Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: BBTS ucieka, pierwsza wyjazdowa wygrana Kęczanina

I liga M: BBTS ucieka, pierwsza wyjazdowa wygrana Kęczanina

fot. archiwum

Przed świętami odbyło się kilka meczów rozegranych awansem z kolejki zaplanowanej na 5 stycznia. Kolejne zwycięstwo odniósł BBTS. W tie-breakach rozstrzygały się mecze w Ostrołęce i Radomiu, a z Lubina z trzema oczkami wyjechał Kęczanin.

Lider z Bielska-Białej podejmował na własnym parkiecie KPS Jadar Siedlce. Zapewne przyjezdni liczyli na sprawienie niespodzianki i po raz drugi urwanie punktów podopiecznym Janusza Bułkowskiego. Drużyna z Podkarpacia nie okazała się jednak zbyt gościnna dla przeciwników. Jedynie w drugiej odsłonie miała problem z wykazaniem wyższości nad KPS, ale stało się tak na jej własne życzenie, bowiem prowadziła już 24:20, a seta wygrała dopiero 33:31. W dwóch pozostałych odsłonach bielszczanie osiągnęli znacznie większą przewagę nad rywalami, a w konsekwencji odnieśli zasłużone zwycięstwo 3:0. Sprawiło ono, że BBTS 2012 rok zakończył z dziesięcioma wiktoriami na koncie. Z kolejki na kolejkę przewaga bielszczan nad innymi zespołami staje się coraz wyraźniejsza. Obecnie plasujący się na drugim miejscu Czarni Radom mają do nich aż sześć oczek straty. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja podopiecznych Dominika Kwapisiewicza, którzy w następnych spotkaniach ostro będą musieli rywalizować o pozostanie w ósemce. Na razie znajdują się na ostatniej pozycji dającej prawo gry w fazie play-off, ale swojego meczu nie rozegrał jeszcze chociażby Ślepsk Suwałki, który może wyprzedzić siedlczan w tabeli.

Czarni Radom, podbudowani zwycięstwem w Pucharze Polski nad Treflem Gdańsk, liczyli na zachowanie zwycięskiej passy, natomiast MKS chciał zrewanżować się rywalom za inauguracyjną porażkę na własnym parkiecie. Punkty zdecydowanie bardziej potrzebne były będzinianom, którzy w ostatnich tygodniach przechodzą wyraźny kryzys formy. Spotkanie z dużym animuszem rozpoczęli radomianie, którzy w pierwszej partii wygrali do 17, w drugiej również okazali się lepsi, ale tym razem dopiero po walce na przewagi, więc wszystko wskazywało na to, że zgarną kolejny komplet punktów. Jednak później przebudzili się podopieczni Rafała Legienia, którzy doprowadzili do tie-breaka. Ten jednak padł łupem Czarnych. Dzięki zdobytym dwóm punktom podopieczni Wojciecha Stępnia utrzymali się na pozycji wicelidera, zaś jedno oczko pozwoliło będzinianom pozostać na czwartym miejscu, choć z pewnością nie jest to pozycja, która w pełni satysfakcjonuje będzińską drużynę.

Najwięcej emocji w miniony weekend było w Ostrołęce, gdzie miejscowy Pekpol podejmował Campera Wyszków. Przed meczem oba zespoły dzielił tylko jeden punkt, więc podopieczni Jana Sucha – w przypadku zwycięstwa – mieli możliwość przeskoczenia rywali w tabeli. Mecz był bardzo zacięty, długimi fragmentami wynik oscylował wokół remisu. Dlatego nie dziwi fakt, że spotkanie musiało rozstrzygnąć się w tie-breaku. Co prawda, przyjezdni mieli możliwość wywiezienia z trudnego terenu kompletu oczek, ale w czwartym secie nie utrzymali minimalnej przewagi. Ostatecznie ta część meczu, jak i decydująca odsłona padły łupem podopiecznych Andrzeja Dudźca, dzięki czemu Energa Pekpol Ostrołęka utrzymała trzecią pozycję w tabeli na koniec 2012 roku. Mimo porażki wyszkowianie również zachowali szóste miejsce, ale mają tyle samo punktów co piąty Cuprum Lubin.



Do sporej niespodzianki doszło w Lubinie, gdzie Cuprum rywalizowało z Kęczaninem Kęty. Podopieczni Pawła Szabelskiego pokonali tego rywala na wyjeździe, a więc byli również faworytem meczu na własnym parkiecie, tym bardziej że dotychczas beniaminek I ligi nie zdobył jeszcze żadnego punktu na boiskach rywali. Jednak każda zła seria musi się kiedyś skończyć. Na nieszczęście lubinian stało się to właśnie w pojedynku z nimi. Kęczanie pokazali zdecydowanie równiejszą grę, a gospodarze sprawiali wrażenie jakby już myślami byli przy świątecznych stołach. Niby przebudzili się na chwilę w trzeciej odsłonie, którą zwyciężyli do 19, ale to było wszystko, na co było ich stać tego dnia. Podopieczni Marka Błasiaka zgarnęli zasłużony komplet punktów, dzięki któremu wciąż mają spore szanse na awans do czołowej ósemki. Obecnie do KPS-u tracą zaledwie dwa oczka. Lubinianie utrzymali się na piątej pozycji, ale mają już aż dziewięć punktów straty do lidera z Bielska-Białej.

Pojedynki Energetyka Jaworzno ze Ślepskiem Suwałki oraz Stali AZS PWSZ Nysa z AZS UAM Poznań odbędą się 5 stycznia.

Zobacz również:
Wyniki 12. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved