Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Tie-break w Lubinie, dwa punkty pojechały do Radomia

I liga M: Tie-break w Lubinie, dwa punkty pojechały do Radomia

fot. archiwum

Siatkarze Czarnych Radom po zaciętym pojedynku pokonali na wyjeździe Cuprum Lubin 3:2. Dzięki tej wygranej podopieczni Wojciecha Stępnia pierwszą część rundy zasadniczej zakończyli w czołowej trójce ligi.

Początek spotkania należał do gości, którzy po zbiciu Roberta Prygla wyszli na prowadzenie 4:2. Jednak po udanej kontrze Żuka lubinianie błyskawicznie odrobili straty (5:5). Od tego momentu na parkiecie rozpoczęła się zażarta walka, a żadnej z drużyn nie udawało się odskoczyć od rywali na więcej niż jedno oczko. Dopiero as serwisowy Żuka dał podopiecznym Pawła Szabelskiego niewielką przewagę (16:14). Wzrosła ona do czterech oczek, kiedy gospodarze dwukrotnie popisali się szczelnym blokiem (18:14). Lecz przyjezdni nie zamierzali się poddawać. Po punktowej zagrywce Neroja przegrywali już tylko 17:19, a po kolejnym udanym serwisie, tym razem w wykonaniu Kocika, tracili zaledwie oczko (19:20). Potem przez chwilę trwała walka cios za cios, ale końcówka należała do Cuprum. Błąd Gutkowskiego i udana kontra Żuka pozwoliły gospodarzom objąć prowadzenie w meczu (25:21).

Dwa punktowe bloki na początku drugiej odsłony dały prowadzenie radomianom 3:0. Ale nie cieszyli się z niego zbyt długo, bowiem chwilę później na świetlnej tablicy widniał już remis (3:3). Jednak taktyka gości polegająca na „kąsaniu” lubinian serwisem przyniosła efekt w postaci kolejnych asów serwisowych Prygla, po których Czarni odskoczyli od przeciwników na sześć oczek (11:5). Jednak gospodarze nie zamierzali się poddawać, po dwóch blokach odrobili część strat (8:11). Następnie obie drużyny walczyły punkt za punkt. Dopiero dwie „czapy”, tym razem po stronie przyjezdnych, pozwoliły im kontrolować boiskowe poczynania (16:11). Udana kontra Wachnika jeszcze powiększyła przewagę podopiecznych trenera Stępnia (20:14), którzy pewnie zmierzali do zwycięstwa w drugiej partii. W końcówce obraz gry nie uległ już zmianie. Goście pewnie rozstrzygnęli tą część meczu na swoją korzyść (25:18), a kropkę nad „i” postawił Kałasz.

Pierwsze akcje trzeciego seta to deja vu z poprzednich odsłon. Najpierw po bloku na Żuku przyjezdni odskoczyli od rywali (4:2), ale po chwili gospodarze, za sprawą Dykasa, doprowadzili do remisu (5:5). W kolejnych akcjach trwało siatkarskie przeciąganie liny (10:10). Po zerwanym ataku Dykasa na prowadzenie ponownie wyszli radomianie (12:10). Wówczas wydawało się, że są oni na dobrej drodze do przejęcia inicjatywy w całym spotkaniu, tym bardziej że po kolejnym punktowym serwisie Prygla wygrywali już 16:12. Lecz to jeszcze nie było ostatnie słowo „miedziowych”, którzy po dobrej zagrywce Dykasa zmniejszyli straty do dwóch oczek (14:16). „Czapa” na Wachniku dała gospodarzom upragniony remis (19:19). W końcówce zafunkcjonował jednak blok po stronie przyjezdnych (23:21), dzięki czemu zbliżyli się do wygranej w tym secie. Ostatecznie ten akt gry padł ich łupem 25:22.



Kolejna odsłona rozpoczęła się lepiej dla gospodarzy, którzy po skutecznym zbiciu Żuka oraz bloku na Kociku wyszli na prowadzenie 6:3. Nie cieszyli się z niego zbyt długo, bowiem po chwili niewielką przewagę uzyskali Czarni (7:6). W tym fragmencie spotkania prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Następne akcje należały do lubinian, którzy po udanej kontrze Kordysza odskoczyli od przeciwników na trzy oczka (11:8). W kolejnych minutach siatkarze Cuprum trzymali rywali na dystans (14:11). Nadzieję na wywiezienie z Lubina kompletu punktów dał radomianom świetnie dysponowany tego dnia Prygiel, po którego atakach goście odrobili straty (16:16). Wydawało się to być tym bardziej realne, że w końcówce w ataku pomylił się Kordysz, a dzięki temu przyjezdni byli o włos od zakończenia meczu (22:20). Jednak ostatnie słowo należało do lubinian. Najpierw za wcześniejszą pomyłkę zrehabilitował się Kordysz, a potem zadziałał blok gospodarzy, dzięki czemu doprowadzili oni do tie-breaka (25:23).

Decydująca partia rozpoczęła się od walki cios za cios (2:2). Dopiero blok Gałązki na środku siatki dał podopiecznym trenera Stępnia niewielką przewagę (4:2). W kolejnych minutach lubinianie musieli gonić rywali (4:6). Przy zmianie stron wciąż jednak nic nie było rozstrzygnięte, ponieważ radomianie wygrywali zaledwie 8:7. Chcąc przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, zawodnicy Cuprum postawili na ryzyko w polu serwisowym, co jednak się nie opłaciło, bowiem psuli zagrywki. Dodatkowo w szeregach Czarnych nie zawodzili Kocik i Prygiel, a to wystarczyło, by wygrać 15:11 i wywieźć dwa oczka z trudnego terenu w Lubinie.

Cuprum Lubin – Czarni Radom 2:3
(25:21, 18:25, 22:25, 25:23, 11:15)

Składy zespołów:
Cuprum: Michalski, Buniak, Kordysz, Oczko, Dykas, Żuk, Tylicki (libero) oraz Antosik, Wilk i Łapszyński
Czarni: Prygiel, Kałasz, Neroj, Wachnik, Grzechnik, Gutkowski, Filipowicz (libero) oraz Pszenny (libero), Gałązka, Gonciarz i Kocik

Zobacz również:
Wyniki 11. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved