Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Andrea Anastasi: Mariusz musi mi zaufać

Andrea Anastasi: Mariusz musi mi zaufać

fot. archiwum

- Wystarczy, że Mariusz powie: chcę wrócić do kadry. Tylko tyle. I aż tyle. Bez żadnych „ale". Wtedy się zastanowię, czy jest to dobre dla zespołu. Jestem selekcjonerem i w kadrze musi być na takich samych prawach jak wszyscy - mówi Andrea Anastasi.

Mamy bardzo interesującą grupę, z której samo wyjście może nie być takie proste. Brazylia, USA, Argentyna, Francja i Bułgaria – z każdą z tych ekip możemy przegrać. Czeka nas poważny test i to mnie cieszy. Czy awansujemy do finału? Zrobimy wszystko, co w naszej mocy. Tak jak przed rokiem – mówi o przyszłorocznych rozgrywkach Ligi Światowej trener Andrea Anastasi.Słyszałem o poruszeniu, które wywołuje przyszłoroczna LŚ w Polsce, o pomysłach, by ją odpuścić, a skoncentrować się tylko na ME. Co by to oznaczało? Tragedię! To głupie myślenie! LŚ to najważniejszy turniej dla zdobywania punktów w rankingu FIVB, a co za tym idzie – zapewnienia sobie udziału w igrzyskach. Dlaczego od lat w rankingu prowadzi Brazylia? Wygrywała igrzyska, czy może raczej dziewięć z 12 ostatnich edycji LŚ? To niezwykle ważny turniej, który biało-czerwoni wygrali tylko raz. Życzyłbym sobie, by udało nam się ten sukces powtórzyć w tym roku – dodaje selekcjoner reprezentacji Polski w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego.

Co ciekawe, Anastasi nie zamyka drzwi reprezentacji przed Mariuszem Wlazłym. Temat „Wlazły w kadrze” powraca zatem jak bumerang. – Ja nie mam kłopotu z Mariuszem! Zawsze gdy oglądam go w akcji, myślę sobie: Mariusz, dlaczego nie grasz w mojej drużynie? – mówi włoski szkoleniowiec. – Dzisiaj już wiem, że być może popełniłem w przeszłości błąd. Po tym, gdy powiedział mi, że definitywnie kończy karierę, że już nigdy nie wróci do kadry. Zostawiłem mu uchyloną furtkę, lecz nie naciskałem. A chyba powinienem. Potem nagle się odezwał, że jest gotów pojechać na igrzyska. Tyle tylko, że był to zły przykład dla drużyny. Nie mogłem się z nim zgodzić, bo postawiłbym na szali zaufanie, którym obdarzyli mnie pozostali zawodnicy. Najważniejsze, że przekonali się, iż jestem wobec nich fair. A Mariuszowi powiedziałem, że po LŚ jest już za późno. Co miałem zrobić? Powiedzieć Kubie Jaroszowi czy Zbyszkowi Bartmanowi, że Mariusz wraca i któryś z nich nie jedzie na igrzyska? Czy ktoś by się zdobył na takie rozwiązanie? – tłumaczy Andrea Anastasi.

Cały wywiad Kamila Składowskiego w czwartkowym Przeglądzie Sportowym



źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved