Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > II liga K: ŁKS pokonał w Łasku lokalnego rywala

II liga K: ŁKS pokonał w Łasku lokalnego rywala

fot. archiwum

Po dwóch słabszych występach siatkarki ŁKS Łódź w końcu się przełamały i pokonały 3:0 w meczu wyjazdowym Łaskovię Łask. Niewiele brakowało, by gospodynie wygrały trzecią partię, o zwycięstwie łodzianek zdecydowało jednak ich doświadczenie.

Siatkarki ŁKS przyjechały do Łasku z mocnym postanowieniem odniesienia przekonywującego zwycięstwa, które miało pomóc odzyskać pewność siebie po słabszych meczach z AZS LSW i Jedynką Łomża. Od stanu 3:3 w pierwszym secie łodzianki poczuły się już bardzo pewnie i punkty zaczęły zdobywać seryjnie. W ataku nie do zatrzymania były Agnieszka Wołoszyn i Katarzyna Buchalska, doskonale w obronie spisywała się libero Alicja Markiewicz i dość szybko, po bloku Katarzyny Machnickiej, przyjezdne wypracowały sobie sześciopunktową przewagę. Gospodynie raziły nieskutecznością, miały również problemy z przyjęciem zagrywki i tylko osamotniona na lewym skrzydle Marta Jaszczuk próbowała dotrzymać kroku rywalkom. Po efektownym bloku Pauliny Rolińskiej było już 18:10 dla ŁKS i trener Bogdan Lipowski po raz drugi w tym secie przywołał swoje zawodniczki do ławki rezerwowych. Łaskowianki zmobilizowały się jeszcze na chwilę, ale od stanu 15:21 punkty zdobywał już tylko zespół gości. Ostatnią akcję tej partii wykończyła Agnieszka Wołoszyn i ŁKS pewnie i wysoko wygrał.

W drugim secie wyrównana walka trwała trochę dłużej. Dopiero od stanu 7:7 łodzianki włączyły „wyższy bieg” i zaczęły budować swoją przewagę. Po błędzie w ataku Mai Nowickiej trener Lipowski poprosił o przerwę (7:10), ale nie zatrzymał serii punktów rywalek. Przyjezdne utrzymywały kilkupunktową przewagę i gdy po ataku Wołoszyn prowadziły już 16:10, wydawało się, że znów wysoko wygrają. Nie potrafiły jednak zatrzymać świetnie dysponowanej Marty Jaszczuk, która raz po raz mijała blok rywalek. Łaskovia zbliżyła się jeszcze na trzy punkty, ale w końcówce łodzianki kontrolowały przebieg gry. Seta zakończyła, wygraną do 20, skutecznym atakiem Julia Gruszecka.

O trzeciej partii zawodniczki obu zespołów nie będą chciały chyba zbyt długo pamiętać. Początek należał zdecydowanie do gospodyń, które po atakach Marty Jaszczuk, Mai Nowickiej i Katarzyny Kretek prowadziły już 11:3. Dopiero w tym momencie zespół gości się przebudził i zaczął mozolne odrabianie strat. Przewaga gospodyń topniała, aż do ataku Agnieszki Wołoszyn, który dał łodziankom remis (19:19). Łaskovia zupełnie stanęła, gospodynie myliły się w ataku, były jak sparaliżowane w przyjęciu i ŁKS pierwszą piłkę meczową miał przy stanie 24:20. Punkt dla gospodyń zdobyła Maja Nowicka i trener Lipowski wprowadził na zagrywkę Agatę Śniegulę. Ta, celując zagrywką, obnażyła słabe strony ŁKS w przyjęciu i po chwili na tablicy wyników znów widniał remis – tym razem po 24. Podopieczne trenera Michała Cichego jeszcze cztery razy obejmowały prowadzenie i dopiero przy stanie 28:27 atak Agnieszki Wołoszyn zakończył spotkanie trzysetową wygraną ŁKS. – To był trudny mecz dla nas. Po spotkaniu w Łomży, gdzie prowadziłyśmy 2:0 i wygrałyśmy dopiero po tie-breaku, to był taki mecz na przełamanie. W trzecim secie, na początku, nie wychodziło nam nic. Przyszło jakieś rozluźnienie po tych dwóch łatwo wygranych setach. One były na fali, my grałyśmy trochę nerwowo i popełniałyśmy błędy. Uspokoiłyśmy się i zaczęłyśmy odrabiać straty. Na szczęście na treningach ćwiczyłyśmy wygrywanie końcówek i granie pod presją i to dało rezultat w końcówce meczu – stwierdziła po meczu rozgrywająca ŁKS, Katarzyna Machnicka.



– Dopadła nas jakaś niemoc. Na początku seta ŁKS trochę nam podał rękę, a nam z kolei wszystko wychodziło. Rywalki jednak rozpędzały się z akcji na akcję, a nas dopadł jakiś taki przestój. Przeciwnik się zbliżył i zrobiło się nerwowo – mówił po meczu trener Łaskovii Bogdan Lipowski. – W końcówce wyciągnąłem takiego „jokera”, Agata na treningu popisywała się wspaniałą zagrywką, postawiliśmy wszystko na jedną kartę. W zespole ŁKS jest jednak taka zawodniczka jak Agnieszka Wołoszyn, której nie wybiło to z rytmu – dodał. Łaskovia po 10. kolejce z sześcioma punktami zajmuje już ostatnie miejsce w tabeli gr. 3 i jej sytuacja jest coraz mniej ciekawa. – Składa się na to wiele przyczyn, problemy dziewczyn, kontuzje, choroby, ale powoli wychodzimy z tego dołka i będziemy chcieli się odbudować w nowym roku. Mało ostatnio gramy, a mamy chyba jeden z najmłodszych zespołów w II lidze. Musimy powalczyć z tymi zespołami, które są w naszym zasięgu i chcemy walczyć do końca o bezpieczne miejsce.

ŁMLKS Łaskovia Łask – ŁKS Commercecon Łódź 0:3
(15:25, 20:25, 27:29)

Składy zespołów:
Łaskovia: Jaszczuk (19 pkt), Kretek (6), Pokora, Sobczak (1), Kisiel (3), Nowicka (8), Gluba (libero) oraz Chmielewska (1), Śniegula i Armacka
ŁKS: Rolińska (9), Gruszecka (4), Buchalska (12), Machnicka (3), Wołoszyn (15), Gajewska (1), Markiewicz (libero) oraz Mielczarek (2) i Kłodzińska (1)

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki oraz tabela gr. 3 II ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved