Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > W pierwszej kolejce rundy rewanżowej Serie A bez niespodzianek

W pierwszej kolejce rundy rewanżowej Serie A bez niespodzianek

fot. archiwum

W pierwszej kolejce rundy rundy rewanżowej włoskiej Serie A mężczyzn obyło się bez niespodzianek. Za porażkę z inauguracyjnej kolejki podopieczni Radostina Stojczewa zrewanżowali się Vibo Valentia. Powodów do radości nie miał tylko Jakub Jarosz.

Podopieczni Silvano Prandiego fenomenalnie rozpoczęli potyczkę z siatkarzami z Perugii, od samego początku narzucając im własny rytm gry. Zwłaszcza bardzo dobra zagrywka oraz dyspozycja w ataku poprowadziły przyjezdnych do pewnego zwycięstwa w pierwszej partii. Z czasem jednakże gra zawodników Andreoli Latina załamała się, a wiatru w żagle nabrali miejscowi. Podopieczni Slobodana Kovaca z akcji na akcję coraz lepiej radzili sobie nie tylko na siatce, popisując się aż piętnastoma punktowymi blokami, ale też i za linią dziewiątego metra, posyłając przeciwnikom aż dwanaście asów serwisowych. Fenomenalnie spisywali się ponadto, dotychczas pełniący rolę rezerwowych, Yannick Van Harskamp i Daniele Tomassetti, prowadząc swą drużynę do zwycięstwa. – Te trzy punkty wywalczone w meczu z Latiną są dla nas na wagę złota. Wygraliśmy, bo zagraliśmy lepiej niż rywale – tłumaczył Vincenzo Tamburo. – Pierwszy set był bardzo zły w naszym wykonaniu, często się myliliśmy, nie funkcjonowały nasze zagrywka i blok, ale zdołaliśmy się z tym uporać i wróciliśmy do gry. To zwycięstwo podbudowało nas psychicznie.

Jakub Jarosz na boisku pojawił się jedynie na krótką chwilę w trzecim secie. Polak nie zapisał na swym koncie ani jednego „oczka”.

Sir Safety Perugia – Andreoli Latina 3:1
(15:25, 25:19, 27:25, 25:23)



MVP spotkania: Daniele Tomassetti

Składy zespołów:
Perugia: Alletti (1), Petrić (12), Daldello, Tamburo (17), Vujević (10), Semenzato (11), Giovi (libero) oraz Van Harskamp (6), Tomassetti (11) i Edgar
Latina: Rauwerdink (17), Sottile, Patriarca (8), Verhees (12), Troy (20), Noda (8), Rossini (libero) oraz Gitto (1), Jarosz, Cisolla (1) i Fragkos (2)


 

Trzy cenne punkty, które pozwoliły im na awans na czwartą pozycję, zdobyli także podopieczni Angelo Lorenzettiego, pokonując 3:1 ekipę Marmi Lanza Verona. Dwa pierwsze sety były koncertowe w wykonaniu przyjezdnych: wyśmienicie spisywali się przede wszystkim na siatce, w ataku oraz w bloku, a prym wiedli zwłaszcza Guillaume Quesque, Gundars Celitans i debiutujący w Serie A w barwach Modeny Uros Kocacević. Z czasem jednakże coś się zacięło w tej dobrze funkcjonującej maszynie i po dwóch dość gładko wygranych setach gialloblu nieco się rozluźnili. Podopieczni Bruno Bagnoliego bez skrupułów wykorzystali tę chwilę słabości w szeregach gości i wzmacniając zagrywkę oraz poprawiając atak, przedłużyli swoje nadzieje na zwycięstwo w meczu. Zawodnicy Modeny nie zamierzali jednak dopuścić do podziału punktów i w secie numer cztery postawili kropkę nad „i”. – Być może poziom meczu nie stał na bardzo wysokim poziomie, ale zagraliśmy dobrze, byliśmy lepsi w ostatecznym rozrachunku. W trzeciej partii Marmi Verona podjęła rękawicę, tym bardziej cieszy nas zwycięstwo za trzy punkty. W ostatnim czasie wyraźnie poprawiliśmy swoją grę, pnąc się w górę tabeli. Nie możemy jednak spocząć na laurach, musimy ciężko pracować – stwierdził Angelo Lorenzetti.

Marmi Lanza Verona – Casa Modena 1:3
(21:25, 19:25, 25:22, 25:27)

MVP spotkania: Gundars Celitans

Składy zespołów:
Verona: Ter Horst (15), Gocew (10), Gavotto (11), Peacock (1), Viafara (10), Fedrizzi (11), Pesaresi (libero) oraz Kosmina (1), Meoni i Bolla (1)
Modena: Sala (8), Quesque (15), Celitans (22), Kovacević (14), Baranowicz (2), Piscopo (8), Mania (libero) oraz Pinelli i Catellani (libero)


 

Podopiecznym Roberto Piazzy nie najlepiej wiedzie się w Serie A, a dobre mecze bardzo często przeplatają słabymi. O spotkaniu z tegorocznym beniaminkiem, BCC-NEP Castellana Grotte, siatkarze z Piemontu z pewnością chcieliby zapomnieć jak najszybciej, bowiem nie ugrali w nim choćby seta. Początek meczu, bardzo wyrównany, nie zapowiadał takiego obrotu spraw, lecz z czasem to podopieczni Flavio Gulinelliego zaczęli dyktować warunki, a recepty na ich coraz lepszą grę nie mógł znaleźć nawet dobrze dysponowany Cwetan Sokołow. Po drugiej stronie siatki zaś świetnie spisywali się zawłaszcza Giulio Sabbi oraz Cristian Casoli, którzy absolutnie nie przestraszyli się faworyzowanych rywali, wiodąc swą drużynę do triumfu. Co prawda sety numer dwa i trzy były niezwykle zacięte, a ich losy ważyły się na przewagi i siatkarze z Piemontu mieli swoje szanse, by rozstrzygnąć je na swoją korzyść, to jednak więcej spokoju zachowali przyjezdni, przechylając szalę zwycięstwa na swoją stronę. – Nasz zespół zmierza w dobrym kierunku, gramy coraz lepiej, a nasza forma powoli, ale rośnie. Cuneo to wielki zespół, który w tym momencie jest w „dołku”, ale jestem przekonany, że szybko z niego wyjdzie i odblokuje się. Mieliśmy szczęście, że przyszło nam z nimi grać akurat teraz, dlatego wygraliśmy – stwierdził Cristian Casoli.

Bre Banca Lannutti Cuneo – BCC-NEP Castellana Grotte 0:3
(22:25, 27:29, 28:30)

MVP spotkania: Cristian Casoli

Składy zespołów:
Cuneo: Mastrangelo (5), Ngapeth (10), Wijsmans (12), Kohut (7), Grbić (1), Sokołow (16), De Pandis (libero) oraz Antonov (3), Della Lunga i Abdelaziz
Castellana Grotte: Falaschi (1), Sabbi (16), Ferreira A. (9), Josifow (12), Cester (8), Casoli (9), Paparoni (libero) oraz Elia, Ricciardello, Dolfo i Ferreira M.


 

Osiemdziesięciu pięciu minut potrzebowali podopieczni Alberto Giulianiego, by pokonać rywali z Umbrii. Mistrzowie kraju już od pierwszych akcji zaczęli dyktować warunki i choć w premierowej oraz w trzeciej odsłonie zawodnicy Altotevere zaczęli odrabiać straty, doprowadzając do nerwowej końcówki, to gospodarze dzięki doskonałej postawie w bloku, przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. W szeregach biancorossich znakomicie spisywali się przede wszystkim Ivan Zaytsev, Sasa Starović i Marko Podrascanin i to ich postawa była tak zwanym języczkiem u wagi. Po drugiej stronie siatki kroku rywalom starał się dotrzymać Bram Van Den Dries, lecz w pojedynkę nie był w stanie zbyt wiele zdziałać w starciu z mistrzem kraju. – To dla nas bardzo ważne zwycięstwo. Zdobyliśmy trzy cenne punkty i umocniliśmy się na pozycji wicelidera. To nie był nasz najlepszy mecz, dlatego tym bardziej cieszy nas wygrana 3:0. Właśnie to cechuje najlepszych – że nawet pomimo niezbyt wysokiej dyspozycji, potrafią zwyciężać – podsumował Marko Podrascanin.

Cucine Lube Banca Marche Macerata – Altotevere San Giustino 3:0
(25:23, 25:18, 25:23)

MVP spotkania: Marko Podrascanin

Składy zespołów:

Macerata: Zaytsev (15), Parodi (6), Stanković (5), Travica (2), Starović (11), Podrascanin (10), Henno (libero) oraz Lampariello, Pajenk (1), Monopoli i Kooy (1)
San Giustino: Fiore (9), Van Den Dries (14), Mc Kibbin (1), Böhme (4), De Togni (7), Marić (6), Cesarini (libero) oraz Mattioli i Torre


 

Podopieczni Gianlorenzo Blenginiego nie powtórzyli wyczynu z inauguracyjnej kolejki i tym razem nie zdołali wyjść zwycięsko z potyczki z trydenckimi graczami. Siatkarze z Kalabrii, wśród których na pochwałę zasługują w zasadzie jedynie Niels Klapwijk i Tine Urnaut, którzy wzięli ciężar gry na swoje barki, zdołali podjąć rękawicę jedynie w pierwszym i trzecim secie. To jednak było zbyt mało na podopiecznych Radostina Stojczewa, grających z meczu na mecz coraz lepiej. Wicemistrzowie kraju, choć ustępowali rywalom w elemencie ataku, to nieporównywalnie lepiej spisywali się w bloku, a ponadto popełniali mniej błędów własnych. Dobre zawody rozegrało też niezawodne trio Matej Kazijski, Osmany Juantorena i Jan Stokr, zapewniając swojej drużynie zwycięstwo. – Bardzo długo i skrupulatnie przygotowywaliśmy się do tego meczu, wiedząc, że Vibo Valentia jest niezwykle trudnym rywalem, zwłaszcza kiedy gra we własnej hali. Na szczęście w tym tygodniu mieliśmy wystarczająco dużo czasu na trening i mogliśmy odpowiednio przygotować się to tego spotkania – skomentował Radostin Stojczew.

Tonno Callipo Vibo Valentia – Itas Diatec Trentino 0:3
(22:25, 17:25, 23:25)

MVP spotkania: Jan Stokr

Składy zespołów:
Valentia: Coscione, Kaliberda (5), Forni (3), Buti (3), Klapwijk (17), Urnaut (13), Farina (libero) oraz Cortelazzi, Rocamora, Badawy (2), Barone (3) i Montesanti (libero)
Trentino: Kazijski (11), Birarelli (6), Juantorena (10), Raphael (2), Djurić (8), Stokr (13), Bari (libero) oraz Lanza (1), Chrtiansky Jr i Colaci (libero)


 

Dość niespodziewanie siatkarze CMC Ravenna, plasujący się na ostatnim miejscu w ligowej tabeli, w secie otwarcia pokonali podopiecznych trenera Luki Motiego, w czym duża zasługa Stefano Moro. Były to jednak przysłowiowe miłe złego początki, bowiem z akcji na akcję miejscowi grali coraz pewniej i efektywniej. Znakomite ataki Gabriele Maruottiego i Alessandro Feiego oraz skuteczne, szczelne bloki Robertlandy Simona i Maxwella Holta powodowały, iż przyjezdni dość szybko stracili ochotę do gry, w efekcie czego po nieco godzinnej walce schodzili z boiska pokonani i wracali do Rawenny bez żadnych zdobyczy punktowych. – Zagraliśmy pewnie, przez cały czas byliśmy bardzo skoncentrowani, dzięki czemu zwyciężyliśmy. To, które miejsce zajmujemy, nie interesuje nas. Teraz skupiamy się tylko i wyłącznie na meczu z Modeną – skwitował Luca Monti.

Copra Elior Piacenza – CMC Ravenna 3:1
(23:25, 25:17, 25:18, 25:17)

MVP spotkania: Alessandro Fei

Składy zespołów:
Piacenza: Corvetta (1), Papi (8), Fei (19), Simon (13), Holt (10), Maruotti (16), Marra (libero) oraz De Cecco
Ravenna: Mengozzi (10), Owens (10), Zhukouski (1), Zanuto (11), Moro (11), Pelekoudas (5), Tabanelli (libero) oraz Psarras, Sirri i Bellei (5)

Zobacz również:
Wyniki 12. kolejki oraz tabela Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved