Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Sebastian Pęcherz: Siatkarze idą do armii i tracą trzy lata

Sebastian Pęcherz: Siatkarze idą do armii i tracą trzy lata

fot. Cezary Makarewicz

- W tym kraju siatkówka to sport półprofesjonalny. Każdy Izraelczyk, który ma osiemnaście lat, musi odsłużyć trzy lata w wojsku. Dlatego poziom siatkówki i ligi nie jest wysoki - opowiada o lidze izraelskiej Sebastian Pęcherz z Hapoelu Mate-Asher.

Musieliście zagrać oba mecze w Bydgoszczy. Tak zdecydowała CEV, Europejska Konfederacja Siatkówki. Czy to z powodu konfliktu w Strefie Gazy?

Sebastian Pęcherz:Nic takiego. Powody są prozaiczne, CEV nie pozwala nam grać w Akce z powodu hali, a nie wojny. Jest o metr za krótka. Koszt wynajęcia innego obiektu w Izraelu to na polskie pieniądze około 30 tys. złotych. Taki wydatek na dwa dni: trening i mecz – to za dużo dla klubu. Było taniej porozumieć się z Delectą, żeby przyjechać na dłużej i zagrać w Bydgoszczy dwa mecze. Ucieszyłem się z tego powodu, bo mogę odwiedzić syna.

Nie czuje pan napięcia związanego z wojną?



Sytuacja w kraju jest napięta, ale ja tego zupełnie nie odczuwam. Powiem więcej, Izrael to kraj, w którym czuję się najbezpieczniej. Mam pięć minut do plaży nad Morzem Śródziemnym i chodzę tam często. Dlatego nie namyślałem się wiele, kiedy Hapoel zaproponował mi latem przedłużenie kontraktu na następny rok.

Czy w siatkówkę w Izraelu gra się na poważnie?

W tym kraju to sport półprofesjonalny. Na to ma jednak wpływ sytuacja w kraju. Każdy Izraelczyk, który ma osiemnaście lat, musi odsłużyć trzy lata w wojsku. Młodzi chłopcy, którzy powinni w tym czasie dojrzewać siatkarsko, tracą te trzy lata. Dlatego poziom siatkówki i ligi nie jest wysoki. Są trzy zespoły, które się liczą w walce o mistrzostwo. Choć wstęp na mecze jest darmowy, hale świecą pustkami. W Polsce zresztą znajdzie się zresztą mnóstwo gimnazjów, które mają lepsze sale do gry niż ligowe zespoły w Izraelu. U nas w Akce mamy na szczęście, jak dla mnie, idealny obiekt. Brakuje na podłodze terafleksu, ale tam na taką nawierzchnię klubów nie stać.

Siatkarze-żołnierze w ogóle tracą kontakt ze sportem?

Idą do armii, ale oczywiście trenują. Jednak tylko raz dziennie, nie więcej. Nie pozwala na to służba w armii. Siłą rzeczy więc nie mogą się rozwijać. Mamy w zespole kilku młodych chłopaków po 18-19 lat, którzy służą w armii. Nasz rozgrywający jest w takiej sytuacji.

Rozmawiał Wojciech Borakiewicz – więcej w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved