Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Maciej Muzaj: Mogę powiedzieć tylko „wow”!

Maciej Muzaj: Mogę powiedzieć tylko „wow”!

fot. archiwum

Ma osiemnaście lat, a na boisku zachowuje się jak "stary wyjadacz". W meczu przeciwko olsztyńskim akademikom zdobył 16 punktów i statuetkę MVP. - Cały czas jestem w szoku! - mówił po meczu debiutant, Maciej Muzaj.

Pierwszy mecz, pierwsza statuetka MVP. Lepszego debiutu chyba nie mogłeś sobie wyobrazić?

Maciej Muzaj:Jakoś się udało! Myślę, że było w tym wszystkim dużo szczęścia, że udało mi się załapać do szóstki. Bardzo się cieszę, że dostałem taką szansę. Nie spodziewałem się, że wyjdę na boisko. Myślałem, że może na zagrywkę, może na kilka piłek, ale na pewno nie w podstawowym składzie. Cały czas jestem w szoku! Może jak dojadę do domu, to jakoś wszystko do mnie dotrze.

Na boisku prezentowałeś się bardzo pewnie, nie było widać, że to twój pierwszy mecz w PlusLidze.



– Szczerze mówiąc, byłem zestresowany, ale boisko to zweryfikowało. Gdy się wchodzi na plac gry, to zapominasz o tym, jaki to jest mecz, co się dzieje dookoła i robisz swoje. Bardzo dużo wsparcia dali mi moi koledzy, dzięki którym mogłem poczuć się w miarę pewnie.

Wy dobrze prezentowaliście się w tym spotkaniu, a jak ocenisz rywali?

– Indykpol Olsztyn zagrał dobrze. Mimo iż po wyniku wydaje się, że łatwo wygraliśmy i dominowaliśmy, to jednak na boisku trudno było ugrać te trzy sety. Na szczęście w naszej drużynie są starsi koledzy, tacy jak Mariusz Wlazły czy Daniel Pliński. To są ikony siatkówki i gdyby nie oni, to mogło być ciężko.

Czujesz dystans do tych zawodników? Wiadomo, że są klasą samą w sobie…

– Na pewno czuję ogromną przepaść pod względem doświadczenia. Wieku też, bo niektórzy zawodnicy są prawie dwa razy starsi ode mnie. Nie traktują mnie jako młodziaka, ale jako młodszego kolegę, którego wspierają, któremu dają cenne wskazówki.

Niektórzy twierdzą, że do takiej drużyny jak Skra dużo łatwiej jest dołączyć młodym zawodnikom. Jak wygląda to z twojej perspektywy?

– Ciężko wskoczyć do ekipy, w której grają zawodnicy o klasę przewyższający cię umiejętnościami, doświadczeniem i siłą. Uświadamia mi to, jak dużo treningów jeszcze przede mną.

Wyobrażasz sobie ilu osiemnastolatków zajmujących się siatkówką zazdrości Maćkowi Muzajowi?

– Ja sam sobie zazdroszczę! Gdy jechałem do Bełchatowa, to moje otoczenie odbierało to bardzo pozytywnie. Koledzy ze Spały i z Wrocławia, także juniorzy, wiedzą, że jest to dla mnie duża szansa. Starają się mnie wspierać, a to dla mnie bardzo ważne.

Wspomniałeś o kolegach z Wrocławia. Jak wygląda twoja sytuacja w poprzednim klubie?

– Jest jeszcze taka możliwość, że będę grał w juniorach Gwardii Wrocław. Myślę, że to fajne rozwiązanie. Praktycznie od sześciu lat trenuję tam z chłopakami i próbuję ich wspierać. Dobrze, że mogę jeszcze ten ostatni rok i praktycznie najważniejszy dla juniora rozegrać i pomóc chłopakom.

Każdy junior marzy o grze w PlusLidze. Spodziewałeś się, że dla ciebie nastąpi to tak szybko?

– Na pewno się tego nie spodziewałem. To dla mnie wielkie wyróżnienie, które przewraca mój świat do góry nogami. Jeszcze nie wierzę w to wszystko, co się dzieje. Dla mnie jest to zupełnie nowe. To spełnienie najskrytszych marzeń, ciężko opisać to uczucie.

Statuetka MVP chyba przekonuje cię, że to wszystko dzieje się naprawdę?

– Fajny prezent dla rodziców (śmiech).

Kibice dziwili się, że masz osiemnaście lat. W pierwszym secie ciężko było uwierzyć w to, co wyczyniasz na boisku.

– Bardzo cieszą mnie te pochwały, ale to jest głównie zasługa moich kolegów. Dostawałem fajne piłki od Dantego, który cały czas zaskakuje mnie swoją grą. Zresztą cały zespół mnie zaskakuje! Na każdym treningu, na każdym meczu robią coś fantastycznego, a ja mogę powiedzieć tylko „wow”!

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved