Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dawid Konarski: Co za dużo grania, to niezdrowo

Dawid Konarski: Co za dużo grania, to niezdrowo

fot. Cezary Makarewicz

Bydgoszczanie zakończyli rok 2012 na 2 pozycji w tabeli. - Podsumowując rozgrywki, możemy być bardzo zadowoleni - nie kryje radości Dawid Konarski. Jest ona uzasadniona, gdyż podopieczni Piotra Makowskiego spisują się jeszcze lepiej niż w poprzednim sezonie.

Kibice Delecty Bydgoszcz, wychodząc w sobotni wieczór z hali Łuczniczka, mogli mieć powody do radości. Ich ulubieńcy podarowali sympatykom bydgoskiego klubu pod choinkę prezent w postaci wicelidera tabeli PlusLigi. Odetchnąć z ulgą mogli z kolei siatkarze zespołu z grodu na Brdą, gdyż od 10 grudnia do wczoraj rozegrali sześć spotkań. Wszystkie z nich podopieczni Piotra Makowskiego rozstrzygnęli na swoją korzyść. – W tym roku mamy do rozegrania jeszcze jeden mecz, ale podsumowując rozgrywki ligowe, możemy być bardzo zadowoleni. Mamy trzydzieści punktów po trzynastu kolejkach i jesteśmy wspólnie z ZAKSĄ liderami pod względem ilości zdobytych punktów. Są powody do radości, ponieważ mamy lepsze wyniki i gramy lepiej niż w zeszłym sezonie. Cieszymy się, że w tym maratonie wszystkie mecze udało nam się wygrać – podkreślił Dawid Konarski.

Atakujący, tak jak i inni siatkarze, myślami jest już przy świętach Bożego Narodzenia. – Przed nami trzy dni wolnego. Wierzę, że każdy z nas spędzi trochę czasu z rodziną, odpocznie i na ten okres zapomni o siatkówce. Co za dużo grania, to niezdrowo. Dlatego też dobrze, że będzie chwila przerwy. Następnie rozegramy spotkanie w Pucharze Polski, a 4 stycznia pojedynkiem z Asseco Resovią Rzeszów wrócimy do rywalizacji w lidze – plany na końcówkę roku i początek nowego przedstawił podstawowy „bombardier” Delecty Bydgoszcz.

Sześć pojedynków w dwanaście dni to dla każdego sportowca duży wysiłek. Zwycięstwa powodują, że częściowo nie odczuwa się wszelkich trudów. Czy jednak siatkarze Delecty czuli w nogach zmęczenie przed starciem z Treflem Gdańsk? – Osobiście byłem trochę zmęczony. Każdy z nas zmotywował się, ponieważ wiedzieliśmy, iż jest to nasz ostatni mecz ligowy w tym roku. Szkoda byłoby zaprzepaścić taką szansę, dlatego należało się spiąć i skoncentrować na to jedno spotkanie. Udało nam się wygrać ze Stephanem (Antigą – przyp. red.) w składzie, który rano nie czuł się najlepiej, ale na szczęście mógł z nami zagrać – o problemach zdrowotnych francuskiego przyjmującego wspomniał Dawid Konarski.



W sobotę w hali Łuczniczka kibicie przeżywali największe emocje w inauguracyjnej odsłonie meczu. W niej oba zespoły stworzyły pasjonujące widowisko siatkarskie. Drużyny popisywały się skutecznymi akcjami siatkarskimi. Z walki punkt za punkt „wyłamali się” bydgoszczanie, którzy w samej końcówce partii szalę zwycięstwa przechylili na swoją korzyść. Czy wygranie seta po tak zaciętej walce miało kluczowe znaczenie dla losów rywalizacji? – Uważam, iż gdybyśmy przegrali pierwszą partię, dalej walczylibyśmy o trzy punkty. Wówczas może udałoby nam się wygrać 3:1. Inauguracyjny set mógł się podobać właśnie z tego względu, iż była walka punkt za punkt. Poziom był wysoki, ponieważ nie było zbyt wiele błędów w tej partii. Zdawaliśmy sobie sprawę, iż jeśli utrzymamy swój poziom gry, to gdańszczanie zaczną szybciej popełniać więcej błędów. Tak też w późniejszym fragmencie meczu się stało. Jeden, dwa ataki w aut, niedokładne przyjęcie i udało nam się zbudować przewagę i kontrolować grę w kolejnych setach – zakończył atakujący bydgoskiego zespołu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved