Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Maciej Dobrowolski: Nie będzie już łatwych spotkań

Maciej Dobrowolski: Nie będzie już łatwych spotkań

fot. Cezary Makarewicz

Resovia Rzeszów, po emocjonującym tie-breaku, pokonała ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. - To był bardzo wyrównany pojedynek. Szczególnie te trzy wygrane przez nas sety były rozstrzygane w końcówkach - komentował pojedynek Maciej Dobrowolski.

Nie lada horror sprawiliście swoim kibicom w meczu z ZAKSĄ, jednak ostatecznie udało się wygrać z aktualnym liderem PlusLigi.

Maciej Dobrowolski: – To był bardzo wyrównany pojedynek. Szczególnie te trzy wygrane przez nas sety były rozstrzygane w końcówkach. ZAKSA swoje partie wygrała spokojniej. Przede wszystkim cieszy zwycięstwo. Był to trzeci mecz we własnej hali wygrany z zespołem z tej „wielkiej czwórki”. Cieszą też dwa punkty, aczkolwiek oczywiście liczyliśmy na to, że może uda się zgarnąć komplet i podgonić trochę rywali w tabeli. Niestety, nie udało się, ale mimo wszystko jesteśmy usatysfakcjonowani, że to spotkanie zakończyło się zwycięstwem.

Szkoda chyba najbardziej tego czwartego seta, bo gdy wydawało się, że rywal jest już na wyciągnięcie ręki, coś znowu się zacięło.



– No tak, ale mimo wszystko trochę nam jeszcze brakowało. ZAKSA prowadziła od początku tej partii, w środkowej fazie seta miała bardzo dużą przewagę. My próbowaliśmy jeszcze ich gonić, ale błędy własne, takie jak dotknięcie siatki czy zepsute zagrywki, spowodowały, że nie byliśmy w stanie odrobić tej straty. Bez takich elementów jak serwis ciężko było cokolwiek zrobić, aby wygrać. Dobrze, że wygraliśmy piątego seta i muszę przyznać, że fajnie ta nasza gra wtedy wyglądała.

Tak jak pan powiedział, widoczny był brak zagrywki po waszej stronie. Dopiero w tie-breaku zaczęło to wszystko lepiej funkcjonować.

– Zagrywka na pewno była ważna. Powiem szczerze, że nie przyglądałem się dzisiaj uważnie naszej zagrywce, jeśli chodzi o szukanie taktyki. Była bardzo różnorodna – raz lepsza, raz gorsza, więc ciężko tak na gorąco ocenić.

To było wasze drugie zwycięstwo w ciągu trzech dni. W środę pokonaliście Arago de Sete i awansowaliście do najlepszej dwunastki Ligi Mistrzów. Musi pan przyznać, że losowanie nie było zbyt łaskawe. Włoska Macerata to bardzo wymagający przeciwnik.

– Na pewno łatwo nie będzie. To jest pewne. Ja osobiście jednak jestem zadowolony. Mogliśmy trafić lepiej, wpadając w tę „polską ćwiartkę”, gdzie gra Skra i ZAKSA, ale równie dobrze mogliśmy trafić tam gdzie Berlin, który nie dość że najpierw zagra z Zenitem, to przy ewentualnym zwycięstwie mierzyłby się ze zwycięzcą z pary Dynamo Moskwa – Trentino. Nie jest źle tym bardziej, że mamy pierwszy mecz u siebie. Walczmy o zwycięstwo we własnej hali, a później wszystko będzie otwarte. Nigdy nie wiadomo, co może zdarzyć się w „złotym secie”, dlatego ważne jest, aby wygrać premierowe spotkanie. Później losy awansu będą już w naszych rękach, bo alternatywą pozostaje dodatkowy set, a w nim czasami decyduje dyspozycja z ostatnich pięciu minut. Myślę, że mimo wszystko kibice mogą się cieszyć, gdyż wielkie gwiazdy siatkówki z Maceraty przyjadą do Rzeszowa, a jeżeli udałoby się nam ich pokonać, będzie też szansa do rewanżu na Cuneo.

Nim sprawdzicie się na tle mistrza Włoch, czekają was jeszcze trudne spotkania w PlusLidze. W następnej kolejce zagracie na wyjeździe z Jastrzębiem.

– Wydaje mi się, że nie będzie już łatwych spotkań. Każdy zespół przez kilka miesięcy wypracował sobie jakiś styl. Powoli zaczyna zmniejszać się też rotacja zawodników i widać stabilizację w składach. Przynajmniej w teorii każdy zespół powinien grać coraz lepiej. Jest to ostatni mecz przed świętami, fajnie byłoby zakończyć to zwycięstwem. U siebie wygraliśmy za trzy punkty, ale wiemy, że to będzie zupełnie inne spotkanie. Nam się dobrze gra tutaj, na Podpromiu, gdzie kibice zawsze pomagają i są tym ósmym zawodnikiem na boisku. Musimy jednak zacząć zdobywać punkty na wyjazdach. Na razie nie zdobywaliśmy ich za wiele, ale tak naprawdę graliśmy mało meczów wyjazdowych. W pierwszej rundzie sześć pojedynków rozegraliśmy u siebie, a tylko trzy na obcym terenie. W tej chwili tych wyjazdów będzie więcej, więc tam koniecznie trzeba szukać punktów, żeby uplasować się w ścisłej czołówce tabeli.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved