Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Artur Jacyszyn: Bardzo chciałem wrócić na boisko

Artur Jacyszyn: Bardzo chciałem wrócić na boisko

fot. archiwum

Artur Jacyszyn po dziesięciu miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją wrócił do gry i miał okazję zagrać w meczu z Camperem Wyszków. - Zacisnąłem zęby i chciałem bardzo wrócić na boisko - mówi przyjmujący Pekpolu Ostrołęka.

Spotkanie pomiędzy Pekpolem Ostrołęka i Camperem Wyszków było pierwszym od dziesięciu miesięcy, w którym zagrał Artur Jacyszyn. Zawodnik w lutym tego roku doznał groźnej kontuzji kolana, ale udało mu się wrócić do gry. W sobotnim meczu Jacyszyn miał okazję zagrać, gdy w drugim secie trener Andrzej Dudziec wpuścił go na boisko w miejsce Grzegorza Białka. – Jestem wdzięczny trenerowi za to, że mi zaufał – podkreśla zawodnik – Nie było sensu, żeby zmieniać wyjściowe ustawienie, szczególnie że do tej pory chłopaki sobie dobrze radzili. Grzesiu Białek w ostatnich spotkaniach pokazał, że jest w dobrej dyspozycji. W pierwszym secie może nie do końca zagrał tak, jak chciał. Trener dał mi wejść na plac gry i myślę, że tę szansę, która otrzymałem, odpłaciłem dobrą grą i bardzo się cieszę z powrotu na parkiet – nie kryje zadowolenia przyjmujący drużyny znad Narwii.

Dziesięciomiesięczna przerwa w grze z pewnością była bardzo trudnym momentem w karierze zawodnika ostrołęckiego zespołu. On sam przyznaje, że powrót na boisko wymagał wiele pracy. – To była naprawdę bardzo ciężka kontuzja i wymagała mnóstwo poświęcenia – mówi Artur Jacyszyn. – Najpierw operacja, a potem długa i żmudna rehabilitacja. Dzień w dzień, praca po trzy, cztery godziny, aby móc wrócić do pełni sprawności. Zacisnąłem zęby i chciałem bardzo wrócić na boisko. Chcę pokazać, że mogę grać na wysokim poziomie, jeszcze wyższym niż do tej pory. Moja forma obecnie nie jest super wybitna, bo trenuję z chłopakami dopiero od miesiąca. Trzeba mi jeszcze trochę czasu i będzie znacznie lepiej – zapewnia.

W czasie kiedy Jacyszyn wracał do zdrowia, w zespole z Ostrołęki zaszło sporo zmian w składzie w porównaniu z poprzednim sezonem. – Zmieniło się kilka osób, ale bardzo ciekawy zespół został tutaj stworzony – podkreśla przyjmujący Energi Pekpolu. – Chłopaki mają serce do grania, super charakter. Większość zawodników już znałem, nawet z nowych, którzy grają w zespole pierwszy sezon.



O miejsce w wyjściowej szóstce Artur Jacyszyn będzie musiał rywalizować z Grzegorzem Białkiem, który w ciągu ostatnich miesięcy poczynił spore postępy i jest ważnym zawodnikiem ostrołęckiej drużyny. Sam zainteresowany spokojnie podchodzi do tej kwestii. – Każdy mecz będzie pisał swoją historię – mówi Artur Jacyszyn. – Wydaje mi się, że o pierwszą szóstkę rywalizację będziemy cały czas toczyć. Nikt nie ma pewnego miejsca w składzie, bo naprawdę jest równy poziom na tej pozycji i droga jest otwarta dla wszystkich zawodników. Wiadomo, że w meczu każdemu mogą zdarzyć się gorsze chwile, dlatego pomoc kolegi z ławki w tym momencie jest bardzo ważna – zapewnia zawodnik.

W okresie świąteczno-noworocznym nie mogło zabraknąć pytania o to, czego przyjmujący Pekpolu życzy w nadchodzącym roku kibicom i sobie. – Kibicom życzę takich emocji jak w meczu z Camperem, niekoniecznie pięciu setów, ale żebyśmy potrafili wygrywać mecze u siebie – podkreśla Artur Jacyszyn. – Własna hala jest naszym dużym atutem i kibice, którzy dopisali i nas dopingowali. Sobie życzyłbym zdrowia, bo jak to dopisze, to wiele możemy zawojować. Jeśli kolegom z zespołu nie będą również dokuczać urazy, to wierzę, że stać nas na walkę o czołowe lokaty.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved