Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Jerzy Janowicz: Stres był duży

Jerzy Janowicz: Stres był duży

fot. Tomasz Kudala

Jedną z gwiazd, która podczas niedzielnego meczu charytatywnego cieszyła się największym zainteresowaniem, był 22-letni polski tenisista Jerzy Janowicz. - Dla mnie najtrudniejszą rzeczą było przeżyć na boisku - powiedział uśmiechnięty łodzianin.

Podobnie jak i Zygmunt Chajzer, Jerzy Janowicz dostał propozycję rozegrania w barwach Skry Bełchatów spotkania charytatywnego. Polski tenisista mimo znikomego doświadczenia w tej dyscyplinie w latach wcześniejszych, bez większego wahania przyjął ofertę. – Z siatkówką w życiu nie miałem większej styczności. Grałem tak naprawdę kilka razy w życiu. Mam nadzieję, że rodzice się na mnie nie obrazili za moją dzisiejszą postawę na boisku. Moim życiem zdecydowanie jest tenis. Na zmianę dyscypliny jest już dla mnie zbyt późno – powiedział po spotkaniu Janowicz.

Sportowiec klasyfikowany na 26. miejscu w rankingu ATP predyspozycje do grania w siatkówkę odziedziczył po rodzicach, którzy profesjonalnie uprawiali ten sport. Mimo wszystko Janowicz podkreśla, że nigdy nie czuł żadnego nacisku ze strony mamy i taty. – Dobrze, że nigdy do niczego nie byłem zmuszany. Tenis był moim własnym wyborem. Na moje szczęście, a rodziców nieszczęście urodziłem się, kiedy zakończyli już kariery. Mój tata później zaczął amatorsko grać w tenisa i tak wciągnąłem się w ten sport – zdradził tenisista.

Jerzy Janowicz zapytany o najtrudniejszy siatkarski element, po chwili namysłu stwierdził: – Dla mnie najtrudniejszą rzeczą było przeżyć na tym boisku. Jeżeli ktoś mówi, że siatkówka jest łatwą dyscypliną, to radziłbym się w ogóle nie wypowiadać na temat sportu. Ten mecz stał na wysokim poziomie, więc nie było mowy o podjęciu walki z mojej strony. Przyjechałem tutaj nie po to, żeby wspaniale grać, ale żeby się pokazać i pomóc moją obecnością w tym przedsięwzięciu. Mam nadzieję, że się udało, wszyscy są zadowoleni i oby było więcej organizowanych takich wydarzeń.



Przed jednym z najlepszych polskich sportowców tego roku kolejne wyzwania w postaci nowego sezonu. Z tego względu łodzianin musiał niezwykle uważać podczas spotkania na swoje zdrowie. – Następny sezon muszę zacząć na poważnie, z dużą motywacją i właśnie od trzech tygodni bardzo ciężko trenuję. Na pewno kontuzja w moim wypadku nie jest teraz mile widziana. Nie grałem dużo też z tego względu, że nie prezentowałbym się dobrze na boisku i bardziej bym utrudniał grę niż pomagał – stwierdził i dodał: – Zdecydowanie najlepszą pozycją w siatkówce jest dla mnie siedzenie na ławie. A tak poważnie to wzrost predysponuje mnie do pozycji środkowego i myślę, że ona byłaby dla mnie najbardziej odpowiednia.

Każdy kontakt z piłką niecodziennych siatkarzy w osobach Zygmunta Chajzera oraz Jerzego Janowicza był nagradzany wielkim aplauzem ze strony widowni. – Moją najładniejszą akcją w tym meczu było chyba odbicie nogą, bo zauważyłem, że ręce bez rakiety to już średnio działają – wyznał zachwycony nowym częstochowskim obiektem Janowicz. – Hala jest bardzo ładna i dobrze, że po brzegi wypełniają ją ludzie, bo nawet piękne obiekty bez publiczności, która je wypełnia, nie robią takiego wrażenia. Atmosfera dzisiaj była naprawdę znakomita.

Mierzący 203 centymetry tenisista nie ukrywał, że spotkanie to było dla niego dość stresującym wydarzeniem. – Stres był duży, bo zależało mi na tym, żebym przeżył to spotkanie. Nie wiedziałem, czego mogę się spodziewać po sobie i po moich przeciwnikach. Są to zawodnicy z najwyższej półki i nie było mowy o tym, żeby podejmować z nimi jakąś walkę. Stresowałem się bardziej tym, żeby nie stała mi się jakaś krzywda – zakończył Janowicz.


*z Jerzym Janowiczem rozmawiała Emilia Grzesiak (Strefa Siatkówki)
**fot. Tomasz Kudala

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved