Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Łukasz Wiśniewski: O Noliko jeszcze nie myślimy

Łukasz Wiśniewski: O Noliko jeszcze nie myślimy

fot. archiwum

- Wszyscy wiedzą, jakie mamy problemy. Nie chciałbym jednak usprawiedliwiać tej porażki. Widzimy, że ci, co zastępują podstawowych siatkarzy, czy gracze wchodzący z ławki, próbują dawać z siebie wszystko - mówił po meczu z Resovią Łukasz Wiśniewski.

Nie udało się wam odnieść drugiego zwycięstwa w tym sezonie z Resovią. Ostatecznie ulegliście rywalowi w pięciu setach.

Łukasz Wiśniewski: – Na pewno mecz mógł się podobać, bo rozegraliśmy pięć setów. Emocje towarzyszyły grze do samego końca. Szkoda że w tych końcówkach, które przegraliśmy na przewagi, nie udało się stworzyć dogodnych okazji, aby rozstrzygnąć je na swoją korzyść. Może inaczej potoczyłyby się wydarzenia na boisku.

Przegraliście drugi mecz z rzędu. Czy można mówić o jakimś małym kryzysie w zespole?



– Absolutnie nie. Wszyscy wiedzą, jakie mamy problemy. Nie chciałbym jednak usprawiedliwiać tej porażki. Widzimy, że ci, co zastępują podstawowych zawodników, czy gracze wchodzący z ławki, próbują dawać z siebie wszystko. Mam nadzieję, że pomału wszyscy będą wracać do zdrowia, a gdy tak się stanie, to będziemy jeszcze mocniejsi niż teraz. Drugą sprawą jest to, że nasza liga jest bardzo mocna i ciężko jest grać cały sezon na najwyższym poziomie. Tak się zdarza.

Za tydzień też nie będzie łatwo o punkty. Zagracie ze Skrą Bełchatów, która wyraźnie jest „na fali”.

– Jak najbardziej. Tak jak wspomniałem, w lidze nie ma słabych pojedynków. Z Częstochową nawet graliśmy u siebie tie-breaka i nie było wcale łatwo. Tym bardziej z Bełchatowem. Mam nadzieję, że kibice licznie zjawią się na spotkaniu i pomogą nam w odniesieniu zwycięstwa, bo wiadomo, że ich obecność zawsze dodaje skrzydeł i łatwiej jest wtedy przeciwstawić się takiemu zespołowi.

Przejdźmy do Ligi Mistrzów. Wydaje się, że Noliko Maaseik jest rywalem jak najbardziej do przejścia.

– Teoretycznie tak, ale w praktyce to bywa różnie. Na pewno nie składamy żadnych deklaracji. Bardzo cieszymy się z awansu, bo naprawdę było ciężko. Mamy to, co chcieliśmy, ale o Noliko jeszcze nie myślimy, ponieważ zagramy z nimi dopiero po nowym roku. Podchodzimy do tego pojedynku ze spokojem. Jeśli nie zlekceważymy rywala, to jest duża szansa na awans, ale musimy być czujni, bo to taki przeciwnik, który może wykorzystać każdą chwilę naszej dekoncentracji.

Wspominałeś o kontuzjach, które dosyć mocno osłabiły wasz zespół na kilka meczów. Ty również narzekałeś na uraz. Jak się teraz czujesz?

– Jest już dobrze. Wszystko wróciło do normy. Od dwóch dni zacząłem normalnie skakać. Nie odczuwam już żadnego bólu w mięśniu. Także od poniedziałku, tak jak to ustaliłem z trenerem, wracam do pełnego treningu. Myślę, że na mecz z Bełchatowem będę już mógł więcej pomóc chłopakom, jeśli zajdzie oczywiście taka potrzeba. Mam nadzieję, że nie, bo to będzie oznaczało, że wygramy 3:0 (śmiech). Jeśli jednak będę potrzebny, to nie widzę żadnego problemu, aby wejść na boisko i zagrać.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved