Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Makowski: Zrealizowaliśmy plan, który sobie założyliśmy

Piotr Makowski: Zrealizowaliśmy plan, który sobie założyliśmy

fot. Cezary Makarewicz

Zawodnicy Delecty Bydgoszcz sobotnim, wygranym z Lotosem Treflem Gdańsk, spotkaniem zakończyli maraton siatkarski. - Jesteśmy zadowoleni, iż ten szósty mecz w przeciągu dwunastu dni mamy za sobą - podkreślił na konferencji prasowej Piotr Makowski.

Lotos Trefl Gdańsk poniósł drugą porażkę z rzędu. Tym razem siatkarze z Trójmiasta nie sprostali drużynie Delecty Bydgoszcz, ulegając rywalom 0:3. Na pomeczowej konferencji prasowej Grzegorz Łomacz krótko i surowo podsumował sobotni pojedynek w wykonaniu przyjezdnych. – Gratuluję drużynie przeciwnej rozegrania dobrego spotkania. Z kolei my popełniliśmy dużą liczbę własnych, prostych błędów i w kiepskim stylu przegraliśmy – zaznaczył kapitan gości. W premierowym secie zespoły walczyły punkt za punkt, a dopiero od stanu 22:22 bydgoszczanie osiągnęli przewagę, która zagwarantowała im triumf w tej partii. Czy miało to kluczowy wpływ na przebieg całego meczu? – Pierwsza partia miała znaczenie, ale nie decydujące. W końcówce seta znów nie ustrzegliśmy się błędów i wynik był taki, a nie inny – zakończył swoją wypowiedź Grzegorz Łomacz.

Siatkarze z grodu nad Brdą coraz realniej mogą myśleć o zajęciu miejsca w pierwszej czwórce po rundzie zasadniczej. Kolejne zwycięstwo za trzy punkty sprawia, iż wczorajsi gospodarze udają się na przerwę świąteczną w roli wicelidera tabeli, mając taki sam dorobek punktowy jak będący przed nimi kędzierzynianie. – Wykonaliśmy plan, jaki przedstawił nam sztab szkoleniowy przed meczem. Mieliśmy zdobyć trzy punkty i udało nam się to wykonać. Inauguracyjna partia była bardzo zacięta i prawie przez cały jej przebieg graliśmy punkt za punkt, jednakże końcówkę udało nam się rozstrzygnąć na swoją korzyść. W kolejnych odsłonach meczu było troszeczkę łatwiej, gdyż uzyskiwaliśmy przewagę kilku punktów i w miarę bezpiecznie dowoziliśmy ją do końca. Cieszymy się bardzo, ponieważ zdawaliśmy sobie sprawię, iż rywale przyjadą tutaj bez żadnych obciążeń i będą walczyć z całych sił. Wygraliśmy za trzy punkty, co jest dla nas najważniejsze. Cały czas utrzymujemy się w czubie tabeli – podkreślił najważniejsze korzyści z sobotniego meczu Wojciech Jurkiewicz. Po ostatnim gwizdku sędziego można już skupić się na świętach Bożego Narodzenia. – W imieniu całej drużyny chciałbym wszystkim kibicom życzyć zdrowych, spokojnych i przede wszystkim rodzinnych świąt Bożego Narodzenia – o życzeniach nie zapomniał kapitan Delecty Bydgoszcz.

Podobnie jak kapitan Lotosu Trefla Gdańsk, również szkoleniowiec tego zespołu nie był zbyt rozmowny podczas konferencji prasowej. Sternik gdańskiej drużyny starał się znaleźć przyczynę porażki swoich podopiecznych. – Gratuluje przeciwnikom zwycięstwa. Pod względem siatkarskim, w ataku, bloku i przyjęciu, nie ustępowaliśmy bydgoszczanom, ale przegraliśmy mecz błędami juniorskimi – zaznaczył Dariusz Luks.

Po stronie gospodarzy w starciu z gdańszczanami zabrakło Marcina Walińskiego i Tomasza Wieczorka. Do tego nie tylko z przeciwnikiem, ale również z problemami zdrowotnymi walczył na boisku Stephane Antiga. Kłopoty kadrowe oraz niezła dyspozycja przyjezdnych w starciach z ZAKSĄ i Jastrzębskim Węglem spowodowała, iż gracze Delecty Bydgoszcz nie mogli z góry zakładać pewnej wygranej nad rywalami. – Zrealizowaliśmy plan, który sobie założyliśmy. O tyle było trudno, iż w sobotnim spotkaniu z gorączką grał Stephane Antiga, a także nie było Marcina Walińskiego i Tomasza Wieczorka. Dlatego też trochę obawialiśmy się spotkania z gdańszczanami. Rywale pokazali naprawdę dobrą siatkówkę i rzeczywiście błędy własne zadecydowały. Momentami bardzo trudno moim podopiecznym było przedrzeć się w ataku. W trzeciej partii graliśmy jedynie na 30% skuteczności w ataku, co zdarza nam się bardzo rzadko. Jednakże popracowaliśmy trochę zagrywką i udało nam się odrzucić przeciwników od siatki. Jesteśmy zadowoleni, iż ten szósty mecz w przeciągu dwunastu dni, mamy za sobą. Teraz odpoczniemy i mam nadzieję, że zdążymy także trochę potrenować – podkreślił Piotr Makowski. Kolejne zwycięstwo i pozycja wicelidera Delecty Bydgoszcz cieszy sympatyków zespołu z Kujaw. Radość mąci jedynie uraz Marcina Walińskiego i problem z plecami Tomasza Wieczorka. Jak długo potrwa ich absencja? – Marcin Waliński ma skręconą nogę i prawdopodobnie do końca stycznia nie będzie mógł grać. Natomiast u Tomasza Wieczorka, w Warszawie, pojawiły się bóle pleców. Czekamy teraz na ostateczne diagnozy i zobaczymy, co będzie się działo – kwestie zdrowotne swoich zawodników wyjaśnił szkoleniowiec bydgoszczan.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved