Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Włoska Serie A na półmetku rozgrywek

Włoska Serie A na półmetku rozgrywek

fot. archiwum

Pierwsza faza rundy zasadniczej włoskiej Serie A mężczyzn dobiegła końca. W 11. kolejce doszło w zasadzie do jednej niespodzianki, w Perugii. Powody do radości mają mistrzowie kraju, którzy po dwóch porażkach z rzędu odnieśli triumf we własnej hali.

Cenne zwycięstwo odnieśli podopieczni Angelo Lorenzettiego, pokonując ekipę Andreoli Latina i tym samym awansowali na szóste miejsce w ligowej tabeli. Gospodarze rozpoczęli pojedynek z wysokiego C, szybko wypracowując sobie kilkupunktową przewagę, której ich rywale nie byli w stanie zniwelować już do samego końca premierowej odsłony. Jednakże podopieczni Silvano Prandiego wcale nie zamierzali się poddawać i już w kolejnym secie, przede wszystkim za sprawą ryzykownej zagrywki, która przełożyła się na skuteczne bloki, zaczęli dyktować warunki gry. Najbardziej zacięta była czwarta partia, którą miejscowi wygrali na przewagi. To natychmiast dodało im skrzydeł i spowodowało, że w kolejnym secie byli nie do zatrzymania, głównie w elemencie ataku, w którym zanotowali wysoką skuteczność, na poziomie 70%. – Jestem bardzo zadowolony z tego zwycięstwa – mówił Marco Molteni. Cieszę się także z tego, że wygraną zakończyłem swoją 21-letnią karierę siatkarską. To były fantastyczne lata, przyszedł jednak już czas, by powiedzieć sobie dość.

Casa Modena – Andreoli Latina 3:1
(25:22, 20:25, 26:24, 25:18)

MVP spotkania: Quillaume Quesque



Składy zespołów:
Modena: Sala (12), Deroo (14), Quesque (18), Celitans (25), Baranowicz (6), Piscopo (4), Mania (libero) oraz Catellani, Casadei i Molteni
Latina: Rauwerdink (10), Sottile (2), Patriarca (12), Verhees (12), Troy (18), Noda (7), Rossini (libero) oraz Cisolla (2), Fragkos (2) i Guemart

Tegoroczny beniaminek nie sprostał rywalom z Umbrii i musiał uznać ich wyższość w trzech wysoko przegranych setach. Podopieczni Marco Fenoglio od pierwszych piłek zaczęli dyktować warunki, popisując się mocnymi, skutecznymi atakami oraz efektownymi blokami, a prym wśród nich wiodło trio Fiore – Van Den Dries – Marić. Po stronie gospodarzy zaś w zasadzie, prócz osamotnionego Enrico Cestera, nie było zawodnika, który by nie zawiódł. Siatkarze Flavio Gulinelliego wyraźnie nie mieli swojego dnia, co w pojedynku z dobrze dysponowanymi rywalami musiało poskutkować gładką porażką. – To dla nas cenne zwycięstwo, ponieważ każde kolejne punkty przybliżają nas do zapewnienia sobie udziału w rundzie play-off. To nie był wybitny mecz w naszym wykonaniu, ale to, jak się prezentowaliśmy, wystarczyło do zwycięstwa, tym bardziej że zawodnicy Castellana Grotte normalnie potrafią grać lepiej. Jednak swoją pracę wykonaliśmy w 100% i jesteśmy zadowoleni z wyniku – podsumował Goran Marić.

BCC-NEP Castellana Grotte – Altotevere San Giustino 0:3
(20:25, 19:25, 19:25)

MVP spotkania: Goran Marić

Składy zespołów:
Castellana Grotte: Falaschi, Sabbi (9), Ferreira A. (7), Josifow (3), Cester (7), Casoli (2), Paparoni (libero) oraz Menzel (1), Elia (1), Dolfo (5), Ferreira M. (1) i Krumins (1)
San Giustino: Fiore (12), Van Den Dries (15), Mc Kibbin (4), Böhme (8), De Togni (7), Marić (10), Cesarini (libero) oraz Guttmann, Coali i Torre

Większych szans rywalom Rawenny nie dali podopieczni Radostina Stojczewa. Przyjezdni w żadnym z setów nie „dobili” do dwudziestu „oczek”, a w premierowej partii ugrali ich zaledwie trzynaście. Trydenccy gracze swe zwycięstwo zawdzięczają przede wszystkim świetnej dyspozycji w ataku (godny odnotowania jest fakt, iż w secie otwarcia nie popełnili w tym elemencie ani jednego błędu) oraz w polu serwisowym: bezpośrednio zagrywką punktowali ośmiokrotnie (ich rywale zaledwie raz), a dziesięciokrotnie zmusili przeciwników do popełnienia błędu przyjęcia. Pomocny był też fakt, iż siatkarze Mauro Fresy wyraźnie nie potrafili odnaleźć się na parkiecie, myląc się bardzo często. Wicemistrzowie kraju, nie dość, że bezlitośnie owe błędy wykorzystywali, to dodatkowo świetnie spisywali się Jan Stokr i Mitar Djurić, prowadząc swą ekipę do zwycięstwa. – Ta pierwsza część sezonu była dla nas bardzo udana i chcieliśmy zakończyć ją zwycięstwem – mówił Giacomo Sintini. Udało nam się wygrać w trzech setach, zupełnie tak, jak się tego spodziewaliśmy. Jesteśmy szczęśliwi, bo graliśmy bardzo przekonująco i wygraliśmy bez większego wysiłku.

Itas Diatec Trentino – CMC Ravenna 3:0
(25:13, 25:18, 25:18)

MVP spotkania: Mitar Djurić

Składy zespołów:
Trentino: Kazijski (9), Birarelli (3), Juantorena (5), Raphael (1), Djurić (11), Stokr (15), Bari (libero), Sintini, Valsecchi (1), Lanza (4), Burgsthaler (3) i Colaci (libero)
Ravenna: Mengozzi (8), Owens (7), Zhukouski (1), Zanuto (7), Moro (10), Pelekoudas (4), Tabanelli (libero) oraz Psarras, Sirri i Bellei

Do sensacji doszło w Perugii, gdzie ekipa Cuneo, która tydzień temu pokonała mistrza kraju, musiała uznać wyższość tegorocznego beniaminka, nie wygrywając choćby seta. Co prawda Cwetan Sokołow wraz z Woutem Wijsmansem robili wszystko, co w ich mocy, by przechylić szalę zwycięstwa na stronę swojej drużyny, to jednak byli oni bezsilni wobec lepiej dysponowanych w ataku i popełniających mniej błędów podopiecznych Slobodana Kovaca.To był fantastyczny mecz w naszym wykonaniu. W przeciwieństwie do tego, co pokazaliśmy tydzień temu w spotkaniu z Tonno Callipo Vibo Valentia, tym razem zagraliśmy pewnie, z „pazurem”. Nasza gra była bardzo równa, płynna i zwyczajnie nie pozwoliliśmy wydrzeć sobie tego zwycięstwa z rąk – tłumaczył Andrea Giovi.

Sir Safety Perugia – Bre Banca Lannutti Cuneo 3:0
(25:22, 25:22, 25:22)

MVP spotkania: Goran Vujević

Składy zespołów:
Perugia: Alletti (7), Petrić (11), Daldello (2), Tamburo (14), Vujević (10), Semenzato (6), Giovi (libero) oraz Van Harskamp i Edgar
Cuneo: Mastrangelo, Wijsmans (11), Kohut (8), Grbić (1), Della Lunga (5), Sokołow (17), De Pandis (libero) oraz Antonov (1), Marchisio, Galliani (3), Abdelaziz i Rossi (1)

Dwie pierwsze partie padły dość łatwym łupem biancorossich, którzy w PalaBanca podejmowali ekipę Bruno Bagnoliego. Niezawodni Alessandro Fei i Hristo Zlatanov, wspierani przez duet środkowych: Maxwell Holt i Robertlandy Simon Aties, nie dali rywalom większych szans na dotrzymanie im kroku. Dopiero w trzeciej partii sprawy w swoje ręce postanowili wziąć Thijs Ter Horst i Michele Fedrizzi, dając swym kolegom sygnał do walki, poprawili przede wszystkim skuteczność w ataku i ograniczyli liczbę błędów. Natychmiast przyniosło to rezultat, bowiem losy trzeciej odsłony ważyły się do samego końca. Ostatecznie jednak więcej zimnej krwi zachowali miejscowi, a kropkę nad „i” postawił Hristo Zlatanov. – Niestety, mimo wygranej, w tym meczu dostosowaliśmy się do rytmu gry rywali – mówił Luca Monti. Powinniśmy zagrać pewniej, dyktować warunki. W trzecim secie za bardzo się rozluźniliśmy, bo tak naprawdę powinniśmy wygrać go pewniej i nie pozwolić ekipie Marmi Lanza dojść do głosu. Muszę też pochwalić De Cecco, który zagrał naprawdę dobrze i był liderem drużyny.

Copra Elior Piacenza – Marmi Lanza Verona 3:0
(25:21, 25:18, 26:24)

MVP spotkania: Luciano De Cecco

Składy zespołów:
Piacenza: Papi (3), Fei (16), Simon (8), Zlatanov (13), Holt (8), De Cecco (3), Marra (libero) oraz Tencati
Verona: Ter Horst (13), Gocew (4), Meoni, Gavotto (7), Viafara (4), Fedrizzi (12), Pesaresi (libero) oraz Kosmina, Bolla (1) i Peacock (1)

Wciąż grająca w osłabieniu ekipa Lube Banca Marche Macerata odniosła ósme zwycięstwo, tym razem pokonując rywali z Kalabrii. Podopieczni Alberto Giulianiego, gorąco dopingowani przez publiczność zgromadzoną w Palasport Fontescodella, pomyślnie otworzyli spotkanie, w czym duży udział mieli Simone Parodi i Sasa Starović. Z czasem do gry włączyli się też Ivan Zaytsev oraz Marko Podrascanin, co zaowocowało zwycięstwem w kolejnej partii i objęciem prowadzenia 2:0. Podopieczni Gianlorenzo Blenginiego nie zamierzali jednak poddawać się i w trzecim secie, prowadzeni przez Nielsa Klapwijka i Tine Urnauta, dzielnie dotrzymywali kroku przeciwnikom, doprowadzając do nerwowej końcówki. Ostatecznie słoweński przyjmujący popisał się bardzo mądrym atakiem, przechylając szalę zwycięstwa na stronę swojej ekipy i dając swą nadzieję na wygraną. Podenerwowani taką sytuacją gospodarze w czwartej odsłonie potyczki dopełnili jednak formalności, inkasując trzy cenne punkty do ligowej tabeli. – Dwa pierwsze sety były rewelacyjne w naszym wykonaniu. Świetnie grał przede wszystkim Sasa Starović, i gdy wszystko wskazywało na to, że mecz zmierza ku końcowi, zanotowaliśmy spadek formy. Choć w sumie nie powinienem się dziwić, gdyż ostatnio ciężko trenowaliśmy. Grunt, że w czwartym secie wróciliśmy do gry. Jestem usatysfakcjonowany tym zwycięstwem, ponieważ wygraliśmy z zespołem, który jest rewelacją sezonu, a ponadto utrzymaliśmy drugie miejsce w tabeli – skomentował Alberto Giuliani.

Cucine Lube Banca Marche Macerata – Tonno Callipo Vibo Valentia 3:1
(25:23, 25:22, 24:26, 25:22)

MVP spotkania: Simone Parodi

Składy zespołów:
Macerata: Zaytsev (19), Parodi (12), Stanković (9), Travica (3), Starović (11), Podrascanin (9), Henno (libero) oraz Monopoli i Kooy (1)
Valentia: Coscione (3), Kaliberda (8), Forni (3), Buti (7), Klapwijk (18), Urnaut (16), Farina (libero) oraz Cortelazzi, Rocamora (1), Badawy (6) i Barone (3)

Zobacz również:
Wyniki 11. kolejki oraz tabela włoskiej Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved