Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Jacek Burda: Nie miałem chwil poważniejszego zwątpienia

Jacek Burda: Nie miałem chwil poważniejszego zwątpienia

fot. archiwum

- Zespół ciągle się dociera. Ciągle potrzebuje jeszcze troszkę zgrania. Ale widać, że wszyscy zaczynamy sobie coraz bardziej ufać i wierzyć w swoje indywidualne oraz zespołowe umiejętności - mówi prezes Morza Bałtyk Szczecin, Jacek Burda.

Na koniec 2012 roku siatkarze Morza Bałtyk Szczecin po ciekawym spotkaniu pokonali 3:1 Olimpię Sulęcin. – Dla kibiców było to świetne widowisko. Przez większość meczu oba zespoły prezentowały efektowną i odważną siatkówkę – ataki, obrony, zagrywki. Wiele akcji było bardzo długich, ryzykownych, granych bardzo mocno. Widać było, że od pewnego momentu ożywiła się publiczność. Na poprzednich meczach była nieco spokojniejsza. Mam wrażenie, że dobra gra i zwycięstwo sprawiły, że kibice coraz bardziej identyfikują się z drużyną – powiedział prezes szczecińskiego zespołu, Jacek Burda.

Przełomowy dla losów całego spotkania był drugi set, w którego końcówce gospodarze przejęli inicjatywę na boisku i nie oddali jej już do końca pojedynku. – Prowadziliśmy już 24:21. Gdyby wówczas coś się zacięło w naszej grze i przegralibyśmy tego seta, to pewnie stracilibyśmy wiarę w siebie. Gdyby uciekł nam ten set, to pewnie mecz również, a nawet może mielibyśmy kłopot ze zwycięstwami w kolejnych pojedynkach. Mam wrażenie, że od tych piłek bardzo wiele zależało – zaznaczył działacz Morza Bałtyk.

Szczecinianie zaczynają powoli łapać wiatr w żagle, chociaż jeszcze sporo do życzenia pozostawia ich dyspozycja w przyjęciu. – Pewnym mankamentem naszego zespołu jest faktycznie przyjęcie, każdy inny element jest na zadowalającym poziomie. W meczu z Olimpią w przyjęciu pomógł nam Paweł Kolec, mimo tego, że ciągle ma problemy z kolanem. Bez niego i  Damiana Słomki mogłoby być ciężko – ocenił Burda. – Na pewno nad tym elementem musimy jeszcze popracować. Wówczas będziemy mogli uruchomić środek, a dzięki temu wzrośnie również tempo gry na skrzydłach – dodał.



Początek sezonu nie był udany dla podopiecznych Michała Dolińskiego. Przegrali oni nie tylko z Krispolem Września, który jest uważany za głównego faworyta pierwszej grupy, ale także z Olimpią Sulęcin, AZS-em UZ Zielona Góra i Sobieskim Żagań. Jednak nierówna dyspozycja nie spowodowała nerwowych ruchów w szczecińskim zespole. – Nie miałem chwil poważniejszego zwątpienia ani w zespół, ani w trenera. Na bieżąco obserwowałem jego pracę z drużyną, więc widziałem jak solidnie i metodycznie się ona odbywa. Widziałem jakie możliwości mają zawodnicy, jaki tkwi w nich potencjał. Jedynie nie rozumiałem, dlaczego wszystko jeszcze nie funkcjonuje – powiedział prezes Morza Bałtyk. – Po pojedynku z Olimpią widać, że chyba powoli ten moment następuje. Oczywiście, nie cieszymy się zbyt szybko, bo to dopiero jeden taki mecz. Jak przyjdą kolejne dobre występy, to będziemy mogli być spokojni, że nadchodzi forma, którą od początku sezonu budowaliśmy – dodał Jacek Burda.

Zdaniem prezesa Morza Bałtyk przyczyna słabszej dyspozycji drużyny w pierwszej części fazy zasadniczej tkwiła w głowach zawodników. – Najbardziej brakowało nam formy mentalnej, a nie fizycznej. Myślę, że zawodnicy w końcu uwierzą, że możemy wygrywać z każdym, grając swobodną i atrakcyjną dla kibiców siatkówkę – skomentował Burda. – Zespół ciągle się dociera. Ciągle potrzebuje jeszcze troszkę zgrania. Ale widać, że wszyscy zaczynamy sobie coraz bardziej ufać i wierzyć w swoje indywidualne oraz zespołowe umiejętności – dodał.

Mimo że Morze Bałtyk jak na razie plasuje się dopiero na piątej pozycji w tabeli, to w klubie wciąż wierzą, że szczecinianom uda się najpierw awansować do play-off, a następnie pokrzyżować plany Krispolowi Września. – Naszym zadaniem jest nadal walka o I ligę. Wiadomo, że pierwszym stopniem do realizacji tego celu jest faza play-off. Po rundzie zasadniczej niekoniecznie musimy być na pierwszym miejscu. Wystarczy, że będziemy w pierwszej czwórce, bo w play-off gra zaczyna się od początku – podkreślił prezes klubu.

Klub podjął także szereg działań marketingowych, które mają poprawić nadszarpnięty w ostatnich latach jego wizerunek. Wśród nich można wymienić między innymi: całkowitą zmianę identyfikacji wizualnej czy wydawanie gazetki VolleyGo! Dodatkowo już niebawem ma pojawić się nowa strona internetowa klubu, która również będzie wyróżniała się na tle stron innych zespołów. Ma to przełożyć się na większe wsparcie drużyny przez sponsorów. – Zainteresowanie ze strony władz miasta oraz sponsorów powoli się rodzi. Na razie klub musi odzyskać zaufanie, bo przez ostatnie kilka lat jego wizerunek nie był najlepszy. Również korporacyjni sponsorzy muszą poczuć, że jesteśmy dobrą marką. A przecież nic nie dzieje się z dnia na dzień – powiedział Jacek Burda. – Na razie nasze finanse pozwalają na w miarę spokojne funkcjonowanie. Od nowego roku powinny pojawić się nieco większe środki. Wygrane mecze plus cała oprawa marketingowa, która jest ważna dla dużych sponsorów, choćby w postaci wydawanej przez klub prasy, obecności klubu w mediach, na pewno sprzyjają zainteresowaniu sponsorów inwestowaniem w siatkówkę – zakończył prezes Morza Bałtyk Szczecin.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved