Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Waldemar Sagan: Sztabowi szkoleniowemu dajemy pełne zaufanie

Waldemar Sagan: Sztabowi szkoleniowemu dajemy pełne zaufanie

fot. Cezary Makarewicz

Sezon nie układa się na razie po myśli Pałacu Bydgoszcz. Swoimi spostrzeżeniami na temat gry nowych zawodniczek, pracy sztabu szkoleniowego oraz celów drugoligowego Pałacu podzielił się prezes zespołu z grodu nad Brdą, Waldemar Sagan.

W ORLEN Lidze trwa już runda rewanżowa. Chciałbym jednak na początku naszej rozmowy powrócić do pierwszej części fazy zasadniczej. Jak pan, okiem prezesa, oceniłby grę siatkarek Pałacu Bydgoszcz w pierwszych dziewięciu kolejkach?

Waldemar Sagan: Pierwszą część rozgrywek oceniłbym jako pewnego rodzaju niedosyt. Punktem odniesienia jest fakt, iż mniej więcej przy podobnej strukturze zespołu, w ubiegłym sezonie graliśmy lepiej. Jednakże nie wszystko zależy od nas, ale również od przeciwników. Żeby było obiektywne porównanie, to spójrzmy na tabelę. W poprzednim sezonie po pierwszej części mieliśmy jedenaście punktów i trzy zwycięstwa, a teraz zdobyliśmy sześć „oczek” i odnieśliśmy dwa triumfy. Wówczas byliśmy na miejscu piątym, a w tym sezonie na dziewiątym. Jednak będą się liczyły także wyniki drugiej rundy i dopiero wtedy będziemy wiedzieć, czy zespół zrealizuje zadanie, jakim jest zajęcie miejsc w przedziale 1-8. Z tych meczów, które oglądałem, zespół zagrał bardzo dobre spotkanie z Impelem Wrocław, Budowlanymi Łódź – mimo porażki 2:3 mecz z dużym zaangażowaniem i emocjami – oraz z AZS-em Białystok, gdzie drużyna odniosła zwycięstwo po trudnym pojedynku. Brakuje mi trochę w meczach z ATOM-em., Muszynianką, PTPS-em Piłą czy Siódemką Legionowo większego zaangażowania, determinacji i walki do ostatniej piłki. Wiadomo, że przeciwnik jest mocniejszy pod względem kadrowym, ma także inne cele do zrealizowania, ale trzeba zaakceptować to. Porównując pierwszą część rundy zasadniczej w poprzednim sezonie z aktualną, jest pewien niedosyt, ale układ gier był też taki, że z zespołami prezentującymi zbliżony do nas poziom graliśmy na wyjeździe. Teraz rozpoczęła się już druga runda i te drużyny przyjadą do nas. Dlatego też wierzę, że tych punktów uda się zdobyć więcej. Tabela nie kłamie i pokazuje wyraźnie, iż jest pewna liczba zespołów bardzo silnych do piątego miejsca i od szóstej do dziesiątej pozycji grupa drużyn zbliżonych do siebie pod względem sportowym. Kto z tych pojedynków, gdzie będą mierzyć się zespoły o podobnym potencjale, wyjdzie obronną ręką lub zdobędzie jakieś punkty w starciu z faworytami, będzie miał łatwiej w kolejnej części sezonu.

Mimo iż nasza rozmowa dotyczy głównie pierwszej fazy rundy zasadniczej, chciałbym poruszyć kwestię rewanżowego meczu z BKS-em Aluprofem Bielsko-Biała. Czy wywalczony punkt po pięciosetowej walce z ówczesnymi liderkami tabeli pozwoli nabrać pewności siebie młodym zawodniczkom Pałacu, które coraz śmielej pukają do drzwi pod tytułem ‘wyjściowa szóstka’?



W poprzednim sezonie po pierwszej części rundy zasadniczej, za sprawą skuteczniejszej gry, mieliśmy więcej punktów niż dotychczas. Przejdźmy jednak do tematu młodych dziewczyn. Mało kto zwraca uwagę na strukturę zespołu, która wynika z pewnej filozofii działania w systemie szkolenia, a także z budżetu. Mamy kilka doświadczonych zawodniczek, ale osiem dziewcząt ma 20 lat lub mniej. Nie ma takiego drugiego zespołu w ORLEN Lidze, który zdecydowałby się na grę w takim składzie. W związku z tym wahania formy mogą wynikać z faktu, iż młode zawodniczki nie ustabilizowały jeszcze formy sportowej i mogą mieć różne momenty w każdym meczu. Na pewno pojedynek z Aluprofem pozwolił młodym dziewczętom, które wchodzą na zmiany, uwierzyć we własne możliwości. Dotyczy to np. Ani Grejman, która zanotowała już kilka udanych wejść w pierwszej rundzie, czy Emilii Muchy, nie grającej wcześniej z powodu artroskopii kolana, co spowodowało, iż była wyłączona zarówno z treningów, jak i gry. Jednakże gdy była już w pełni sił, zaprezentowała dobrą grę i przekonała wszystkich, że na nią również można stawiać i bez problemów wprowadzać ją na boisko. Wierzę w to, iż nasze młode siatkarki coraz częściej będą decydowały o tym, jak będzie prezentował się zespół. Jeżeli starsze zawodniczki będę potrzebować zmiany, a tak może się zdarzyć, gdyż liga jest długa i mecze są trudne, to trzeba liczyć na te dziewczyny, jak Ania czy Emilia, które są w stanie wejść na parkiet i pomóc zespołowi. Nie należy także zapominać o innych młodych siatkarkach, jak chociażby Justyna Sosnowska, Marta Biedziak czy Ewelina Krzywicka. Mam na myśli również Paulinę Głaz, która dołączyła do nas po okresie aklimatyzacji w klubie. Wierzę, iż wyżej wymienione dziewczyny w rundzie rewanżowej będą brały jeszcze więcej odpowiedzialności na swoje barki.

W tym sezonie do zespołu dołączyły między innymi Rachael Adams, Rita Liliom czy Dominika Schulz. Poprosiłbym pana o ocenę gry nowych zawodniczek w pierwszej części rundy zasadniczej.

Oceniając zespół po pierwszej rundzie, podkreślałem, że nie mam uwag do Rachael Adams, ponieważ gra równo i bez wahań formy. Cały czas można na nią liczyć i uważam, że mogłaby dostawać więcej piłek, ale jest to związane z kwestią dobrego przyjęcia. W mojej ocenie spełnia przedsezonowe oczekiwania w stu procentach. Z kolei wiemy jaką jest zawodniczką Dominika Schulz. Pewne drobne wahania jej się czasami zdarzają, ale gra mniej więcej to, na co liczyliśmy, gdyż znamy ją doskonale. Trzecią nową zawodniczką jest Rita Liliom i tutaj jest pewien zawód, gdyż oczekiwaliśmy więcej, ponieważ tą siatkarkę kontraktowaliśmy z myślą o przyjęciu i ataku z lewego skrzydła. Z odbiorem serwisu jest na razie różnie, ale mam nadzieję, że ulegnie ten element poprawie. Pierwsza runda pokazała nam także, iż Rita może stanowić alternatywę dla Zuzanny Czyżnielewskiej, która gra bez zmienniczki. Były już takie próby, które przynosiły efekty. Niezależnie od tego, czy Rita będzie grała na lewym, czy prawym skrzydle, jest potrzebna zespołowi. Tak jak uczyniła to w trudnym spotkaniu z AZS Białystok. Przy potrójnym bloku nie zawahała się zaatakować, zdobywając ostatni punkt w meczu. Teraz Rita przymusowo pauzuje, gdyż rozpoczęła drugą rundę od kontuzji stawu kolanowego. Jest już po rezonansie magnetycznym i w związku z tym potrzebna będzie artroskopia z powodu uszkodzenia łąkotki. Dołączyła do nas również Paulina Głaz, która potrzebowała trochę czasu na dostosowanie się do wymagań profesjonalnego zespołu. Rozegrała kilka spotkań w drugiej lidze i uznaliśmy, że trener seniorek może z niej już skorzystać. Wierzę, że w drugiej rundzie wniesie coś pozytywnego do zespołu.

Gdy drużyna osiąga słabsze wyniki, największa odpowiedzialność spada na sztab szkoleniowy. W wielu przypadkach „głową” za niekorzystne rezultaty płaci właśnie trener. Czy pan, mimo słabszych wyników zespołu, nadal ma pełne zaufanie do sztabu szkoleniowego?

Jak najbardziej tak. Można powiedzieć, że sztab szkoleniowy nie spełnia oczekiwań, ponieważ drużyna zajmuje dziewiąte miejsce i nie ma co uciekać od odpowiedzialności, gdyż trenerzy odpowiadają za wynik. Jednakże takiej struktury zespołu, o której wspominałem wcześniej, nie ma żaden inny szkoleniowiec w ORLEN Lidze. Niewielu z nich chciałoby prawdopodobnie taki zespół prowadzić. Znam trenera Gąsiora od wielu lat. Jest w pełni zaangażowany w swoją pracę. Osiągał sukcesy z grupami młodzieżowymi czy zespołem seniorek w ubiegłym sezonie. Uważam, że przyczyna zajęcia dziewiątego miejsca nie tkwi jedynie w sztabie szkoleniowym. Oczywiście muszą oni wyciągnąć wnioski, dlaczego nie udało się zdobyć więcej punktów. Wiemy jak należy budować zespół, żeby sprostać wymaganiom gry w najwyższej klasie rozgrywkowej, bowiem bierzemy udział w tych zawodach już 21. sezon. Jedenaście razy byliśmy w najlepszej czwórce mistrzostw Polski, zdobyliśmy pięć medali, Superpuchar i trzy Puchary Polski. Jednakże wówczas ta struktura zespołu wyglądała inaczej. Zazwyczaj było dziesięć doświadczonych siatkarek prezentujących wysoki poziom oraz od dwóch do czterech młodych, perspektywicznych zawodniczek. Natomiast aktualnie te proporcje uległy odwróceniu. Zdajemy sobie sprawę, że sztab szkoleniowy ma trudne zadanie, ale obdarzamy go pełnym zaufaniem. W sporcie, tak jak i ekonomii, jest koniunktura i dekoniunktura. Na razie mierzymy siły na zamiary. Nie zachowujemy się nieodpowiedzialnie. Można byłoby jeszcze zakontraktować dwie, trzy zawodniczki doświadczone i potem im nie płacić. Nigdy tak nie robiliśmy i teraz również tego nie robimy. Chcemy dać szansę młodzieży. Już docierają do nas pochlebne opinie od trenera reprezentacji Polski, że droga, którą obraliśmy, może zaowocować tym, iż do kadry narodowej będzie mogło dołączyć kilka zawodniczek z naszego klubu. Tak wygląda nasza filozofia i wierzę, iż uda nam się zająć bezpieczną pozycję w lidze. Naszym planem minimum jest miejsce w pierwszej ósemce. Trenerzy są ambitnymi ludźmi, wiedzą, że aktualny wynik nie daje satysfakcji klubowi, sponsorom, kibicom i robią wszystko, żeby było lepiej. Oby im się to udało.

Coraz częściej w polskiej siatkówce, zwłaszcza w żeńskich rozgrywkach, mówi się o finansowych problemach klubów. Chciałbym więc poruszyć kwestię sytuacji finansowej Pałacu Bydgoszcz. Czy jest ona stabilna?

Tak. Problemy mogą pojawiać się w klubach, gdzie budżet być może był życzeniowy. Natomiast my niekiedy celowo wolimy obniżyć poziom sportowy, ale być wiarygodnym.

Obserwując mecze Pałacu Bydgoszcz w hali Łuczniczka, w oczy rzuca się niska frekwencja na trybunach. Czy jest to problem dla klubu i czym może być spowodowana mała liczba kibiców na meczach siatkarek?

Na to pytanie również odpowiem ze swojego doświadczenia. Gdy graliśmy w sali Pałacu Młodzieży, były nadkomplety, podobnie wyglądało to podczas gry w hali Astoria. Łuczniczka, w której mieści się 6100 miejsc ,jest bardzo dużym obiektem i nawet mecze reprezentacji Polski nie przyciągają kompletu publiczności. Gramy w najwyższej klasie rozgrywkowej od wielu lat i walczyliśmy już o wyższe cele. Jeżeli będziemy wygrywali mecz po meczu, to i ludzi będzie przychodziło więcej na nasze spotkania. Mamy stałych kibiców, którzy od wielu lat uczęszczają na mecze i ich liczba kształtuje się na poziomie około 1000 osób. Gdy graliśmy w europejskich pucharach lub walczyliśmy o medale, to kibiców przychodziło więcej. Zdarzało się, że było ich ponad 2000. Oczywiście staramy się poprzez konkursy czy współpracę z redakcjami sportowymi i szkołami zainteresować większą liczbę kibiców i przyciągnąć ich na mecze Pałacu. Wierzę, iż z tym problemem sobie poradzimy, ale potrzebna jest do tego dobra gra zespołu i wyższe miejsce w tabeli.

Na koniec naszej rozmowy poruszmy kwestię drugoligowego Pałacu Bydgoszcz. Podopieczne Macieja Kromrycha rozpoczęły sezon bardzo dobrze, ale od siódmej kolejki zespół poniósł cztery porażki z rzędu i aktualnie plasuje się na szóstym miejscu w tabeli z dorobkiem 13 punktów. Czy jest postawiony przez zarząd jakiś cel dla tej drużyny?

Gra w drugiej lidze nie jest celem, a środkiem prowadzącym do celu. Podstawowym zadaniem jest utrzymanie się w tej klasie rozgrywkowej. Od 2001 roku, kiedy awansowaliśmy do drugiej ligi, podjęliśmy decyzję, że w tych rozgrywkach będą nas reprezentować kadetki i juniorki naszego klubu. Poprzez grę w drugiej lidze mają przygotować się do rozgrywek na szczeblu centralnym w mistrzostwach Polski. Przynosi to efekty w postaci zdobywanych przez nas wielu medali oraz faktu, iż jesteśmy najlepszym młodzieżowym klubem w 2011 i 2012 roku w Polsce, gdzie punktuje się wyniki kadetek, juniorek w mistrzostwach kraju czy na olimpiadzie młodzieży. Sukcesy są efektem solidnej pracy i budowania formy poprzez udział zespołu w rozgrywkach drugiej ligi. Dlatego też przed drugim zespołem Pałacu nie ma postawionego zadania, iż musi zająć miejsce w pierwszej czwórce. Ma zająć jak najwyższą pozycję w drugiej lidze po to, aby w następnych sezonach kolejne młode dziewczyny mogły się ogrywać. Podkreślam, że w tej drużynie nie grają seniorki, a mogłyby występować te, które są poza trzonem zespołu rywalizującego w ORLEN Lidze. Nasza polityka jest jasna. Młodzież ma grać, by zdobywać doświadczenie w rozgrywkach szczebla centralnego, a najważniejszym celem sportowym jest awans wyróżniających się juniorek do naszego zespołu seniorek występującego na parkietach ORLEN Ligi.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved