Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Trzy punkty zostały w Bydgoszczy

PlusLiga: Trzy punkty zostały w Bydgoszczy

fot. Cezary Makarewicz

Gdański Lotos Trefl, choć mocno starał się na boisku, nie zaliczy podróży do Bydgoszczy do udanych. Miejscowa Delecta okazała się za ciężkim rywalem i nie pozwoliła swoim przeciwnikom znad Bałtyku wygrać nawet jednej partii.

W zespole gospodarzy nie mógł wystąpić z powodu kontuzji Marcin Waliński. Młodego przyjmującego w wyjściowym składzie zastąpił Marcin Wika. Natomiast LOTOS Trefl Gdańsk przystąpił do starcia w najsilniejszym składzie, ze zmagającym się ostatnio z kontuzją kostki, Mateuszem Miką. Sobotni pojedynek rozpoczął się od wyrównanej walki punkt za punkt. Żaden z zespołów, do pierwszej przerwy technicznej, nie był w stanie zbudować wyższej przewagi niż jeden punkt. Na regulaminowy odpoczynek z prowadzeniem 8:7 zeszli siatkarze Delecty Bydgoszcz. Wśród gości grę napędzali Paweł Mikołajczak i Wojciech Żaliński. Z kolei miejscowi swoją zdobycz punktową zawdzięczali głównie błędom rywali. W kolejnych akcjach ciężar zdobywania punktów w drużynie z grodu nad Brdą wziął na siebie Dawid Konarski. Jego skuteczność, wsparta następnymi pomyłkami przeciwników, pozwoliła bydgoszczanom objąć dwupunktowe prowadzenie (14:12). Gdy jednak gdańszczanie znaleźli sposób na podstawowego atakującego Delecty, powstrzymując go blokiem, nie tylko doprowadzili do remisu, ale osiągnęli minimalną przewagę (15:14). Od tego momentu na parkiecie po raz kolejny rozgorzała zacięta walka, a oba zespoły popisywały się silnymi i skutecznymi atakami (18:18). Do stanu 22:22 wydarzenia na boisku wskazywały, iż o losach seta rozstrzygnie walka na przewagi. Do takiej sytuacji nie chcieli dopuścić jednak miejscowi. Ich udany blok na Pawle Mikołajczaku i punktowa zagrywka Michała Masnego pozwoliły im wywalczyć pierwszego setbola (24:22). Przyjezdni obronili się, ale drugiej szansy na zakończenie seta nie zmarnował, zbijając z lewego skrzydła, Dawid Konarski (25:23). 

Początek drugiej odsłony spotkania, podobnie jak pierwszej, był wyrównany (2:2). Jednakże tym razem bydgoszczanie szybciej byli w stanie zbudować przewagę, dzięki udanym blokom na Pawle Mikołajczaku i Mateuszu Mice (4:2). Co prawda podopieczni Dariusza Luksa dość szybko wyrównali, ale gospodarze odzyskali dwupunktowe prowadzenie przed pierwszą przerwą techniczną (8:6). Warto podkreślić, iż mecz mógł się podobać kibicom zgromadzonym w hali Łuczniczka, gdyż zespoły prezentowały dużo skutecznych, czysto siatkarskich akcji. Do tego siatkarze Delecty z każdą kolejną akcją uzyskiwali coraz większą przewagę, co wywoływało duży aplauz u miejscowych sympatyków (11:7). Po stronie gdańszczan ciężar zdobywania punktów przeszedł na Mateusza Mikę. Po drugiej stronie siatki gra w ataku rozkładała się bardziej równomiernie, dzięki czemu podopieczni Piotra Makowskiego utrzymywali prowadzenie (15:11). Szkoleniowiec gości, próbując zmienić oblicze swojej drużyny, desygnował do gry Michała Kamińskiego w miejsce Pawła Mikołajczaka. Wejście byłego atakującego AZS-u Częstochowa nie przyniosło przełomu w grze przyjezdnych. Skuteczne ataki zarówno Andrzeja Wrony, jak i Wojciecha Jurkiewicza pozwalały miejscowym utrzymywać dość bezpieczne prowadzenie (20:17). Gdy w kontrze zapunktował Marcin Wika, o drugą przysługującą przerwę na żądanie poprosił Dariusz Luks, ponieważ jego podopieczni przegrywali 19:23. Jednakże obraz partii do końca nie uległ zmianie. Kolejny udany atak Marcina Wiki pozwolił drużynie Delecty Bydgoszcz triumfować w secie 25:21.

Trzecią odsłonę meczu lepiej otworzyli bydgoszczanie, wygrywając dwie pierwsze akcje przy zagrywce Michała Masnego (2:0). Bardzo dobrymi obronami popisywał się Michał Dębiec, jednak jego koledzy nie byli w stanie zamienić ataków w kontrze na punkt (3:3). Gospodarze bardzo szybko otrząsnęli się z chwilowej niemocy na siatce i konsekwentnie rozpoczęli budowanie przewagi. Do pierwszej regulaminowej przerwy poświęconej na kosmetykę parkietu zawodnicy Delecty Bydgoszcz osiągnęli trzypunktowe prowadzenie (8:5). Goście nie byli w stanie znaleźć sposobu na powstrzymanie Dawida Konarskiego i Stephana Antigi, którzy raz za razem trafiali w pomarańczowe pole przeciwników. Podopiecznym Piotra Makowskiego sprzyjało również szczęście, czego dowodem jest as serwisowy po siatce Andrzeja Wrony. Skuteczny atak Dawida Konarskiego sprowadził zespoły na drugą przerwę techniczną, przy prowadzeniu kujawskiego zespołu 16:11. Gdańszczanie, mimo dość dużej straty, nie zamierzali się poddawać i z dużą zaciętością walczyli o każdy kolejny punkt. Udało się im nawet zmniejszyć prowadzenie rywali do dwóch „oczek” (14:16). Jednakże był to ostatni pozytywny moment dla przyjezdnych w sobotni wieczór. Siatkarskie gwoździe z prawego skrzydła i punktowe zagrywki Dawida Konarskiego pozwoliły Wojciechowi Jurkiewiczowi i jego kolegom odzyskać wysoką przewagę (20:14). Gospodarzy próbował jeszcze wybić z rytmu Dariusz Luks, dwukrotnie prosząc o czas. Posunięcie szkoleniowca LOTOS-u Trefla Gdańsk nie przyniosło wymiernych rezultatów. Ostatnie akcji seta nie przyniosły odwrócenia losów rywalizacji, blok na Mateuszu Mice dał miejscowym pierwszego meczbola, którego na punkt zamienił Stephane Antiga punktową zagrywką. Tym samym Delecta Bydgoszcz wygrała trzecią partię 25:18 i całe spotkanie 3:0. Wiktoria za trzy punkty sprawia, iż bydgoszczanie na przerwę świąteczną udają się w roli wiceliderów tabeli PlusLigi.

MVP meczu: Dawid Konarski

Delecta Bydgoszcz – Trefl Gdańsk 3:0
(25:23, 25:21, 25:18)



Składy zespołów:
Delecta: Antiga (9), Masny (2), Wika (7), Jurkiewicz (11), Konarski (18), Wrona (8), Dębiec (libero) oraz Lipiński
Lotos: Łomacz (1), Gawryszewski (6), Kaźmierczak (3), Żaliński (12), Mikołajczak (5), Mika (14), Rusek (libero) oraz B. Kaczmarek (libero), Szczurek, Kamiński (5), M. Kaczmarek i Hietanen (2)

Zobacz również:
Wyniki 13. kolejki oraz tabela PlusLigi

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved