Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > D. Witczak: Pomimo niedogodności, udało się skoncentrować i wygrać

D. Witczak: Pomimo niedogodności, udało się skoncentrować i wygrać

fot. archiwum

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle fazę grupową Ligi Mistrzów zakończyła na drugim miejscu i w fazie pucharowej zmierzy się z Noliko Maaseik. - Moim zdaniem w pełni zasłużyliśmy na to, żeby wyjść z drugiego miejsca - mówi Dominik Witczak.

Z Tours, pomimo ciężkiej podróży i problemów ze strony organizatorów, wróciliście jako zwycięzcy i z awansem do dalszej fazy rozgrywek. Jak pańskim okiem wyglądał ten pojedynek?

Dominik Witczak: – Mieliśmy małe przygody, bo na miejscu manager klubu z Tours czy organizatorzy nie pomagali nam za bardzo. Na trening spóźniliśmy się ponad godzinę, bo czekaliśmy na autokar, który miał być podstawiony, a przyjechał zamiast przed treningiem, to pół godziny po treningu. Mieliśmy potem problem z powrotem na ostatnim treningu przed meczem, bo nie podstawiono nam autokaru i musieliśmy przejść się na spacer do hotelu. Cieszy nas to, że pomimo tej długiej podróży i niedogodności na miejscu udało się skoncentrować na meczu i wygrać.

W pierwszym secie popełniliście trochę więcej błędów własnych niż w kolejnych partiach. To było przyczyną porażki w premierowej odsłonie?



– Pewnie tak. Myślę, że wkradło się troszkę nerwowości, bo było to bardzo ważne spotkanie. Wiedzieliśmy, że aby wyjść z grupy, musimy ten mecz wygrać. Przytrafiło się parę błędów i to drużyna przeciwna wykorzystała, grała od nas po prostu lepiej w tym secie. Na szczęście potem poprawiliśmy zagrywkę, skuteczniej było też na siatce i stąd taki, a nie inny wynik.

Za wami już faza grupowa w tej edycji Ligi Mistrzów. Jak ogólnie podsumowałby pan tę część tych rozgrywek w waszym wykonaniu?

– Crvena Zvezda Belgrad to był najsłabszy zespół w tej grupie, musieliśmy z nimi wygrać i zrealizowaliśmy ten plan w 100%, bo wygraliśmy na wyjeździe 3:0 i u siebie 3:0. Wiedzieliśmy, że tak naprawdę to nie będzie kluczowe do wyjścia z grupy, ważny w tej kwestii był mecz z Tours u nas, który także wygraliśmy w trzech setach, co nam dawało przewagę na mecz wyjazdowy z Trento. Tak jak mecze z Belgradem trzeba było po prostu wygrać, to z Trento ciężko kalkulować i przypisywać sobie punkty wcześniej, bo wiadomo, że jest niezwykle trudno o każdego seta z nimi. Potwierdziło się to na wyjeździe, kiedy przegraliśmy to spotkanie. W rewanżu niewiele nam brakowało do tego, abyśmy doprowadzili do tie-breaka i byłby przynajmniej ten jeden punkt. Graliśmy wtedy lepiej, niż na wyjeździe, pomimo tego mecz zakończył się jednak wynikiem 1:3 i w konsekwencji losy awansu musiały się rozstrzygnąć dopiero w ostatnim spotkaniu z Tours. Myślę, że rywalizacja w grupie potoczyła się po naszej myśli, bo oprócz dwóch meczów z Trento, który wiadomo jakim jest zespołem, to wszystkie wygraliśmy i moim zdaniem w pełni zasłużyliśmy na to, żeby wyjść z drugiego miejsca.

Przed wami przerwa w europejskich pucharach, a w styczniu zagracie z Noliko Maaseik. Nie jest to może jakiś wielki potentat, ale na pewno solidna europejska firma, której na pewno nie wolno lekceważyć.

– Dokładnie. Jest to zespół znany i ograny w europejskich pucharach i od lat pokazuje, że pomimo iż nie ma wielkich gwiazd w składzie, to jest bardzo niewygodny, bardzo niebezpieczny. Dużo ryzykuje w ataku i w polu zagrywki. Ciężko się gra z zespołem, który ma taki potencjał. My na razie jednak będziemy skupiali się na PlusLidze, dopiero później będziemy myśleli o drużynie Noliko. Będziemy chcieli oczywiście z nią wygrać i awansować dalej.

Dla was przede wszystkim pozytywne jest to, że do zdrowia wracają kontuzjowani gracze, w Tours grał już Piotr Gacek, dużo grał Felipe Fonteles, wszedł Łukasz Wiśniewski. Można powiedzieć, że te kłopoty są już za wami…

Liczymy właśnie na to, że te problemy są już za nami. Podobne mieliśmy też w poprzednim sezonie, kiedy graliśmy w Lidze Mistrzów, z Arkasem Izmir i tam było sporo kontuzji. Mieliśmy ostatnio ciężki okres, było nas bardzo mało także do trenowania, bo tutaj nie chodzi o mecze, ale i też o treningi, żeby wszystko było poukładane i poziom jakoś wyglądał. Wiadomo, że trzeba dobrze trenować, żeby potem dobrze zaprezentować się na meczach. To, co osiągnęliśmy w tym okrojonym składzie, jest jak najbardziej zadowalające, było wiele trudnych meczów, z których wyszliśmy zwycięsko. Teraz nasza drużyna na pewno będzie mocniejsza, kiedy wszyscy kontuzjowani wrócą do składu

Wspomniał pan o lidze. Ta tempa nie zwalnia i już jutro zagracie z Resovią. Kluczowe może być tutaj chyba pokonanie zmęczenia, bo to na pewno się pojawiło.

Na pewno jesteśmy zmęczeni tymi podróżami. Od razu z Francji przyjechaliśmy do Rzeszowa, także nie podróżowaliśmy przez Kędzierzyn-Koźle. Jesteśmy tutaj już drugi dzień, jutro gramy mecz i myślę, że spokojnie zdążymy się zregenerować i na pewno zrobimy wszystko, by ten mecz wygrać. Wiadomo, jak ważne jest to spotkanie dla układu tabeli.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved