Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dariusz Daszkiewicz: Cieszy mnie gra i zaangażowanie siatkarzy

Dariusz Daszkiewicz: Cieszy mnie gra i zaangażowanie siatkarzy

fot. archiwum

Po serii porażek we własnej hali, kielczanie przełamali się, pokonując AZS Częstochowa 3:2. - Dwa punkty zostały w Kielcach i bardzo się z tego cieszymy - mówił Michał Kozłowski, a Dariusz Daszkiewicz podkreślił, iż jest zadowolony z postawy swoich podopiecznych.

Kapitan kielczan, Michał Kozłowski, był szczęśliwy z pierwszej w tym sezonie wygranej przed własną publicznością. – W końcu udało nam się odczarować Halę Legionów. Odnieśliśmy sukces po kilku porażkach. Dwa punkty zostały w Kielcach i bardzo się z tego cieszymy. Rozgrywający Effectora dodał też, że teraz zespół musi się skupić na niezwykle ważnym dla układu dolnej części tabeli meczu z AZS-em Olsztyn, do którego dojdzie w hali Legionów już za tydzień. – Teraz pozostało nam skoncentrować się na najbliższym meczu z Olsztynem. Chcemy w tym spotkaniu zgarnąć pełną pulę.

W zupełnie odmiennym nastroju niż Michał Kozłowski był kapitan gości, Dawid Murek, który podkreślał, że wygrana gospodarzom się należała, a przed jego drużyną jeszcze wiele pracy. – Gratulacje dla ekipy Effectora, bo wygrali zasłużenie, my zdobyliśmy tylko jeden punkt. Do znudzenia będziemy powtarzać, że przed nami jeszcze dużo nauki. Musimy pracować, żeby wygrać w najbliższym starciu – mówił. Najbardziej doświadczony, obok Andrzeja Stelmacha, zawodnik AZS-u jako jedną z przyczyn porażki wymienił zbyt dużą ilość błędów własnych. Ponadto podkreślił, że on i jego koledzy, mimo nie najlepszej sytuacji w tabeli, do końca będą walczyć o awans do fazy play-off. – Również tym razem walczyliśmy o dobry wynik, ale popełniliśmy za dużo błędów, by wygrać ten mecz. Co prawda, play-offy znacząco się od nas oddaliły, ale jak to przystało na zespół z Częstochowy, będziemy grać do końca.

Trener częstochowian, Marek Kardos, obok wymienionych przez Dawida Murka prostych błędów, przyczyn porażki upatrywał w serwisie oraz zagubieniu w ataku. – Kalkulacja jest prosta: nie wygraliśmy przez własne głupie błędy. Naszą bolączką jest ponadto słaba zagrywka. Musimy w tym elemencie zrobić postęp, bo na razie nie możemy się niczym poszczycić w tak mocnej lidze. Bez ryzyka ciężko wygrać mecz. Udało nam się zagrać dwa sety na dobrym poziomie, ale niewiele nam to dało, bo pozostałe przegraliśmy przez błędy. Dostajemy piłkę i nie wiemy, co z nią zrobić. Na koniec dodał, że w meczu z Effectorem jego zespół spotkało to, czego się spodziewał. – Spodziewaliśmy się ciężkiej przeprawy i tak też było – zakończył.



Trener gospodarzy, Dariusz Daszkiewicz, zauważył, że spotkanie w hali Legionów było dla jego podopiecznych trudniejsze niż pojedynek w Częstochowie, ale wygrana po kilku porażkach z rzędu bardzo go cieszy. – Grało nam się dużo ciężej niż w poprzednim meczu. Widać, że ta nauka w przypadku AZS-u procentuje. My po pięciu porażkach z rzędu potrzebowaliśmy takiego przełamania. Trener Effectora był zadowolony z postawy swojego zespołu, szczególnie w elementach zagrywki i bloku. – Zagraliśmy bardzo dobrze w zagrywce – w tym elemencie bezpośrednio zdobyliśmy osiem punktów, przy dwunastu zepsutych. Cieszy mnie gra i zaangażowanie zespołu. W dobrej dyspozycji byli wszyscy siatkarze. Zadowala mnie również powrót skutecznych i punktowych bloków Miłosza Zniszczoła. Szkoleniowiec dodał także, że ma nadzieję, iż występ popularnego „Miłego” w reprezentacji pozytywnie podziała na jego dalszy rozwój. – Myślę, że to zaproszenie na mecz reprezentacji dodatkowo go uskrzydli i będzie robił stałe postępy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved