodnicy Lube Banca rozgrywali świetne zawody, bezlitośnie punktując swych rywali i bez skrupułów wykorzystując ich pomyłki. Wśród podopiecznych Silvano Prandiego jedynie Murphy Troy starał się udźwignąć ciężar gry, lecz osamotniony w swych poczynaniach był bezsilny wobec o wiele lepiej prezentujących się rywali, którzy bardzo skoncentrowani i zdeterminowani pewnie kroczyli po zwycięstwo. – Nasza gra była bardzo dobrze zorganizowana, dopiero w końcówce trzeciego seta nieco się zdekoncentrowaliśmy, a rywale zaczęli odrabiać straty, lecz na próżno. Bardzo cieszymy się z awansu do Final Four Pucharu Włoch, to był nasz cel. Muszę też pochwalić moich zawodników, bo wszyscy zagrali naprawdę fantastycznie – podsumował Alberto Giuliani.

Cucine Lube Banca Marche Macerata – Andreoli Latina 3:0
(25:18, 25:20, 25:23)

MVP spotkania: Saša Starović

Składy zespołów:
Macerata: Zaytsev (10), Parodi (10), Stanković (8), Travica (6), Starović (15), Podraščanin (8), Henno (libero)
Latina: Rauwerdink (1), Sottile (1), Patriarca (3), Verhees (2), Troy (17), Cisolla (5), Rossini (libero) oraz Gitto (6), Noda (8) i Fragkos (2)


Świadkami ciekawego i emocjonującego widowiska byli kibice zgromadzeni w PalaBanca w Piacenzy. Po dwóch znakomitych partiach w wykonaniu podopiecznych Luki Montiego, w trakcie których byli niemal bezbłędni w ataku, coś w ich grze pękło, zaś wiatru w żagle nabrali siatkarze Angelo Lorenzettiego. Co prawda Hristo Zlatanov wraz z Alessandro Feiem robili wszystko, by przechylić szalę zwycięstwa na stronę swojej ekipy, lecz w obliczu znakomicie dysponowanych Sama Deroo, Gundarsa Celitansa i Andrei Sali byli bezradni. W tie-breaku natomiast nawet tym dwóm liderom biancorossich zabrakło sił, a ich rywale przeciwnie – grali coraz lepiej. Przysłowiowym języczkiem u wagi natomiast były znakomite zagrywki gialloblu, z którymi miejscowi nie potrafili sobie poradzić. W końcówce tej decydującej partii meczu swój popis dali po raz kolejny Deroo oraz Celitans, do którego należało ostatnie słowo. – Na początku meczu byliśmy zbyt spięci. Z czasem jednak sytuacja zmieniła się, zaczęliśmy grać swobodnie i wówczas już byłem pewien, że nie przegramy tego meczu – stwierdził Angelo Lorenzetti.

Copra Elior Piacenza – Casa Modena 2:3
(25:22, 25:22, 18:25, 18:25, 6:15)

MVP spotkania: Sam Deroo

Składy zespołów:
Piacenza: Papi (13), Fei (18), Simon (8), Zlatanov (17), Holt (11), De Cecco (4), Marra (libero) oraz Tencati (1), Maruotti, Vettori i Latelli (libero)
Modena: Sala (13), Deroo (20), Quesque (9), Celitans (21), Baranowicz (3), Piscopo (1), Mania (libero) oraz Casadei, Vesely (5) i Kovacević

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved