Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Mistrzowie Polski bez seta w Jastrzębiu-Zdroju

PlusLiga: Mistrzowie Polski bez seta w Jastrzębiu-Zdroju

fot. jastrzebskiwegiel.pl

Mało kto spodziewał się, że ostatnie w tym roku spotkanie w Jastrzębiu-Zdroju zakończy się w trzech setach. Gospodarze pojedynku sprawili swoim kibicom świąteczny prezent i pokonali mistrzów Polski w stosunku 3:0.

W pierwszych akcjach spotkania obie drużyny wymieniały się atakami i stworzyły wyrównane widowisko. Po stronie rzeszowian skuteczni byli Bartman i Lotman, natomiast w drużynie gospodarzy przewodził Łasko. Rozgrywający nie bali się również kierować piłek do swoich środkowych, a obie ekipy starały się przy tym wystrzegać błędów. Dopiero gdy Tichacek ustrzelił Wojtaszka zagrywką, a w kolejnej akcji Bartman uderzył z kontry, przyjezdni odskoczyli na trzy oczka (8:5). Przy zagrywce Holmesa tuż po przerwie technicznej jastrzębianie szybko odrobili straty, a po autowym ataku Bartmana prowadzili już 9:8. Prowadzenie szybko przeszło na stronę mistrzów Polski po tym, jak Nowakowski zatrzymał na środku siatki Czarnowskiego (10:9). Od tego momentu gra ponownie się wyrównała, a zespoły grały atak za atak, punkt za punkt. Bieg gry zmienił się, gdy do głosu doszła zagrywka, tym razem w wykonaniu Martino, którego uderzenie zza linii 9. metra dało gospodarzom nadwyżkę (15:14). Chwilę po drugiej przerwie technicznej kontra Łasko oraz jego wspólny z Czarnowskim blok pozwoliły Jastrzębskiemu Węglowi odjechać z wynikiem (18:15). Wtedy natychmiast o czas poprosił Andrzej Kowal, jednak po chwili oddechu po raz kolejny świetnie w polu zagrywki zachował się Holmes, dodając kolejny punkt do przewagi (19:15). Rzeszowianie walczyli do końca i po błędzie przełożenia rąk nad siatką rywali tracili już tylko dwa punkty (20:22), jastrzębianie jednak mimo chwilowych problemów i  asa serwisowego Lotmana, zdołali dowieźć nadwyżkę do końca i wygrać w partii premierowej do 23.

Podrażnieni porażką w pierwszym secie rzeszowianie rozpoczęli drugą odsłonę od prowadzenia 2:0, po bloku Nowakowskiego. Jastrzębianie szybko wyrównali, a dalej toczyła się już zacięta walka punkt za punkt. Po autowym ataku Martino Resovia miała po raz kolejny dwa oczka nadwyżki (6:4), którą ponownie szybko zniwelowali podopieczni Lorenzo Bernardiego. Po przerwie as serwisowy Lotmana dał jeszcze raz drugi punkt przewagi rzeszowianom, ale Holmes odpowiedział również dwoma dobrymi uderzeniami z pola zagrywki i wyprowadził w swój zespół na prowadzenie (10:9). Po bloku Czarnowskiego trener Kowal poprosił o chwilę rozmowy ze swoim zespołem, ten przegrywał bowiem 11:13. W kolejnej akcji Achrem popełnił błąd w ataku, a następnie jastrzębski blok zatrzymał będącego pierwszy raz w natarciu Kovacevica. Na drugim czasie technicznym gospodarze mieli już pięć oczek nadwyżki. Mistrzowie Polski starali się konsekwentnie odrabiać straty i po bloku na Łasko zostały im do odpracowania dwa punkty (15:17). Wtedy asa z rękawa wyciągnął trener Bernardi – na boisku, by postraszyć rywali zagrywką, pojawił się Malinowski. Młody zawodnik wypełnił założenia w stu procentach, zdobywając od razu punkt (19:15). Włoski szkoleniowiec gospodarzy zainterweniował i poprosił o przysługującą mu przerwę, po dobrym ataku Bartmana. Jastrzębianie ponownie stracili część nadwyżki (21:18). W dalszej części seta już nie pozwolili zbliżyć się bardziej rywalom i wygrali 25:20.

Drugą odsłonę otworzyła kolejna dawka wyrównanej gry, a prowadzenie co rusz zmieniało stronę boiska. Dopiero gdy dobrą zagrywką popisał się Tischer , Holmes skończył przechodzącą piłkę, a w kolejnym uderzeniu z kontry uderzył Łasko, gospodarze meczu prowadzili podczas czasu technicznego 8:5. Dobra gra Łasko i spółki pozwoliła im utrzymywać nadwyżkę na takim poziomie do czasu, gdy w polu zagrywki stanął Grzyb. Dobre uderzenie środkowego Resovii zbliżyło mistrzów Polski na jeden punkt straty (9:10), ale miejscowi ponownie zaczęli budować różnicę na swoją korzyść, po bloku na Nowakowskim mieli już o trzy punkty więcej (12:9). Środkowy rzeszowskiego zespołu szybko zrewanżował się rywalowi i ponownie między drużynami była minimalna, jednopunktowa różnica, która chwilę później została już zniwelowana, a kolejny blok Nowakowskiego wyprowadził podopiecznych Andrzeja Kowala na prowadzenie (14:13). Po przerwie technicznej atak Achrema podwyższył przewagę gości do dwóch punktów (17:15), natomiast po zagrywce Lotmana nadwyżka Resovii wzrosła o kolejny punkt (19:16), a o czas poprosił trener Bernardi. Jastrzębianie nie dawali za wygraną i po pojedynczym bloku Łasko na Achremie o czas prosił tym razem trener Kowal, gdyż przewaga jego zespołu stopniała do jednego punktu. Po przerwie Kubiak wykorzystał kontrę i w meczu był remis 19:19. Chwilę później przyjmujący reprezentacji Polski uderzył z piłki przechodzącej i to jastrzębianie byli bliżej zakończenia całego pojedynku. Dodatkowo Łasko skończył kontrę i gospodarze mieli dwa oczka nadwyżki (22:20). Miejscowi poczuli, że ten mecz jest ich i choć rzeszowianie walczyli do ostatniej piłki, to cały pojedynek zakończył atakiem ze środka Holmes.



MVP: Michał Łasko (Jastrzębski Węgiel)

Jastrzębski Węgiel – Resovia Rzeszów 3:0
(25:23, 25:20, 27:25)

Składy zespołów:
Jastrzębski Węgiel: Łasko (18), Martino (5), Czarnowski (9), Tischer (3), Holmes (7), Kubiak (10), Wojtaszek (libero) oraz Gierczyński, Violas i Malinowski (1)
Resovia: Lotman (14), Grzyb (6), Nowakowski (7), Tichacek (1), Achrem (6), Bartman (14), Ignaczak (libero) oraz Kosok i Kovacević

Zobacz również:
Wyniki 13. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved