Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > ORLEN Liga: Tie-break we Wrocławiu. Impel awansuje na 7. miejsce

ORLEN Liga: Tie-break we Wrocławiu. Impel awansuje na 7. miejsce

fot. Bogusław Krośkiewicz

Podopieczne Rafała Błaszczyka pokonały po tie-breaku siatkarki Pałacu Bydgoszcz. Dzięki zwycięstwu Impel Wrocław awansował na 7. miejsce w tabeli ORLEN Ligi, zrównując się punktami z zespołem znad Brdy oraz Siódemką Legionovią Legionowo.

Świetnie mecz otworzyły zawodniczki Pałacu Bydgoszcz, które po zablokowaniu Katarzyny Mroczkowskiej prowadziły 4:0. Atakiem po ciasnym skosie punkt zdobyła Zuzanna Czyżnielewska i przewaga bydgoszczanek wzrosła do pięciu oczek (7:2). Gospodynie miały wyraźne problemy z kończeniem swojego ataku, a słabe przyjęcie nie pozwalało Mai Ognjenović grać kombinacyjnej siatkówki. Pierwszy czas techniczny upłynął przy wyraźnym prowadzeniu podopiecznych Rafała Gąsiora 8:3. Przewaga przyjezdnych utrzymywała się przez kolejne fragmenty premierowej odsłony. Po złym przyjęciu Anny Grejman Pałac prowadził, ale już tylko 11:9. W tym momencie ponownie nastąpił zastój w drużynie miejscowych. Emila Mucha obiła ręce blokujących i bydgoszczanki odskoczyły na pięć oczek (14:9) i o czas zmuszany był prosić trener Błaszczyk. Wysokie prowadzenie bydgoszczanek utrzymało się podczas drugiej przerwy technicznej, za sprawą ataku ze środka siatki Rachael Adams – 16:10. Czas dobrze podziałał na ekipę z Dolnego Śląska, która zdobyła trzy punkty z rzędu i zmusiła szkoleniowca Pałacu do rozmowy z zawodniczkami przy ławce trenerskiej. Impel Wrocław grał bardzo nierówno, a punkty zdobywane były seriami. Za sprawą ataku z obiegnięcia Dominiki Szulc bydgoszczanki były już bardzo blisko zwycięstwa w pierwszym secie – 20:15. Cała masa błędów po stronie gospodyń sprawiła, że przewaga przyjezdnych powiększała się z minuty na minutę (23:16). Seta zakończyła Czyżnielewska atakiem z prawego skrzydła (25:19) i Pałac Bydgoszcz prowadził w meczu 1:0.

Zdecydowanie lepiej dla Impelu Wrocław rozpoczął się set drugi. Po kilku błędach bydgoszczanek na tablicy wyników było 5:3 dla miejscowych i o pierwszy czas poprosił trener Gąsior. Ekipa gości już nie przyjmowała tak dobrze jak w premierowej odsłonie, co szybko przełożyło się na dobrą grę w bloku wrocławianek. Podczas pierwszego czasu technicznego zespół z Dolnego Śląska prowadził 8:4. Wrocławianki kapitalnie grały w bloku, w szczególności para Makare Wilson – Maja Ognjenović, które trzykrotnie blokując na prawym skrzydle bydgoszczanki wyprowadziły swój zespół na 11:4. Podopieczne Rafała Błaszczyka przy dość sporym prowadzeniu zaczęły grać swobodniej, co od razu znalazło przełożenie w wyniku – 13:7. Pałac stracił pomysł na swoją grę i popełniał niezliczoną ilość błędów własnych. Po wyrzuceniu piłki w aut przez Czyżnielewską rozpoczął się drugi regulaminowy czas, na którym gospodynie prowadziły 16:8. Wydarzenia w tym secie toczyły się bardzo szybko, a młode bydgoszczanki nie wiedziały jak odwrócić sytuację na boisku – 8:20. Końcówka tej partii należała do gospodyń, które po ataku Vesny Djurisić wygrały partię 25:11. Na szczęście dla gospodyń w meczu było już 1:1 i gra wciąż toczyła się o całą stawkę, czyli trzy punkty.

Lepiej seta trzeciego rozpoczęły przyjezdne, które szybko objęły prowadzenie 3:1. Niestety równie szybko przewagę straciły i po błędzie w ataku Adams przegrywały 3:4. Impel Wrocław powoli zaczynał kontrolować sytuację również w tym secie i po technicznym zbiciu Mileny Rosner na tablicy było 7:5. Jeszcze przed przerwą techniczną o czas poprosił Rafał Gąsior, który nie krył poirytowania grą swoich podopiecznych. Szybko swoją przewagę roztrwoniły wrocławianki, które po błędzie w przyjęciu minimalnie przegrywały 8:9. Zespół Pałacu Bydgoszcz wrócił do gry i sytuacja na boisku znacznie się wyrównała. Żadna z drużyn nie potrafiła zbudować większej przewagi, co na pewno było dobre pod względem widowiska spotkania. Ognjenović bardzo często kierowała piłki do swoich środkowych, co w większości przypadków kończyło się zdobytym punktem. Dwa oczka różnicy na korzyść Impelu Wrocław utrzymały się podczas drugiego regulaminowego czasu. Po przerwie młode bydgoszczanki doprowadziły do wyniku 17:17, co zmusiło Rafała Błaszczyka do wcięcia czasu. Ostatnie fragmenty seta były bardzo wyrównane. Punkt zdobyty przez Djurisić z piłki przechodzącej dał ważne prowadzenie gospodyniom 22:21. Katarzyna Konieczna wywalczyła pierwszą piłkę setową dla Impelu (24:23), a po chwili trzecia odsłonę zakończyła kiwką Ognjenović. Ku radości zgromadzonych kibiców wrocławianki prowadziły meczu 2:1 i miały trzy punkty na wyciągnięcie ręki.



Ponownie lepiej seta otworzyły bydgoszczanki, które po autowym zbiciu Rosner prowadziły 6:4. Za sprawą dobrej gry w bloku Impel odrobił straty, chociaż to podopieczne Rafała Gąsiora prowadziły 8:7 na pierwszej przerwie technicznej. Dwa oczka przewagi osiągnęły bydgoszczanki po skutecznym bloku na Koniecznej – 11:9. Po fatalnym nieporozumieniu po stronie wrocławianek było już 13:9 dla ekipy przyjezdnej. Rafał Błaszczyk próbował rotować składem, ale nie przyniosło to zbytniego efektu. Na boisku pojawiła się Patrycja Polak, która dwukrotnie nie skończyła ataku i to Pałac prowadził zdecydowanie podczas drugiego czasu technicznego, 16:10. Zwycięstwo w meczu za trzy punkty, które jeszcze tak niedawno było całkiem realne, coraz bardziej się oddalało. Za sprawą ataku z obejścia Justyny Sosnowskiej Pałac osiągnął wyraźne prowadzenie 18:12. Błąd rozgrywającej Impelu sprawił, że tylko pięciu oczek brakowało przyjezdnym do doprowadzenia do tie-breaka (20:14). Za sprawą dobrych zagrywek Bogumiły Pyziołek wrocławianki odrobiły część strat, ale niewiele wskazywało na to, aby mogły jeszcze wyszarpać tego seta przyjezdnym. Przy prowadzeniu Pałacu 22:18, jeszcze o jeden czas poprosił Rafał Gąsior. Przyniosło to efekty i rozpędzone bydgoszczanki nie oddały już prowadzenia w tym secie. Uderzenie w antenkę Mroczkowskiej zakończyło partię czwartą (25:19) i o zwycięstwie w meczu miał zadecydować set piąty.

Piąty set, którego z pewnością chciały uniknąć gospodynie spotkania, rozpoczął się od walki punkt za punkt. Pierwsze prowadzenie uzyskały miejscowe za sprawą bloku Ognjenović na prawym skrzydle – 5:3. Rafał Gąsior, nie chcąc doprowadzić do większej straty, szybko poprosił o czas, z nadzieją, że jego podopieczne szybko powrócą do dobrej gry z poprzedniej odsłony. Tak się jednak nie stało, gdyż przy zmianie stron boiska Impel Wrocław prowadził 8:5 za sprawą punktu zdobytego przez Rosner. Pałac Bydgoszcz był bardzo blisko doprowadzenia do wyrównania, ale nie umożliwiały mu tego błędy własne. Ognjenović wciąż grała dużo piłek do swoich środkowych, które kończyły niemalże wszystko – 12:8. Strata bydgoszczanek zmalała do jedno oczka po zablokowaniu ataku Mroczkowskiej (11:12). Po chwili jednak Adams zaatakowała w siatkę, co dało pierwszą piłkę meczową gospodyniom. Emocji w spotkaniu nie było końca, a Czyżnielewska doprowadziła do stanu 14:14. Szczęśliwie jednak seta i mecz zakończyła Konieczna i Impel triumfował w meczu 3:2.

Impel Wrocław – Pałac Bydgoszcz 3:2
(19:25, 25:11, 25:23, 19:25, 16:14)

Składy zespołów:
Impel: Ognjenović, Mroczkowska (11), Konieczna (13), Rosner (7), Wilson (20), Djurisić (18), Medyńska (libero) oraz Polak (3) i Pyziołek
Pałac: Mazurek (3), Czyżnielewska (17), Mucha (9), Grejman (15), Adams (17), Schulz (7), Kuehn-Jarek (libero) oraz Sosnowska (3), Martinez (2), Głaz i Biedziak

Zobacz również
Wyniki 11. kolejki spotkań oraz tabela ORLEN Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved