Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Częstochowianie wywożą jeden punkt z Kielc

PlusLiga: Częstochowianie wywożą jeden punkt z Kielc

fot. Cezary Makarewicz

Podziałem punktów zakończył się mecz pomiędzy ostatnią ekipą rozgrywek, AZS-em Częstochowa a Effectorem Kielce. W pięciosetowym boju lepsi okazali się być podopieczni Dariusza Daszkiewicza, którzy zwyciężyli w tie-breaku 15:9.

Pierwszy set z początku był wyrównany, ale dzięki zagrywkom Tomasza Józefackiego gospodarze zbudowali czteropunktową przewagę (7:3). Udane akcje Miłosza Hebdy i Michała Kaczyńskiego oraz autowy atak Adriana Staszewskiego pozwoliły gościom błyskawicznie odrobić większość strat (6:7). Chwilę później na tablicy wyników pojawił się remis, kiedy kolejnym udanym zbiciem popisał się Miłosz Hebda (8:8). Kielczanie, po asie serwisowym autorstwa Nikołaja Penczewa, szybko odskoczyli od rywali na dwa oczka (12:10). Tuż po drugiej przerwie technicznej, za sprawą dwóch bloków Nikołaja Penczewa na Grzegorzu Boćku oraz autowego ataku Miłosza Hebdy, prowadzenie miejscowych wzrosło do pięciu punktów (19:14). Kolejne bloki kielczan oraz skuteczne akcje Penczewa pozwoliły Effectorowi wygrać pierwszą partię różnicą aż dziesięciu oczek 25:15.

Drugiego seta lepiej rozpoczęli przyjezdni, którzy po kontrataku Michała Kaczyńskiego odskoczyli od przeciwników na dwa oczka (3:1). Blok częstochowian na Józefackim pozwolił im powiększyć przewagę do trzech punktów (6:3). Kielczanie nie grali już tak skutecznie jak w pierwszej partii, natomiast ich rywale utrzymywali dobry poziom i po pierwszej przerwie technicznej ich prowadzenie wzrosło do czterech oczek (10:6). Proste błędy AZS-u sprawiły, że Effector zbliżył się do rywali na zaledwie punkt (12:13). Od tego momentu miejscowi zupełnie się pogubili i zamiast doprowadzić do wyrównania, pozwolili przyjezdnym odskoczyć na pięć oczek (14:19). Kiedy kolejny raz blokiem zatrzymany został Tomasz Józefacki (24:16), wiadomo było, że losy tego seta są już rozstrzygnięte. Co prawda kielczanom udało się nieco zmniejszyć straty, ale drugą odsłonę meczu sześcioma punktami wygrał AZS 25:19.

Kielczanie błyskawicznie odbudowali się po przegranej partii. Trzy z rzędu skuteczne ataki z szóstej strefy Nikołaja Penczewa oraz udane zbicie Armando Dangera pozwoliły gospodarzom szybko wypracować sobie czteropunktową przewagę (7:3). Asy serwisowe Adriana Staszewskiego i Grzegorza Kokocińskiego sprawiły, że prowadzenie gospodarzy wzrosło do sześciu oczek (12:6). Przyjezdni ruszyli do odrabiania strat i po atakach Miłosza Hebdy i Grzegorza Boćka zbliżyli się do Effectora na trzy punkty (9:12). Drużyna Dariusza Daszkiewicza odpowiedziała blokami Miłosza Zniszczoła i Nikołaja Penczewa, powiększając przewagę do ośmiu oczek (17:9). Od tego momentu do końca seta wiele się już nie wydarzyło. Miejscowi bez najmniejszych problemów utrzymali wysoką przewagę do ostatniej akcji tej partii, którą kolejnym punktowym serwisem zakończył Grzegorz Kokociński, 25:16.



Czwarty set od samego początku był niezwykle wyrównany. Jako pierwszym udało się odskoczyć gościom, którzy po ataku z piłki przechodzącej Miłosza Hebdy schodzili na pierwszą przerwę techniczną z dwupunktowym prowadzeniem (8:6). Udany kontratak w wykonaniu Grzegorza Boćka pozwolił częstochowianom minimalnie powiększyć przewagę (12:9). Kielczanie mieli duże problemy z odrabianiem strat i dopiero błąd Kaczyńskiego sprawił, że Effector zbliżył się do rywali na zaledwie punkt (13:14). Tuż po drugiej przerwie technicznej Nikołaj Penczew doprowadził do remisu (16:16), a chwilę później na prowadzenie gospodarzy wyprowadził kolejnym już dzisiaj skutecznym blokiem Miłosz Zniszczoł (17:16). Miejscowi nie nacieszyli się z prowadzenia zbyt długo. Ich przeciwnicy potrzebowali zaledwie kilku akcji, by osiągnąć dwupunktową przewagę (20:18). W końcówce AZS powiększył przewagę do czterech oczek, a wygraną w czwartym secie skuteczną kontrą przypieczętował Grzegorz Bociek, 25:21.

Tie-breaka lepiej rozpoczęli gospodarze. As serwisowy Miłosza Zniszczoła oraz autowe zbicie Miłosza Hebdy pozwoliły miejscowym odskoczyć od przeciwników na dwa oczka (4:2). Tuż przed zmianą stron atak Kaczyńskiego zatrzymał Kokociński i przewaga Effecotra wzrosła o kolejny punkt (8:5). Rozpędzeni kielczanie po kolejnym bloku na Michale Kaczyńskim osiągnęli już pięciopunktowe prowadzenie (10:5). Gospodarze utrzymali przewagę do końca partii, wygrali tie-breaka 15:9, a zwycięstwo nad AZS-em Częstochowa przypieczętował asem serwisowym Armando Danger.

Effector Kielce – AZS Częstochowa 3:2
(25:15, 19:25, 25:16, 21:25, 15:9)

Składy drużyn:
Effector: Zniszczoł (18), Staszewski (9), Józefacki (4), Kokociński (11), Penczew (19), Kozłowski, Sufa (libero) oraz Pająk, Danger (15) i Milczarek
AZS: Hunek (5), Lisinac (9), Stelmach (2), Kaczyński (16), Hebda (17), Bociek (18), Piechocki (libero) oraz Szlubowski (3), Bik (libero) i Marcyniak (1)

Zobacz również:
Wyniki 12. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved