Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Podział punktów w Kielcach

PlusLiga: Podział punktów w Kielcach

fot. archiwum

W Kielcach doszło do podziału punktów. Podopieczni Radosława Panasa co prawda mieli szansę zakończyć spotkanie w czterech setach, lecz nie potrafili jej wykorzystać. Po tym meczu przewaga kielczan nad olsztynianami wzrosła do 4 punktów.

Początek spotkania był niezwykle wyrównany. Obie drużyny grały dość pewnie w ataku, nie pozwalając rywalom na wypracowanie sobie większej niż jednopunktowa przewagi. Na pierwszej przerwie technicznej minimalnie prowadził Effector (8:7). W ekipie AZS-u bardzo dobrze radzili sobie Bartosz Krzysiek oraz Wojciech Ferens, ale kielczanie odpowiadali równie skutecznymi atakami Armando Dangera czy Grzegorza Kokocińskiego. Kubańczykowi przytrafiły się jednak dwa błędy z rzędu, dzięki którym olsztynianom udało się odskoczyć od przeciwników na dwa oczka (13:11). Gospodarze starali się odrobić straty, ale zamiast doprowadzić do remisu, po kolejnym nieudanym ataku, tym razem Miłosza Zniszczoła, pozwolili, by przewaga podopiecznych Radosława Panasa wzrosła do trzech punktów (17:14). Effector potrzebował zaledwie chwili by wyrównać stan seta. Po atakach Adriana Staszewskiego i Armando Dangera na tablicy wyników pojawił się remis (18:18). Goście po kolejnym błędzie Dangera odskoczyli na dwa oczka (21:19), ale kielczanie, dzięki zatrzymaniu blokiem ataku Krzyśka, znów wyrównali (21:21). Nieudane rozegrania Grzegorza Pająka, a w konsekwencji nieskuteczne ataki Tomasza Józefackiego sprawiły, że AZS w samej końcówce pierwszej partii objął trzypunktowe prowadzenie (24:21). Set zakończył się wygraną olsztynian, a jego wynik na 25:22 ustalił Piotr Gruszka.

Drugą partię bardzo dobrze rozpoczął Effector. Po bloku Nikołaja Penczewa i Miłosza Zniszczoła na Bartoszu Krzyśku miejscowi prowadzili dwoma oczkami (2:0), a udane ataki Zniszczoła i Dangera oraz błąd Ferensa sprawiły, że przewaga ta wzrosła do czterech oczek (5:1). Tuż po pierwszej przerwie technicznej goście zmniejszyli straty o połowę (6:8), ale na więcej miejscowi nie chcieli pozwolić. Do drugiej przerwy technicznej toczyła się walka punkt za punkt: dla kielczan raz po raz punktował coraz skuteczniejszy Armando Danger, a dla olsztynian Wojciech Ferens. Tuż po drugiej przerwie technicznej przyjezdnym udało się w końcu zmniejszyć straty do zaledwie jednego oczka, gdy zablokowany został Danger (15:16). Gospodarzom udało się utrzymać niewielką przewagę nad przeciwnikami do decydującej fazy seta, głównie dzięki skuteczności Adriana Staszewskiego (20:18). Błędy AZS-u oraz udane akcje Penczewa dały Effectorowi piłkę setową przy wysokiej, pięciopunktowej przewadze (24:19), jednak nie był to koniec emocji w tej partii. Własne błędy kielczan sprawiły, że olsztynianie zbliżyli się do gospodarzy na zaledwie dwa oczka (22:24), ale seta na korzyść podopiecznych Dariusza Daszkiewicza rozstrzygnął ostatecznie Nikołaj Penczew (25:22).

W odróżnieniu od drugiej, początek trzeciej partii należał do przyjezdnych. AZS odskoczył od kielczan na dwa oczka po pojedynczym bloku Guillermo Hernana na Tomaszu Józefackim (3:1), ale wysoką przewagę olsztynianom udało się zbudować chwilę później. Gospodarze zupełnie pogubili się zarówno w przyjęciu, jak i w ataku, co momentalnie wykorzystali rywale, m.in. dwukrotnie blokując Adriana Staszewskiego i raz Armando Dangera i przechodząc tym samym w zaledwie kilka chwil od wyniku 5:4 do 13:5. Ten katastrofalny początek w wykonaniu Effectora rozstrzygnął losy trzeciego seta. Olsztynianie dość pewnie utrzymywali prowadzenie na poziomie sześciu-dziewięciu punktów, natomiast w poczynaniach miejscowych widać było brak wiary w odwrócenie losów tej partii. Goście wygrali tę odsłonę spotkania różnicą sześciu oczek (25:19), zapewniając sobie w ten sposób wywiezienie z Kielc co najmniej punktu.



Mający w pamięci początek trzeciego seta kielczanie, czwartą partię rozpoczęli dużo lepiej. Po atakach Armando Dangera Effector prowadził dwoma oczkami (2:0), ale olsztynianom szybko na prowadzenie pomogli wyjść Wojciech Ferens oraz Bartosz Krzysiek (3:2). Tuż przed pierwszą przerwą techniczną kontratak udanym zbiciem skończył Grzegorz Kokociński, a asa dołożył Nikołaj Penczew i gospodarze odskoczyli od rywali na dwa punkty (8:6). Podopieczni Dariusza Daszkiewicza nie nacieszyli się z prowadzenia zbyt długo, bo błąd w ataku Miłosza Zniszczoła oraz blok AZS-u na Robercie Milczarku pozwoliły gościom osiągnąć minimalną przewagę (10:9). Bardzo dobry fragment gry w ataku najlepszego dzisiaj w szeregach miejscowych Penczewa sprawił, że olsztynianie nie tylko nie powiększyli różnicy nad rywalami, ale sami wysunęli się na prowadzenie (15:14). Udany atak w kontrataku autorstwa Milczarka pozwolił gospodarzom powiększyć przewagę do dwóch oczek (18:16). Wystarczyła jednak chwila nieuwagi, by na tablicy wyników pojawił się remis (19:19). As serwisowy Grzegorza Pająka raz jeszcze pozwolił miejscowym odskoczyć od przeciwników na dwa punkty (22:20), ale nieudane akcje w ataku zawodników Effectora oraz skuteczność z kontr Bartosza Krzyśka sprawiły, że AZS mógł cieszyć się z pierwszej piłki meczowej (24:23). Chwilę później piłkę w aut posłał Krzysiek i na prowadzenie wysunęli się gospodarze (25:24). Nerwową końcówkę lepiej wytrzymali kielczanie i to oni wygrali czwartą partię (28:26), doprowadzając tym samym do tie-breaka.

Dwie udane akcje na samym początku piątego seta autorstwa Wojciecha Ferensa i Piotra Haina dały olsztynianom dwupunktową przewagę (2:0). Skuteczne ataki Armando Dangera oraz Nikołaja Penczewa i blok na Piotrze Gruszce pozwoliły Effectorowi objąć minimalne prowadzenie (5:4). Kiedy kielecki blok kolejny raz zatrzymał Gruszkę, przewaga gospodarzy wzrosła do dwóch oczek (7:5). Tuż po przerwie technicznej piłkę w aut posłał Bartosz Krzysiek, skuteczną zagrywką popisał się Grzegorz Kokociński, a w ataku ręką taśmę zahaczył Wojciech Sobala i prowadzenie miejscowych wzrosło już do pięciu punktów (11:6). Kiedy błąd w ataku popełnił Penczew, przewaga zmniejszyła się do trzech oczek (12:9), ale autowy atak Wojciecha Ferensa oraz żółta kartka za dyskusje z sędzią dały Effectorowi pierwszą piłkę meczową (14:9). Co prawda AZS zdołał zakończyć na swoją korzyść jeszcze dwie akcje (14:11), ale spotkanie po pięciosetowym boju wygrali kielczanie, a zakończył je, posyłając zagrywkę w siatkę, Bartosz Krzysiek (15:11). MVP meczu wybrany został bułgarski przyjmujący gospodarzy, Nikołaj Penczew.

Effector Kielce – AZS Olsztyn 3:2
(22:25, 25:22, 19:25, 27:25, 15:11)

Składy zespołów:
Effector: Zniszczoł (8), Staszewski (10), Kokociński (13), Danger (20), Penczew (20), Kozłowski (2), Sufa (libero) oraz Milczarek (4), Józefacki i Pająk (2)
AZS: Hernan (2), Ferens (20), Gruszka (8), Sobala (12), Hain (9), Krzysiek (31), Żurek (libero) oraz Łukasik, Skup i Mariański (libero)

Zobacz również:
Wyniki 13. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved