Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > ORLEN Liga: BKS walczy u siebie o utrzymanie pozycji lidera

ORLEN Liga: BKS walczy u siebie o utrzymanie pozycji lidera

fot. archiwum

Czy spotkanie dwóch drużyn walczących w ORLEN Lidze o różne cele może być interesujące i zacięte? Może być i pokazały to już pojedynki w pierwszej turze rewanżowej. Natomiast już w 11. kolejce szósta ekipa - Budowlani Łódź -zmierzy się z liderkami tabeli.

Obie drużyny walczą o różne cele. Bielszczanki, po sezonie bez medalu, chcą powrócić na podium mistrzostw Polski, i to najlepiej na ten najwyższy jego stopień, natomiast w zespole z Łodzi jasno mówi się, że miejsce piąte będzie optymalnym, pozytywnym wynikiem. Po pierwszej rundzie fazy zasadniczej bielski zespół, tak jak przez większość czasu w tym sezonie, plasował się na pozycji lidera tabeli ORLEN Ligi i tak jest również po ostatnim spotkaniu. Natomiast po dziesięciu rozegranych już pojedynkach łodzianki plasują się na szóstej lokacie i nie ukrywają, że punkty są im bardzo potrzebne. Przyświecająca im „piątka” jak na razie oddalona jest o dziewięć punktów – to jeszcze raz tyle, co obecnie udało im się zdobyć. W fazie zasadniczej niezwykle trudno będzie podopiecznym trenera Kosmola wywalczyć tę lokatę, dlatego cała ich nadzieja przeniesie się na fazę play-off. Piszemy prawdopodobnie, gdyż siatkarki Budowlanych Łódź rozpoczynając rundę rewanżową, w meczu z faworyzowanym MKS-em Dąbrowa Górnicza pokazały, że każdy musi się z nimi liczyć. Ekipa z województwa łódzkiego była niezwykle blisko wygranej, i to za trzy punkty. Po dwóch rozegranych partiach to Budowlani Łódź mieli okazję zakończyć mecz i zgarnąć całą pulę punktową. Brązowe medalistki z ubiegłego sezonu zdołały się jednak podnieść, łodzianki straciły swój rytm i ostatecznie przegrały 2:3, choć wywalczyły dla siebie jeden cenny punkt. – Dla nas punkt zdobyty z Dąbrową to jest na pewno zaskoczenie „na plus” i z tego się cieszymy – przyznał po spotkaniu Maciej Kosmol.

Również w tie-breaku, ale na korzyść BKS-u, zakończył się pojedynek bielszczanek w Bydgoszczy. Miejscowy Pałac postawił swoim rywalkom ciężkie warunki i uległ dopiero w secie decydującym. Drużyna prowadzona przez trenera Popika musi jednak uważać, na tracone punkty. Obecnie zespół z Bielska-Białej nadal trzyma się na pozycji lidera, jednak zaledwie punkt za nim jest Trefl Sopot, a dwa MKS Dąbrowa Górnicza. – Być może trochę zlekceważyłyśmy przeciwnika po tym pierwszym, gładko wygranym secie. Myślę, że też dodatkowo nakłada się ta ilość spotkań, gramy w pucharach i lidze, mamy mecze co trzy dni i to zmęczenie na pewno jest już odczuwalne, ale na szczęście zdołałyśmy wygrać ten mecz i to może nas cieszyć – nie ukrywała po spotkaniu z Pałacem Joanna Wołosz, rozgrywająca bielskiego zespołu. Rzeczywiście jej zespół w ostatnim czasie był mocno obciążony. Po wspomnianym pojedynku z bydgoszczankami, BKS udał się do Francji, gdzie zapewnił sobie awans do kolejnej rundy Pucharu CEV. Mecz z Beziers VB nie był może ciężki, zakończył się bowiem w trzech setach, jednak najbardziej na zespole odbić się mogła męcząca podróż. Dzięki temu, że najbliższe spotkanie odbędzie się w bielskiej hali, podopieczne trenera Popika mogły odrobinę odsapnąć, jednak odpoczynku nie miały za wiele, gdyż praktycznie od razu rozpoczęły przygotowania do meczu z Budowlanymi Łódź.

To, jak łódzkiej drużynie zależy na dobrych wynikach, może pokazać chociażby ostatni transfer zespołu. Do ekipy prowadzonej przez trenera Kosmola dołączyła bowiem Paola Ampudia, która jednak nie była w stanie odmienić gry w meczu z MKS-em, będącym jej debiutem w ORLEN Lidze. Z pewnością w pojedynku w Bielsku-Białej jeśli dostanie szansę, będzie chciała pokazać się z jak najlepszej strony. Dodatkowo do składu powoli po urazie wraca Dominika Golec, która jeśli powróci do swojej wysokiej dyspozycji, będzie dużym wzmocnieniem dla łodzianek. Bielszczanki z kolei będą starały się najbardziej odrzucić rywalki od siatki, by móc spokojnie ułożyć sobie grę na siatce. Choć w pierwszym pojedynku BKS zgarnął wygraną w trzech setach, to jednak zespół z Łodzi właśnie w tej części gry sprawiał bielszczankom najwięcej problemów. Choć w bloku siatkarki Budowlanych Łódź przegrały 6:12, to jednak wiele wybloków pozwoliło im wyprowadzić skuteczne kontry. W pierwszym spotkaniu najlepiej punktującą w zespole trenera Kosmola była Dos Santos, którą najprawdopodobniej zastąpi jutro Ampudia, czy i tę zawodniczkę uda się bielszczankom zatrzymać? Czy Horka i Cella po raz kolejny poprowadzą swój zespół do wygranej? O tym przekonamy się w niedzielę wieczorem.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved