Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Ewa Kwiatkowska: W lidze nie ma łatwych pojedynków

Ewa Kwiatkowska: W lidze nie ma łatwych pojedynków

fot. archiwum

Za nami już pierwsza część fazy zasadniczej w I lidze kobiet. Liderem tabeli jest Jedynka Aleksandrów Łódzki. - Nasza drużyna to pomieszanie młodości i doświadczenia - mówi środkowa Jedynki, Ewa Kwiatkowska.

Spotkaniem z Silesią Volley zakończyłyście pierwszą część fazy zasadniczej. Jak w skrócie podsumowałabyś ten pojedynek?

Ewa Kwiatkowska: Myślę, że nie był to najlepszy występ w naszym wykonaniu, a jednak wygrałyśmy. Mogłyśmy wygrać to spotkanie za 3 punkty, ponieważ miałyśmy piłkę meczową na wynik 3:0, jednak tego nie wykorzystałyśmy. Drużyna Silesii zagrała bardzo dobrze w obronie – muszę tu wyróżnić moją koleżankę Joannę Nickowską, zagrała bardzo dobre spotkanie. Jednak przełamałyśmy stereotyp, kto nie wygrywa 3:0… To był także pierwszy mecz ligowy, w którym grałyśmy tie-breaka. Cieszy fakt, że wytrzymałyśmy fizycznie, a także psychicznie, nie podłamując się dwoma przegranymi setami.

Przed sezonem spodziewałaś się, że będzie aż tak dobrze? Jesteście zdecydowanym liderem, przegrałyście w tej części rozgrywek tylko jeden mecz, z Budowlanymi Toruń.



Bardzo dużo osób sądzi, że wygrywamy fartem lub dobrym układem rozgrywek. Jednak gdy zdobywa się w pierwszej rundzie 27 punktów, w tym przegrywa jeden mecz, ciężko jest mówić o farcie. Osobiście myślałam, że będziemy w czubie tabeli, ale okazało się, że jesteśmy liderem od pierwszego meczu. "Jedynka" jednak do czegoś zobowiązuje (uśmiech).

Gdybyś miała wskazać, co było waszym atutem i najbardziej przyczyniło się do takich, a nie innych wyników, co by to było?

Nasza drużyna to pomieszanie młodości i doświadczenia, jednak największym atutem jest dobra atmosfera w zespole. Wierzymy w to, że ciężką pracą na treningach będziemy wygrywać pojedynki. Potrafimy sobie pomóc na boisku i nie tylko, to zżywa drużynę. Dużą zasługę ma tutaj trener, który łączy nas w porządny kolektyw.

W sobotę zagracie drugi już mecz rundy rewanżowej, bowiem awansem grałyście już z SMS Sosnowiec. Beniaminek ze Stężycy pokazał, że na pewno potrafi walczyć i czeka was niełatwy pojedynek.

W lidze nie ma łatwych pojedynków, każdy będzie trudny. Teraz będzie jeszcze ciężej niż w pierwszej rundzie, ponieważ zespoły się już poznały. Pierwsza runda pokazała, że każdy może wygrać z każdym. Niejeden z faworytów doznał porażki i pewnie jeszcze nie raz dojdzie do takich sytuacji w tej lidze.

Czego ogólnie się spodziewasz po występach zespołu w dalszej części rozgrywek?

Spodziewam się wygranych pojedynków i grania w fazie play-off o najwyższą stawkę.

Sezon już trochę trwa. Jak byś ogólnie oceniła poziom tegorocznych rozgrywek?

Poziom jest wysoki, zespoły powzmacniały się zawodniczkami, które we wcześniejszych sezonach grały w lidze wyższej. To wskazuje, że I liga z roku na rok stoi na coraz wyższym poziomie.

Po długim pobycie w Policach zmieniłaś klub. Fakt, że w nowym otoczeniu masz znajome osoby, jak trener Bujek, Tamara (Kaliszuk – przyp. red.) czy Kristina (Yordanska – przyp red.), na pewno bardzo ci pomógł. Czy mimo wszystko jednak ciężko było ci się zaaklimatyzować?

To był dobry moment na zmianę otoczenia. Cieszę się, że władze Chemika postanowiły ze mnie zrezygnować, a Jedynka przyjęła mnie w swoje szeregi. Jeśli chodzi o zaaklimatyzowanie się, ciężko było pierwszego dnia, kiedy wszystkie miałyśmy się poznać. Był lekki dreszczyk emocji. Jednak trzeba było odstawić wszystkie emocje na bok, ponieważ pierwsze treningi były bardzo ciężkie. Pierwszy wylany pot i zakwasy pomogły nam przełamać pierwsze lody.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved